Maurice Barrès - życie i twórczość

Maurice Barrès uważany jest za jednego z najważniejszych pisarzy francuskich XX wieku. Wymienia się go pośród nazwisk takich jak Anatol France czy Paul Bourget. Zarazem to najistotniejszy obok Charlesa Maurassa nacjonalista we Francji. Wiele napisano o jego wpływie na młodzież francuską - w istocie był on podobny do przemożnego oddziaływania Dmowskiego na młode pokolenia Polaków.

Barrès był przede wszystkim powieściopisarzem. Jego światopogląd wyrażany był na stronach powieści oraz poprzez jego polityczną działalność jako deputowanego do Izby Gmin oraz przewodniczącego Ligii Patriotów. Jak twierdzą niektórzy to właśnie on jest twórcą pojęcia „nacjonalizm”, jednak w Polsce jego twórczość była i jest bliżej nieznana.

W przedwojennym polskim obozie narodowym występowała jedynie niewielka inspiracja Francją, stąd odwołań do Barrèsa nie spotykamy u klasyków myśli narodowej. Również dziś jest to postać zdecydowanie opisywana nieproporcjonalnie rzadko przy uwzględnieniu jego wpływu na umysły i czyny Francuzów. Przeszukując polskojęzyczny internet ciężko natrafić na coś więcej niż ubogie i uogólnione artykuły. To zresztą ciekawe dlaczego zainteresowanie Barrèsem jest tak niewielkie. Twórca Action française – Charles Maurass – znany i opisany jest już dużo lepiej. Tymczasem trudno o tłumaczenia barresowskiej prozy, mimo jej popularności w epoce, nie jest łatwo natrafić również na szersze opracowania jego twórczości. A niewątpliwie był to myśliciel nietuzinkowy. Jego nacjonalizm ma w sobie pewien stopień wyjątkowości i rodzi pytania dotyczące relacji społeczeństwa z jednostką. Dla Barrèsa zarówno ważny był bowiem nacjonalizm, jak i indywidualizm. Poniższy artykuł ma stanowić próbę odpowiedzi na potrzebę choć ogólnego przybliżenia myśli barresowskiej w polskim internecie. Skupię się w głównej mierze na ideach pisarza, które zawarł w swoich pismach, pewną uwagę poświęcę też jego działalności parlamentarnej i społecznej.

Le Cult de Moi – Kult ego

Pierwsza powieść Barrèsa, która okazała się być sukcesem, to pierwsza część trylogii „Le cult de moi: W oczach barbarzyńców”. Powieść opisuje poszukiwanie świata wartości przez jednostkę chcącą jak najbardziej rozszerzyć spektrum swojego doświadczenia i przeżycia. Ma temu służyć przeszukiwanie osobistej nieświadomości, otwieranie się na istniejące w niej instynkty, dążenia, na swojego ducha. Widać tu wyraźne wpływy filozofii romantycznej, do której wyrazicieli Barrèsa zdecydowanie można przypisać. „Le cult de moi” to opis rozwoju własnego ja i jego relacji ze społeczeństwem. Mamy tu do czynienia z obrazem jednostki wznoszącej się na wyższy poziom człowieczeństwa przez zanurzenie się w siebie i poszukiwanie najistotniejszych wartości.

„Le cult de moi” poczytane zostało przez niektórych za manifest egoizmu. Sam tytuł prowokuje taką konstatację. Taka interpretacja szczególnie towarzyszyła pierwszej części trylogii zatytułowanej „W oczach barbarzyńców”. Przedstawiona w niej jednostka poszukującą najwyższych wartości musi bronić się przed wpływem obcych elementów. Przed społeczeństwem naciskającym ją, by postępowała w sposób inny, niż nakazują subiektywnie obrane ideały. Tytułowymi barbarzyńcami są ludzie żyjący według obiegowych koncepcji,  niewnikający w zasadę świata i w siebie. Ukazany zostaje wzór osoby, która nie ulega społecznym naciskom i żądaniom, postępując za to według swojej aksjologii. „Le cult de moi”, jak zwracają uwagę co bardziej wnikliwi komentatorzy oraz sam Barrès, jest raczej wizją człowieka przywiązanego do swoich pryncypiów niezależnie od społecznych nacisków, niż chęcią uwolnienia jednostki od wspólnoty. Maurice Barrès proponuje kulturę niezależności i indywidualizmu polegających na zdolności do szeregowania priorytetów, nierozdrabniania się przez poświęcanie spraw najważniejszych sprawom mniej istotnym, znajomości siebie samego oraz wyznawanych wartości. „Sous l’oeil des Barbares” nie zachęca z pewnością do obojętnego na wspólnotę życia wykontemplowaną i abstrakcyjną rzeczywistością.

„Punktem wyjścia jest istnienie. Jeśli czujesz się wolny od barbarzyńców, jeśli prawdziwie jesteś właścicielem swojej duszy, spójrz na ludzi i znajdź swoją rolę, miejsce we wspólnocie”.

CZYTAJ TAKŻE: Andrzej Trzebiński: Udajmy, że istniejemy gdzie indziej

Chodzi więc o dbanie o rozwój siebie samego i o własną niezależność. Dopiero człowiek suwerenny, posiadający siebie samego może być pełnowartościowym członkiem wspólnoty. Niezależność jest koniecznym etapem rozwoju na drodze człowieka do współzależności – życia w sposób najbogatszy możliwych: nie człowieka zależnego od więzi z innymi jak dziecko, ale człowieka samosterownego, który uczestniczy w silnych więzach społecznych dla powiększenia dobra wspólnoty i własnego.

„Le Cult de Moi” jest szczególnie istotne również dla nacjonalizmu Barrèsa. Zdawać by się mogło, że indywidualistyczna inklinacja, który wyłania się z trylogii z trudem może być dopasowana do idei tak wspólnotowej jak nacjonalizm. Istotnie, zarzucano Barrèsowi niespójność między treścią jego powieści, a prezentowanym stanowiskiem politycznym. Były to jednak zarzuty powierzchowne. Jak mówi sam Barrès – wnikając w siebie samego człowiek dostrzega, że tym co najbardziej go konstytuuje, kształtuje jego myślenie i tożsamość jest przynależność do konkretnego narodu, zanurzenie w konkretnej kulturze. Sam Barrès mówił, że poznając siebie zauważył, że najlepiej określa go bycie członkiem „rasy łacińskiej” – rozumianej jako cywilizacja łacińska.

Badając emocjonalny, instynktowny, najbardziej wewnętrzny poziom duszy poznajemy, że jesteśmy ostatecznie zdeterminowani przez kulturę, środowisko i czas, które kształtują naszą tożsamość. Barrès rozumie nacjonalizm jako konsekwencję zdania sobie sprawy ze zdeterminowania naszego ludzkiego ja. Przeciwnie do wypaczających rozumienie wolności idei wyzwalania uznaje on, że skoro człowiek jest określony przez pochodzenie, to najpełniej może realizować swoje indywidualne ja w środowisku, z którego ono wyrosło. Nacjonalizm barresowski stanowi syntezę nacisku na indywidualność osoby ludzkiej i zrozumienia jej określoności. Za najlepszą dla niej formę życia uznaje uczestnictwo w historii, obyczajach i tradycji własnego narodu. Myśl ojca francuskiego nacjonalizmu ma potencjał do zwrócenia uwagi na rolę samodzielności i wewnętrznej wolności jednostek w budowaniu państwa narodowego i zintegrowanego narodu. Barresowski kult siebie – a więc afirmacja własnego ja musi w logicznym ciągu przerodzić się w kult francuskości, stanowiącej podstawowy czynnik konstytuujący wnętrze Francuzów. Afirmacja własnego ja musi być afirmacją tworzącej je społeczności.

Najbardziej znane dzieło Marucie Barrèsa zatytułowane „Les Déracinés”, co można przetłumaczyć jako „Wykorzenieni” ukazało się w ramach trylogii „Roman de l’energie nationale”. Polskie tłumaczenie nosi tytuł „Wyrwani z gruntu ojczystego”. Krytyka uznaje je zgodnie za być może najbardziej wpływową książkę początku XX wieku we Francji. „Roman de l’energie national” oznacza „Powieść narodowej siły”. Jej źródłami mają być łączność z pokoleniami przeszłymi, tradycyjne instytucje społeczne.

„Wykorzenieni” przedstawiają historię młodych Lotaryńczyków, którzy przeprowadziwszy się do Paryża napotykają na liczne problemy i nie radzą sobie w życiu. Powodem jest porzucenie ziemi przodków, ich rodzinnych tradycji i zawodów. Jeszcze gorszy skutek ma wpływ na młodzież kosmopolitycznych myślicieli, wyrywających ją z tradycji ich kultury. To wykorzenianie się jednostek powoduje stopniową dezintegrację narodu, zrywanie jego wspólnej więzi i tożsamości oraz staje się przeszkodą na drodze człowieka do samorealizacji, możliwej w pełni tylko w sobie właściwym środowisku pochodzenia. Migracja z ziemi przodków, z prowincji do miast, która w tamtym czasie trwa przecież na masową skalę, uśmierca w ludziach ich łączność z dawnymi pokoleniami. Ziemia ma dla Barrèsa charakter mistyczny. Bytują w niej wspomnienia i cienie przodków, z którymi stanowi ona łącznik. „Wykorzenieni” prezentują bliskość nacjonalizmu Barrèsa do volkizmu – podstawą nacjonalizmu są dla niego ziemia i zmarli, tak jak dla volkistów „Blut und boden”.

L’Bastion de L’Est

„Bastiony wschodu” to dwie pozycje poświęcone sytuacji Francuzów, którzy znaleźli się po wojnie francusko-pruskiej pod okupacją niemiecką. Sam Barrès był z pochodzenia Lotaryńczykiem. Z jednej strony podejmuje on namysł nad tym, jak powinni zachować się Francuzi w stosunku do nałożonych powinności względem cesarza niemieckiego – między innymi obowiązku służby w wojsku niemieckim czy płacenia podatków. Część Francuzów na tamtych ziemiach uważała, że powinno opierać się nowej władzy. Barrès przyjął odmienną optykę. Zachęcał Francuzów do podjęcia służby w wojsku niemieckim, aby nabyte umiejętności wykorzystać na rzecz Francji, gdy dojdzie do odzyskania zabranych ziem. Warto nadmienić, że sprawa Alzacji i Lotaryngii była kluczowa dla francuskich nacjonalistów. Fakt, że republika przeszła do porządku dziennego nad ich utratą i zostawiła samych sobie Francuzów zamieszkujących wschodnie rubieże był niewybaczalny.

CZYTAJ TAKŻE: Stanisław Piasecki: Prawo do twórczości

Najistotniejsze jednak z tej dwuksiążkowej serii jest ukazane starcie cywilizacji teutońskiej i romańskiej w powieści „Colette Baudoche”. Uzyskało ono formę opowieści o niemieckim profesorze, wynajmującym lokum w domu lotaryńskiej rodziny. Z czasem zachwycał się on coraz bardziej francuską kulturą i językiem, którego zapragnął się nauczyć. Stopniowo zaczął przybierać francuski styl bycia. Wreszcie zakochał się w tytułowej francuskiej pannie – Colette i oświadczył jej się. Colette, mimo że odwzajemnia uczucie, zapytała Boga podczas Mszy Świętej czy powinna wychodzić za Niemca. W odpowiedzi doznała wizji setek francuskich żołnierzy poległych w walce z Niemcami. Odpowiedziała więc „Nie. Bo Ty jesteś Niemcem”.

„Bastiony Wschodu” opisują całkowitą przeciwstawność niemieckości i francuskości. Jednym albo drugim można się według Barrèssa jedynie urodzić. Zmiana tożsamości narodowej wskazana zostaje jako niemożliwa. Człowiek może się wykorzenić, stracić duchową łączność z narodem. Zapuścić korzenie w inną tożsamość nie jest możliwe w sposób autentyczny.

Barrès w polityce

Poza pisarstwem Maurice Barrès brał czynny udział w życiu politycznym Francji. Początkowo związał się z ruchem skupionym wokół generała Boulangera. W 1889 roku kandydował do parlamentu z ramienia skupionego wokół tej postaci ruchu, uzyskując mandat poselski. Georges Boulanger był ministrem wojny, dążącym do zamachu stanu i obalenia III republiki. Zyskał on opinię nacjonalisty ze względu na dążenie do odzyskania Alzacji i Lotaryngii. Próba zamachu stanu gen. Boulangera przeprowadzona w 1891 roku zakończyła się zupełnym fiaskiem wskutek jego chwiejności. Wraz z tym ruch bulanżystów upadł. Generał zaś zbiegł do Belgii i popełnił tam samobójstwo na grobie kochanki.

Maurcie Barrès ponownie został wybrany deputowanym w 1906 roku. Związał się ze środowiskiem Ligii Patriotów, organizacji założonej przez nacjonalistycznego poetę Paula Dereoulede’a. Liga głosiła ideę rewanżyzmu – odwetu na Cesarstwie Niemieckim za porażkę w wojnie francusko- pruskiej, organizowała agresywne protesty uliczne, w tym próbę porwania księżniczki pruskiej Wiktorii, kiedy na jaw wyszło jej przybycie do Francji, czy w czasie słynnej Afery Dreyfusa. Barrès znalazł się oczywiście wśród przeciwników Dreyfusa. Niekoniecznie uważał go przy tym za rzeczywiście winnego. Na procesie Dreyfusa zaciążył symboliczny wymiar procesu. Opowiedzenie się po stronie jego winy bądź niewinności sytuowało po stronie monarchistycznej, nacjonalistycznej Francji, albo po stronie liberalnej republiki. Tak właśnie myślał Barrès, który w tej sprawie odwoływał się do kategorii „francuskiej sprawiedliwości”. Oznaczała ona tyle, że może wobec abstrakcyjnych kategorii sprawiedliwości Dreyfus nie był przestępcą. Jednak należało go skazać, ze względu na cywilizacyjny charakter sprawy. Uznanie winy Dreyfusa miało być uznaniem winy Le France Juive. Termin ten, znaczący „Francja żydowska” zaczerpnięty został z rozprawy Edwarda Drumonta z 1886 roku o antysemickim charakterze. Miał odwzorowywać nadmierny wpływ Żydów na realia społeczne i polityczne Francji w porównaniu do narodu francuskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Marian Reutt: Idea Nowego Średniowiecza

Barèss znany jest z ratowania upadających kościołów na prowincji i sprzeciwu wobec polityki laicyzacji. Udało mu się doprowadzić do nadania opustoszałym świątyniom statusu zabytków, przez co nie mogły one zostać wyburzone, ani zdesakralizowane. W 1914 roku Barrès został przewodniczącym Ligii Patriotów. Miał nadzieję, po Wielkiej Wojnie ustalić granicę francusko-niemiecką na Renie. Taki podział uważał za zasadny historycznie. Usilnie propagował kult Świętej Joanny d’Arc, sprzeciwiał się radykalnie rozdziałowi Kościoła od państwa. Dążył do umocnienia władzy prezydenckiej. Właściwie system stworzony po wojnie przez gen. De Gaulle’a był spełnieniem Barresowskiej wizji ustroju. W 1919 razem z Millerandem stanał na czele bloku narodowego w parlamencie zdominowanym przez weteranów tworząc większość centroprawicową. Umarł w 1923 roku.

Tradycjonalista?

Wracając do omówienia stosunku Barrèsa do sprawy Dreyfusa zwrócę uwagę, jak rozmija się on w nim z ideami konserwatyzmu. Uważa się go za tradycjonalistę, ponieważ stworzył nacjonalizm oderwany od idei suwerenności ludu Rousseau, która stanowiła podstawę lewicowych i antyklerykalnych nacjonalizmów pierwszej fali (wedle podziału zaproponowanego przez prof. Adama Wielomskiego). Zamiast niej proponuje nacjonalizm oparty o głębokie „wkorzenienie” w tradycję, ducha i religię narodu, sam nie będąc katolikiem. Tymczasem Barrès-tradycjonalista to wizerunek uproszczony. „Francuska sprawiedliwość” sprzeciwia się kształtowi instytucji prawa, który ta posiada w łacińskim i katolickim porządku. Prymat interesu narodu francuskiego staje się dla Barresa czymś, co może zdecydować o wyroku procesu sądowego konkretnej osoby. Kara lub uniewinnienie nie mają zależeć wyłącznie od faktycznej winy.

System filozoficzny wyłożony w powieściach jest na wskroś romantyczny, korzysta z inspiracji bergsonowskich. To subiektywny idealizm, nie uznanie zasad wiary katolickiej i tradycyjnego porządku za wartość samą w sobie. Rozdźwięk między Barrèsem a typowym tradycjonalistą widać doskonale w powieści „La Colline Inspiree” („Święte wzgórze”), która obrazuje obecny w Barrèsie konflikt pomiędzy przywiązaniem do ziemi, lokalizmu, a rzymskim uniwersalizmem kościoła katolickiego. Przedstawia historię trojga braci, którzy zostawszy księżmi odnawiają ludową praktykę pielgrzymek na wzgórze w Alzacji, od dawnych wieków stanowiące miejsce kultu. Ich linia pobożności jest jednak na tyle przesączona duchowością ludową, że zaczyna odbiegać od ortodoksji. Popadają w konflikt z Rzymem, zostają obciążeni ekskomuniką, a do jedności z Kościołem powracają dopiero na łożu śmierci. Co ciekawe, praktyki trójki braci razem z papiestwem potępia… Rząd III Republiki, znienawidzonej przecież przez Barrèsa. Katolicyzm i pobożność w ujęciu Barrèsa ma romantyczno-emocjonalny trzon w francuskiej prowincji, a nie w Rzymie, którego realizm ciąży raczej ku rozumowi, niż emocjom. Kwitując rozważania o tradycjonalizmie Baressa zaznaczyć trzeba, że nie był on monarchistą, choć niektórzy przypisują mu taką postawę, zapewne robiąc kalkę z poglądów Maurassa i Action française, której Barrès przecież nigdy nie był członkiem.

CZYTAJ TAKŻE: Jan Mosdorf: Tradycja i tradycjonalizm

Zakończenie

Barreès pozostawił po sobie ogromny dorobek pisarski i intelektualny, który nie doczekał się większej recepcji w Polsce. Miałem tym artykułem nadzieję wypełnić tę lukę, dając dobre wprowadzenie do jego twórczości. Barrès jest wart zauważenia również dlatego, że przede wszystkim oddziaływał na społeczeństwo w sferze kultury. Po raz kolejny okazuje się, jak wiele znaczy jedna powieść i jak wiele może znaczyć jeden prozaik. Warto wspomnieć o nim dziś, gdy lwia część twórczości i artyzmu zagarnięta jest przez globalistów i lewicę, walczących z narodową tradycją i tożsamością. Potrafił on dotrzeć do głów Francuzów przez swoją twórczość. Głębsze zapoznanie się z jego dziełami może powiedzieć nam, jak zrobić to względem naszego narodu.

Filip Adamus

Redakcja

Czytaj Wcześniejszy

W Polsce w rekordowym tempie wrasta liczba cudzoziemców

Czytaj Następny

Flagi LGBT w ambasadach USA będą wywieszane już oficjalnie

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *