Prawica nienawidzi kobiet

Prawicowa wizja świata jest rzeczywiście odrażającym piekłem kobiet - pisze Aleksandra Krasucka.

Prawica mówi kobietom, aby nie przywiązywały najmniejszej wagi do dziewictwa i czystości, uprawiały seks od najmłodszych lat, bo marzenia o wielkiej miłości to we współczesnym świecie nierealna mrzonka i w ogóle jakiś absurd.

Mówi im, by przyjmowały hormonalne środki antykoncepcyjne i były zawsze w pełni seksualnie dostępne, bez względu na to, co dzieje się z ich organizmem i psychiką. Nie powinny przejmować się również medycznymi konsekwencjami stosowania tych metod – takim głupstwem jak na przykład zakrzepica. Najistotniejszą wartością bowiem jest przecież dążenie do przyjemności. Jeżeli zajdą w nieplanowaną ciążę, mają bez wstydu, żalu i skruchy spokojnie ją usunąć, nie bacząc, jakie konsekwencje wywoła ten zabieg w ich życiu, o metafizycznym porządku wszechświata w ogóle nie wspominając, bo przecież nic takiego nie istnieje. Jedyną kwestią wartą zastanowienia w takiej sytuacji jest na przykład zagadnienie, czy spędzany farmakologicznie w warunkach domowych płód nie zatka rury kanalizacyjnej.

CZYTAJ TAKŻE: Kobieca tożsamość w XXI wieku

Jeżeli kobieta zwiąże się z kimś na dłużej, nie powinna liczyć na stały, jeden na całe życie związek, lecz wewnętrznie zgodzić się z tym, że zostanie opuszczona, albo sama odejdzie, gdyż zasadą nadrzędną jest przecież: każdy zrobi tak, jak mu wygodniej. Kiedy zatem skończy się stan zakochania, kiedy zacznie się zwyczajna szara codzienność, kiedy ujawnią się różnice charakterów, najwygodniejszą drogą będzie zakończenie związku, a nie praca nad uzdrowieniem relacji. Potem znajdzie się jakiś inny partner i cała zabawa zacznie się od nowa – na taką interpretację otwierają się również noszone podczas prawicowych parad równości transparenty o treści przyprawiającej niemal o zawrót głowy swą bezdenną głębią: „Miłość to miłość”1. Tak przecież sądzi prawica, uważając sakramentalne katolickie związki małżeńskie za zwyczajne zawracanie głowy i kule u nogi normalnych ludzi.

Prawica uparcie twierdzi, że każda, nawet najbardziej odtwórcza, monotonna i idiotyczna praca zawodowa za grosze jest zajęciem bardziej atrakcyjnym i godnym szacunku niż podjęta z miłości praca kobiet na rzecz własnej rodziny. Każe im dokonywać cudów samozaparcia i samoorganizacji, by pogodzić te dwie aktywności, a jako że niewiele jest superwoman, które byłyby do tego zdolne, sfera rodzinna z całą pewnością ulega sferze zawodowej. Do tego doprowadziła przecież powszechnie obowiązująca od dawna zasada: równa płaca za równą pracę, za którą każdy prawicowiec i prawicówka(?) da się powiesić lub poprowadzi lud na barykady. W takiej sytuacji zarobki mężczyzny przestały już dawno wystarczać na utrzymanie rodziny, konieczna stała się praca zawodowa dwojga dorosłych osób. Nie należy się więc dziwić, że rodziny coraz bardziej kruszeją, dzieci nie otrzymują dostatecznego wsparcia psychicznego i emocjonalnego od rodziców, dorośli sami nie mają czasu ani sił na własny rozwój i nie przekazują tych postaw kolejnym pokoleniom.

CZYTAJ TAKŻE: Jak być kobiecą we współczesnym świecie?

Niech się nie zdaje kobietom, że będą mogły uczyć własne dzieci tego, co same potrafią i przekazywać im wartości, w które wierzą. W państwowej szkole bowiem ich prawa rodzicielskie będą coraz podważane i negowane. Przecież to właśnie prawica podkreśla z całą mocą, że rodzice obowiązkowo muszą zgodzić się na nauczanie, którego z przyczyn światopoglądowych nie popierają. Jeżeli zaś nie wyznają ideologii, która króluje w mainsteemowych mediach, a te, jak wiadomo, są z reguły właśnie prawicowe, muszą pogodzić się z faktem, że ich poglądy uznane będą za, delikatnie rzecz ujmując, zacofane i nienaukowe.

Kobiety nie powinny również się spodziewać, że na starość otrzymają wsparcie od własnych dzieci, bo przecież opieka nad starymi rodzicami, działanie tradycyjnie przypisywane kobietom, prawica uważa za sprawę zbyt obciążającą i kompletnie nieatrakcyjną.

Tak więc prawicowa wizja świata jest rzeczywiście odrażającym piekłem kobiet, na którą jedyną rozsądną odpowiedzią jest „Wy…dalać”. Użycie „solidarycy” dla tego ohydnego hasła dotknęło mnie nawet bardziej niż tęczowa flaga na figurze Jezusa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie

Aleksandra Krasucka

Redakcja

Czytaj Wcześniejszy

Jamie Vardy zdobył gola i wślizgiem złamał tęczową chorągiewkę

Czytaj Następny

Szefowa polskiego oddziału Facebooka wspiera tzw. Strajk Kobiet i LGBT

Komentarze

  • Caly artykuł dotyczy nie prawicy, lecz lewicy.

    • Poprawcie ten artykuł, bo wyrządzi dużo szkody. Na Facebooku, sądząc po komentarzach, dużo już uwierzyło w tą pomyłkę.CWP.

      • Ironia - ukryta złośliwość, pogarda lub kpina wyrażona przy pomocy pozornej aprobaty.

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *