„Musimy przygotować się na wojnę w Europie” – oświadczył Minister Obrony Niemiec Boris Pistorius w kontekście eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie. Minister zwrócił także uwagę na tragiczny stan niemieckiej armii.
Minister obrony Niemiec Boris Pistorius w niedzielnym programie „Berlin Direkt” niemieckiej telewizji publicznej ZDF wyraził opinię, że konflikt na Bliskim Wschodzie i wojna rosyjsko-ukraińska powinny mieć konsekwencje także w niemieckim społeczeństwie. Pistorius zadeklarował, że Niemcy zrobią wszystko, co w ich możliwości, aby nie doszło do dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Musimy oswoić się z myślą, że Europie może grozić wojna. Niemcy muszą grać defensywnie, dotyczy to zarówno Bundeswehry, jak i społeczeństwa – oświadczył minister.
Pistorius powiedział, że Niemcy przygotowują się na wypadek wojny i przypomniał o uchwaleniu specjalnego funduszu dla Bundeswehry o wartości 100 miliardów euro oraz o zmianie strukturalnej niemieckiej armii. Dodał, że reformy będą wprowadzane stopniowo: „Wszystkiego, co zepsuto przez 30 lat, nie da się naprawić w 19 miesięcy”. Minister stwierdził, że pod koniec tej dekady Niemcy znajdą się w zupełnie innej sytuacji.
- Eva Högl, komisarz obrony niemieckiego parlamentu przedstawiła w marcu br. raport, według którego we wszystkich niemieckich formacjach zbrojnych obecne są deficyty.
Niemieckie społeczeństwo nie jest gotowe do obrony swojego kraju na wypadek wybuchu wojny z powodu skrajnego pacyfizmu. Według badania przeprowadzonego na zlecenie agencji DPA, gdyby Niemcy zostały zaatakowane, tylko pięć procent Niemców zgłosiłoby się na ochotnika do służby wojskowej. Prawie co czwarty Niemiec (24 proc.) opuściłby kraj tak szybko, jak to możliwe.




