„Rząd PiS miał na swoim koncie osiągnięcia, ale zmiany są czasem konieczne, a nowy rząd w Warszawie daje nadzieję na rozwiązanie problemów Polski w relacjach z UE i lepszą komunikację z administracją Joe Bidena” – oświadczyła Georgette Mosbacher, była ambasador USA w Polsce.
Była ambasador USA w Polsce udzieliła wywiadu PAP, w którym oświadczyła, że wciąż pilnie obserwuje sytuację w Polsce i mimo różnic politycznych – z nadzieją patrzy na nowy polski rząd, który jest bliższy polityce Stanów Zjednoczonych.
Zmiana dla samej zmiany nie zawsze jest dobrym pomysłem, ale czasem jakieś przetasowanie nie zaszkodzi. I myślę, że może będzie ona pozytywna, ponieważ rozwiąże problemy, jakie Polska miała z Unią Europejską – powiedziała.
Była ambasador stwierdziła, że choć „nie jest wielką fanką UE”, to Unia ma duże znaczenie w kontekście międzynarodowej pozycji Polski.
Mosbacher przypomniała wypowiedzi Donalda Tuska o zacieśnianiu relacji polsko-amerykańskich w ramach paktu obronnego NATO.
Zostałam też podniesiona na duchu słowami Tuska o tym, że należy odłożyć różnice polityczne na bok. Mam nadzieję, że to oznacza, że nie będzie żadnych »polowań na czarownice«, czy żadnej zemsty, ponieważ może to tylko zmarnotrawić kapitał, który wnosi nowy rząd – powiedziała była ambasador.
Podkreśliła jednak, że niepokoi się o przyszłość Inicjatywy Trójmorza.
Słyszałam, że nowy rząd nie jest szczególnie zainteresowany Inicjatywą Trójmorza. Co prawda nie usłyszałam tego od przedstawicieli rządu Tuska, bo nie było jeszcze takiej okazji, ale mam nadzieję, że wkrótce taka się nadarzy – oświadczyła.
Mosbacher przyznała, że „modli się każdego dnia” o zwycięstwo swojego byłego szefa – Donalda Trumpa.
Trump był wielkim zwolennikiem Polski. Chciał włożyć miliard dolarów w Trójmorze. Owszem, był krytykowany za postawę wobec NATO, za swoją retorykę. Ale spójrzmy na rezultaty: sprawił, że NATO zaczęło przeznaczać na swoją obronę więcej, niż kiedykolwiek przedtem. Umieścił w Polsce kwaterę V Korpusu US Army. Sama intensywnie za tym lobbowałam, a dziś jest ona już stałą bazą. Myślę zatem, że nikt nie powinien być zmartwiony powrotem Trumpa. A z pewnością nie powinna być to Polska – powiedziała.
Przypominamy, że była ambasador w czasie pełnienia swojego urzędu uzależniała wsparcie finansowe Stanów Zjednoczonych dla Polski od stopnia aprobaty przez nasz kraj ideologii LGBT.
Stany Zjednoczone wierzą w równość wszystkich ludzi. W pełni rozumiem i szanuję fakt, że Polska jest krajem katolickim – nikt nie chce tego podważać. Niemniej musicie wiedzieć, że w kwestii LGBT jesteście po złej stronie historii. Mówię o postępie, który się dokonuje bez względu na wszystko. Używanie tego typu retoryki wobec mniejszości seksualnych jedynie wyobcowuje Polskę, przekładając się też na konkretne decyzje biznesowe. - mówi Mosbacher w wywiadzie dla Wirtualnej Polski w 2020 roku.
Fot. wikimedia commons
Narodowcy.net/kresy.pl




