Od ponad tygodnia we Francji panują zamieszki wywołane przez mniejszości etniczne po zabiciu przez policję 17-letniego algierskiego przestępcy Nahela Merzouka. Rzeczywistość po raz kolejny obaliła lewicowe mrzonki o multikulturowym społeczeństwie.
Po zastrzeleniu przez policję we wtorek 27 czerwca 17-letniego przestępcy pochodzenia algiersko-marokańskiego przez Francję przechodzi fala zamieszek. Jak podają rządowe statystyki w dniach 27.06.-02.07 podpalono 4576 samochodów i spalono bądź uszkodzono 946 budynków. Służby aresztowały 3160 osób, średni wiek aresztowanych ocenia się na 17 lat, 30% z nich nie miało skończonych 18 lat w chwili aresztowania.
W obliczu niszczenia francuskich miast przez Arabów i Afrykanów zmobilizowano 45 000 funkcjonariuszy policji i żandarmerii, z czego do 2 lipca, 567 z nich odniosło rany.
CZYTAJ TAKŻE: Najgorszy wróg Europy
Zamieszki są dla arabsko-afrykańskiej młodzieży nie tylko pretekstem do dokonywania bezmyślnych aktów wandalizmu. Uczestnicy burd dokonują również licznych kradzieży. W Marsylii zaatakowano zbór ewangelicki, bandyci umieścili na tablicy informacyjnej napis po francusku: Ostatnim prorokiem jest Mahomet. Jezus nie jest Bogiem, a tylko posłańcem.
W nocy z soboty na niedzielę cudzoziemscy bandyci dokonali próby podpalenia znajdującego się na przedmieściach Paryża w gminie L’Haÿ-les-Roses domu mera Vincenta Jeanbruna. W mieszkaniu znajdowała się jego żona i dwójka dzieci. Rodzina polityka odniosła obrażenia w trakcie ucieczki przed napastnikami. Prokurator zapowiedział, że zdarzenie będzie traktowane jako próba zabójstwa.
Podczas zamieszek przestępcy używają petard i odpalanych za pomocą wyrzutni fajerwerków, dochodzi też do ataków z użyciem broni palnej.
Należy podkreślić, że duża część z biorących udział w zamieszkach to osoby mogące wylegitymować się francuskim obywatelstwem, jest to kolejne potwierdzenie faktu, który podkreślają od zawsze nacjonaliści — obywatelstwo nie decyduje o przynależności narodowej jednostki, zaś więzy pochodzenia i kultury są o wiele ważniejsze niż prawna abstrakcja.
CZYTAJ TAKŻE: Wywiad z działaczem Action Française
Inspirowane wydarzeniami z Francji zamieszki rozlały się także na teren krajów sąsiadujących: Belgii i Szwajcarii. Od piątku w Belgii zatrzymano 130 osób biorących udział w zamieszkach, spalono tam dwa samochody. W szwajcarskiej Lozannie rzucano kostką brukową i koktajlami Mołotowa, zniszczono witryny sklepowe.
Francuzi starają się samoorganizować w celu ochrony swego życia i mienia, jednakże ich aktywność jest torpedowana przez policję. Krótkiego komentarza w tej sprawie udzielił nam Colin Lambert, francuski monarchista-nacjonalista.
Tymon Kosiorowski: Jak zwykli ludzie odnoszą się do zaistniałej sytuacji?
Colin Lambert: Zwykli Francuzi są przerażeni, tym co się dzieje, część osobiście ucierpiała, doznając uszczerbku na zdrowiu lub tracąc swoją własność.
TK: Czy ludzie próbują organizować samoobronę?
CL: Część ludzi chciała się bronić, zostali za to aresztowani przez policję! Istnieją grupy nacjonalistów, które patrolują ulice, jednak jest to ekstremalnie niebezpieczne, gdyż Murzyni są uzbrojeni w karabiny, a nawet wyrzutnie, zaś policja tylko czeka, aby nas aresztować.
TK: Jak na zamieszki reagują systemowe partie?
CL: Prawica potępia zamieszki. Lewica niekiedy potępia przemoc, jednakże staje po stronie tzw. poszkodowanych, czyli cudzoziemców.
TK: Czy to prawda, że w zamieszkach biorą udział członkowie skrajnie lewicowych organizacji?
CL: Antifa wspiera zamieszki, gdyż chcą rabować.
Francuska antifa bierze aktywny udział w niszczeniu swojego kraju, tymczasem polscy tzw. antyfaszyści słownie wspierają atakującą Francuzów barbarię. Na profilach antify prowadzonych pod nazwą 161 crew pojawiło się tłumaczenie odezwy Frankofońskiej Federacji Anarchistycznej, w której można przeczytać m.in.: Bardziej niż kiedykolwiek wspieraj powstania ludowe! Zniesienie policji jest koniecznością! Anarchiści twierdzą, że zamieszki zostały wywołane z powodu rasizmu francuskiej policji, która zamordowała Nahela Merzouka. Stawiając się po stronie niszczących miasta bandytów, anarchiści raz jeszcze ukazują swe oblicze wrogów europejskich narodów.
CZYTAJ TAKŻE: Antifa ucieka przed francuskimi nacjonalistami i szuka pomocy u policji [+WIDEO]
Tymczasem uruchomiona została zbiórka na rzecz rodziny policjanta, który zabił Algierczyka, za co został aresztowany pod zarzutem morderstwa. Zostało jak dotąd na nią wpłacone prawie półtora miliona Euro, co wywołało kolejne fale oburzenia wśród mniejszości etnicznych. Zrzutkę można wesprzeć [TUTAJ]
Polscy nacjonaliści opowiedzieli się rzecz jasna po stronie narodu francuskiego, przypominając jednocześnie, że wraz z obroną przed agresją obcych, musi nadejść odnowa duchowa Europejczyków. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej zestawili ze sobą skandaliczną scenę zerwania flagi państwowej podczas parady równości w Lyonie z reakcją zdrowej części społeczeństwa wobec islamskiej przemocy. Pochwalili grupy samoobrony francuskich nacjonalistów i kibiców, które dbają teraz o porządek w mieście.
Wszechpolacy przypomnieli również, że wydarzenia z Francji ukazują potrzebę zachowania spójności etnicznej europejskich społeczeństw.
Przykład Francji to dowód na to, że nie miejsce urodzenia, a przede wszystkim pochodzenie i ściśle z nim związane wychowanie determinują narodowość. - napisali narodowcy.
Powtarzające się na Zachodzie ataki ze strony ludów z islamskiego kręgu cywilizacyjnego muszą uświadomić Polakom, jakim skarbem jest spójne narodowo państwo. Należy mieć tę świadomość zwłaszcza teraz, gdy nawet mieniąca się konserwatywną partia rządząca w bezprecedensowy sposób lekceważy niebezpieczeństwo, jakim jest napływ imigrantów.
CZYTAJ TAKŻE: Lewaccy donosiciele chwalą rząd PiS-u
Narodowcy.net / pap.pl / forsal.pl / kresy.pl / wgospodarce.pl / ITVNews



