26 lipca szef rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos Jurij Borysow ogłosił wycofanie się Rosji z projektu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) po 2024 roku. Rosjanie planują też założenie własnej stacji.
Szef agencji Roskosmos zapowiedział, że po roku 2024 Rosja wycofa się z projektu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, w którym obecnie bierze udział wraz z USA, Kanadą, Japonią i szeregiem europejskich państw zrzeszonych w Europejskiej Agencji Kosmicznej. Rosjanie zapowiadają, że dotrzymają wszystkich wiążących ich w związku z uczestnictwem w ISS umów, jednak po roku 2024 zakończą współpracę.
Strona rosyjska swoją decyzję motywowała wątpliwościami co do przedłużenia projektu do 2030 roku, według Rosjan niedokonanie konserwacji stacji kosmicznej będzie groziło niebezpieczeństwem dla załogi, a z drugiej strony same naprawy pochłonęłyby „kolosalne pieniądze”. Kolejnym i prawdopodobnie najważniejszym w oczach rosyjskiej agencji powodem wycofania się z ISS są sankcje nałożone przez Zachód na Rosję.
CZYTAJ TAKŻE: Co stało się z „węglem na 200 lat”?
Borysow ogłosił, że do 2024 roku Rosja planuje rozpocząć budowę nowej stacji kosmicznej. W maju obecnego roku Roskosmos podpisał umowę z rosyjską korporacją Energia w celu skonstruowania pierwszego, podstawowego modułu dla stacji.
Administrator NASA Bill Nelson stwierdził, że amerykańska agencja kosmiczna wraz z partnerami będzie bezpiecznie korzystała z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej do 2030 roku.




