Sandra Sprucińska: Hiszpania na przełomie XIX i XX wieku. Tło historyczne i geneza hiszpańskiej wojny domowej | Narodowcy.net

Sandra Sprucińska: Hiszpania na przełomie XIX i XX wieku. Tło historyczne i geneza hiszpańskiej wojny domowej

Kiedy w 1830 r. król Hiszpanii, Ferdynand VII ogłosił sankcję pragmatyczną, na mocy której odsunął od tronu swojego brata Karola i przeznaczył koronę swojej córce, nie całe społeczeństwo pogodziło się ze zmianą prawa. Zwolenników Karola i jego późniejszych pretendentów nazwano – od jego imienia – karlistami. Toczyli oni później krwawe wojny o uznanie władzy prawowitego dla nich monarchy. To jednak tylko jedna z wielu przyczyn narastającego od tej pory napięcia, które doprowadzi do wybuchu wojny domowej w 1936 r. 

Już w 1868 r. córka Ferdynanda, Izabela II Hiszpańska musiała uciekać z kraju z powodu niesprzyjającej sytuacji politycznej. Jej następcą został wybrany – ku jego własnej niechęci  – włoski Książe Amadeusz I Sabaudzki. Z powodu wielu problemów z którymi musiał sobie poradzić, w tym toczącej się trzeciej wojny karlistowskiej, wojny dziesięcioletniej na Kubie, licznych powstań republikańskich oraz oporu zwolenników dynastii Burbonów, już, po kilku latach rządów, w 1873 r. podjął decyzję o abdykacji. Hiszpańska monarchia znalazła się w trudnej sytuacji, z czego zdawali sobie sprawę deputowani Zgromadzenia Narodowego. Co niektórzy z nich, umiejętnie potrafili wykorzystać. Po entuzjastycznie przyjętych wystąpieniach republikanów, Francisco Pi y Margalla i Emilio Castelara proklamowano Pierwszą Republikę Hiszpańską. Społeczeństwo doznało szoku – przecież większość w Zgromadzeniu stanowili monarchiści! Byli oni jednak na tyle zrezygnowani sytuacją, że praktycznie nie sprzeciwiali się decyzjom mniejszości republikańskiej. Część z nich była w stanie zaakceptować republikę jako twór przejściowy, wobec braku możliwości przywrócenia monarchii (przez ucieczkę Izabelii II i zbyt młody wiek następcy tronu – Alfonsa). Tak się też stało. 

Na czele pierwszego w historii republikańskiego rządu stanął Estanislao Figueras. Od początku musiał stawić czoła dramatycznej sytuacji finansowej państwa (dla zobrazowania: deficyt budżetowy wynosił 546 mln peset, w tym 153 do natychmiastowej zapłaty; w skarbcu tylko 32 mln). W burzliwym okresie wojen rozwiązano korpus Artylerii ze względu na brak środków do jego utrzymania. Sytuację dodatkowo pogarszał kryzys ogólnoświatowy, wysokie bezrobocie i strajki organizacji proletariackich. Co więcej, już 23 lutego (czyli niecałe dwa tygodnie po powstaniu republiki) doszło do próby zamachu stanu, którego celem było stworzenie republiki unitarnej. Korzystając z zamieszania, Katalonia postanowiła ogłosić swoją autonomię, ale spór udało się rozwiązać podczas pokojowych rozmów.    W kwietniu ma miejsce kolejny zamach stanu, udaremniony przez Francisco Pi y MargallaW  wyborach do Kortezów Ustawodawczych republikanie federaliści zdobyli 343 z 374 mandatów. Pierwsze w historii Hiszpanii wybory republikańskie przeszły do historii także z powodu najniższej frekwencji wszechczasów – w Katalonii wyniosła 25%, a w Madrycie 28%. Udziału w nich nie wzięli karliści, zwolennicy Alfonsa, republikanie unitaryści oraz członkowie organizacji robotniczych. 8 czerwca Kortezy przyjęły projekt ustanawiający w kraju republikę federalną. Z czasem federaliści posunęli się dalej w swoich planach, pragnąc wprowadzenia modelu konfederacyjnego na wzór Szwajcarii, opartego o niepodległe kantony. Poza zgodnością co do ustroju, obradom parlamentu towarzyszył ogromny chaos i niemożność podjęcia żadnych konkretnych decyzji. Do tego stopnia, że przewodniczący Radzie Ministrów Figueras, mając dość jałowych dyskusji podczas jednego z posiedzeń przeklnął z mównicy, wyszedł, zostawił w swoim biurze wniosek o dymisję i nic nikomu nie mówiąc pojechał do Paryża. Już następnego dnia Kortezy wybrały na jego następcę Francisco Pi y Margalla, który prezentując swój rząd przed Zgromadzeniem Narodowym powiedział, że nie ma żadnego programu i nie wie co robić. Pierwszym zadaniem nowego rządu miało być opracowanie projektu konstytucji i ważnych ustaw społecznych. Jednak powolne i bezowocne dyskusje wyczerpały cierpliwość części federalistów, którzy odeszli z Kortezów. Nastroje uległy szybkiej radykalizacji: Sewilla przekształciła się w Republikę Socjalną, a miasto Alcoy (gdzie w międzyczasie wybuchło powstanie anarchistów i robotników – rewolucja naftowa) ogłosiło niepodległość. Wkrótce wybuchło powstanie kantonalistów i strajki generalne. Powstały kantony wielkości całych prowincji jak i pojedynczych miast, głównie w rejonie hiszpańskiego Lewantu i Andaluzji. Nadal poważnym problemem była tocząca się w całym kraju wojna karlistowska: pretendent Karola utworzył własny rząd i ogłosił stolicą miasto Estella. W tym trudnym okresie Pi y Margall stwierdził, że nie stłumi powstania kantonalistów gdyż zgadza się z nimi, i zrezygnował po miesiącu urzędowania. W tym czasie gotowy był już projekt Konstytucji Federalnej, która stanowiła o autonomii poszczególnych krajów możliwej do pogodzenia z istnieniem narodu. Następcą Pi został Nicolas Salmeron, umiarkowany federalista. Jego wybór spowodował takie nasilenie działań kantonalistów, że w celu opanowania sytuacji do zbuntowanych kantonów musiało wkroczyć wojsko. Ponieważ generałowie byli przeciwni republice federalnej, w zamian za stłumienie rebelii zażądali od Salmerona zgody na wykonanie wyroków śmierci na dezerterach z wojen karlistowskich. Ten jednak odmówił i musiał ustąpić ze stanowiska 6 września. 7 września zastąpił go Emilio Castelar, który – dla odmiany – był  unitarystą. Ze względu na wciąż trwający kryzys i eskalację wojny karlistowskiej Kortezy przyznały mu nadzwyczajne uprawnienia, a sesje parlamentu odwołano. Castelar rozpoczął od reorganizacji wojska, podpisał wyroki śmierci na dezerterach i starał się przywrócić porządek w państwie. Jednak już w styczniu 1874 r. zwołał kolejne posiedzenie, aby uzyskać specjalne kompetencje i narzędzia w celu ocalenia republiki przed zagładą. Opór karlistów przybierał na sile, a kantonaliści organizowali kolejne powstania. Po otwarciu sesji wściekli na Castelara federaliści zażądali jego dymisji. Nie wiedzieli, że kiedy przegrywał głosowanie decydujące o jego odwołaniu, w drodze do budynku Kongresu były już oddziały wojskowe, zdecydowane nie dopuścić do jego porażki. Prezydenta przeciwko federalistom popierał kapitan generalny Madrytu, gen. Manuel Pavia. Zajął on plac przed Kortezami i wysłał dwóch adiutantów, aby zmusić przewodniczącego obradom Salmerona do rozwiązania posiedzenia i opuszczenia budynku przez wszystkich deputowanych. Mający ochraniać budynek strażnicy Guardia Civil przeszli pod dowództwo generała. Panika wśród uciekających była tak wielka, że niektórzy wychodzili oknami, co wyraźnie zaskoczyło gen. PavięKapitan, jako zwolennik państwa jednolitego zaproponował Castelarowi zachowanie stanowiska, lecz ten odmówił. Te wydarzenia doprowadziły do faktycznego końca republiki, która formalnie istniała jeszcze przez rok. 

Wobec rezygnacji Castelara, utworzeniem nowego rządu miał się zająć Francisco Serrano Dominguez, który dopiero co wrócił z wygnania za udział w próbie zamachu stanu z 23 kwietnia 1873 r. Do współpracy zaprosił on monarchistów, konserwatystów i republikanów unitarystów, nie zapraszając federalistów. Serrano objął urząd przewodniczącego władzy wykonawczej (sprawując władzę de facto dyktatorską), a Hiszpanię ogłosił republiką unitarną. Za jego rządów upadł ostatni ze zbuntowanych kantonów – Kartagena, zatem całą swoją uwagę mógł poświęcić wojnie karlistowskiej. Sam też wkrótce zrezygnował z funkcji, aby osobiście zaangażować się przeciwko karlistom na północy kraju. Jego miejsce zajął Juan de la Puente, a następnie Mateo Sagasta. 29 grudnia 1874 r. gen. Arsenio Martinez Campos opowiedział się za przywróceniem na tron dynastii Burbonów, w osobie syna Izabeli II – Alfonsa. Rząd Sagasty nie protestował, a istnienie republiki oficjalnie dobiegło końca. 

W opozycji do odrodzonej monarchii stanęli karliści, anarchiści i republikanie. Ci ostatni, głównie pod szyldem Radykalnej Partii Republikańskiej Alejandro Lerroux’a zdobyli szerokie poparcie w ogarniętej ubóstwem Katalonii. Niechęć Katalończyków do monarchii wzrosła po ogłoszeniu w 1909 r. przez Antonio Maurę poboru rezerwistów do wojska, w celu wsparcia armii hiszpańskiej w Maroku. W ostatnim tygodniu lipca doszło tam do tzw. Tragicznego Tygodnia (la Semana Tragica), czyli buntu robotników wspieranych przez socjalistów, anarchistów i republikanów. Strajkujący tłum konfrontował się z armią, wznosił barykady i demolował dobra publiczne. Protesty nie niosły za sobą żadnych celów politycznych, ale szybko nabrały charakteru antyklerykalnego. W ciągu kilku dni zginęło w nich ponad 100 osób. Po opanowaniu sytuacji wydano 450 wyroków więzienia i 17 kar śmierci – w tym dla lewicowego pedagoga Francesca Ferrera, mimo braku wystarczających dowodów o jego winie. Związana z tym fala oburzenia w całej Hiszpanii doprowadziła do dymisji rządu Maury. Podczas I wojny światowej Hiszpania pozostała neutralna, co nie zapobiegło dotkliwym kryzysom gospodarczym i politycznym, z którymi nie potrafił sobie poradzić król Alfons XIII (syn Alfonsa XII). W efekcie w 1923 r. doszło do bezkrwawego przewrotu, w wyniku którego król mianował premierem Miguela Primo de Riverę. 

Po objęciu władzy Primo de Rivera ustanowił w kraju juntę (dyktaturę) wojskową, a jedyną legalną partią była utworzona przez niego Hiszpańska Unia Patriotyczna. Junta cieszyła się sporym poparciem społeczeństwa, zmęczonego ciągłymi kłótniami politycznymi. Nowy przywódca postrzegany był jako postać silna i charyzmatyczna, a w swoich wystąpieniach odwoływał się do patriotyzmu. Zapewniał też, że dyktatura nie będzie trwać dłużej niż jest to konieczne aby odbudować kraj. Okres rządów de Rivery trudno oceniać jednoznacznie. Bez wątpienia do sukcesów należy zwycięskie zakończenie wojny w Maroku oraz rozbudowa infrastruktury w zacofanym kraju – państwo w którym na początku znajdowało się tylko kilka automobilów, w 1930 r. dysponowało już jedną z najlepszych sieci dróg w Europie. Do licznych obszarów wiejskich po raz pierwszy doprowadzono elektryczność. Powszechnie stosowany był interwencjonizm państwowy mający zapewnić przewagę hiszpańskim producentom, zadbano również o sytuację pracowników. Na wzór Mussoliniego zorganizowano komitety skupiające różne grupy zawodowe w ramach których negocjowano warunki pracy, a bezrobocie spadło dzięki programom robót publicznych. To przyczyniło się do poparcia junty przez szereg partii lewicowych. Jednocześnie rządy Miguela Primo de Rivery cechowały się przesadnym marnotrawstwem funduszy – inwestycje prowadzone były często z nadmiernym rozmachem i kierowane względami estetycznymi. Deficyt budżetowy uległ podwojeniu, a rosnąca inflacja doprowadziła do załamania się gospodarki. Poza tym, dyktatura miała swoją cenę – cenzura spowodowała zamykanie klubów dyskusyjnych i związkowych, brutalnie tłumiono wszelkie strajki, a w ramach zwalczania separatyzmu rozpoczęto prześladowania kultury katalońskiej. De Rivera ustąpił ze stanowiska w 1930 r., a zastępowali go kolejno gen. Damaso Berenguer i adm. Juan Aznar-Cabanas 

Po dymisji Miguela Primo de Rivery król Alfons XIII próbował przywrócić rządy konstytucyjne. W tym celu zwołał wybory samorządowe i parlamentarne oraz głosowanie nad nowym statutem autonomicznym dla Katalonii. W wyborach samorządowych z 12 kwietnia monarchiści ponieśli porażkę w prawie wszystkich prowincjach i większości dużych miast, gdzie przewaga lewicowych republikanów była czasami trzy- czterokrotna. Dokładne wyniki wyborów w skali całego kraju są kwestią sporną wśród historyków, większość zgadza się jednak że ogólny podział mandatów był mniej więcej równy, z lekką przewagą monarchistów. Wobec takiego stanu rzeczy, adm. Aznar-Cabanas podał się do dymisji, mimo że jego współpracownicy proponowali siłowe przejęcie władzy. Admirał zapytany o to, czy w kraju pojawi się kryzys odrzekł: ,,Jakiego większego kryzysu chcecie niż ten, że państwo idzie spać jako monarchia, a budzi się republiką?’’. Jego opinię podzielał jeden z ministrów, Alvaro Figueroa y Torres (znany jako hrabia de Romanones). W rozmowach z republikańskim przywódcą Niceto Zamorą chciał zagwarantować bezpieczeństwo króla. Ale Zamora, ciesząc się poparciem wojska (w osobie gen. Jose Sanjurjo) odmówił i zażądał natychmiastowego wyjazdu Alfonsa z kraju. Tradycyjnie konserwatywne wojsko nie poparło króla z powodu żalu za to, że zgodził się na dymisję Primo de Rivery. Alfons XIII opuszczał Hiszpanię z identycznym przesłaniem jak wcześniej Izabela II – ,,Myślałem, że mam więcej poparcia w tym kraju’’. 

14 kwietnia 1931 r. proklamowano Drugą Republikę Hiszpańską. Na czele rządu tymczasowego stanął Niceto Zamora. Od początku musiał mierzyć się z trudną sytuacją ekonomiczną (świat wciąż pogrążony był w Wielkim Kryzysie), brakiem poparcia wojska i wysokimi żądaniami robotników. Dochodziło do zamieszek, protestów anarchistów, strajków, zabójstw i kradzieży. Rozpoczęły się akceptowane przez rząd ataki na zakony, szkoły i instytucje katolickie. Zniszczenie sześciu takich placówek 10 i 11 maja utrwala w hierarchach i wiernych sprzeciw wobec republiki. Krytykujący władzę kard. Pedro Segura zostaje wygnany, a w ślad za nim udaje się baskijski biskup Mateo Mugica. W czerwcowych wyborach parlamentarnych większość zdobywają partie lewicowe. Sprzeciwiając się laicyzacji państwa, w październiku Niceto Zamora ustępuje ze stanowiska, a zastępuje go ateista Manuel Azana. Specjalna ustawa o ochronie republiki wprowadza cenzurę prasy. Przyjęta pod koniec roku Konstytucja zabrania działalności katolickich szkół i cmentarzy oraz nakazuje konfiskatę majątku zakonów. Na początku 1932 r. wybuchają zorganizowane przez anarchistów strajki generalne, a oficerowie wojska sprzeciwiają się zamknięciu licznych akademii wojskowych. Gen. Jose Sanjurjo podjął nieudaną próbę zamachu stanu (Sanjurjada), za co został skazany na karę śmierci zamienioną na dożywotnie więzienie. Kontrowersyjną decyzją Kortezów było przyznanie Statutu Autonomicznego Katalonii, mimo uprzedniego odrzucenia projektu o autonomii Kraju Basków. 18 maja 1933 r. kolejna ustawa przekształca cały majątek Kościoła (z szatami liturgicznymi i kielichami włącznie) we własność publiczną.  

Przed kolejnymi wyborami minister pracy (a także późniejszy premier z ramienia Frontu Ludowego) Largo Caballero wygłasza przemówienie, którego celem było zmobilizowanie klasy robotniczej i wywołanie strachu przed faszyzmem 

,,Ktoś powie: przecież to dyktatura proletariatu! Ale czy my żyjemy w demokracji? Czyż to, co mamy teraz jest czymś innym niż dyktaturą burżuazji? Jesteśmy atakowani, bo sprzeciwiamy się własności. Dokładnie tak! Obalimy reżim własności prywatnej! Nie ukrywamy, że dążymy do rewolucji socjalnej. Jak? – Jak w Rosji! Nie przeraża nas to. Dążymy, powtarzam, do rewolucji socjalnej. (…) Wątpię, by dało się osiągnąć zwycięstwo w ramach prawa. I wobec tego, towarzysze, trzeba będzie po zwycięstwo sięgnąć przemocą! (…) Idziemy zgodnie z prawem do rewolucji społeczeństwa. Ale jeśli nie będziecie chcieli, zrobimy rewolucję przemocą! To – powiedzą przeciwnicy – wezwanie do wojny domowej! Spójrzmy prawdzie w oczy – wojna domowa trwa (…). Nie mydlmy sobie oczu, towarzysze. Ta wojna po prostu jeszcze nie przybrała krwawej postaci, którą – na szczęście lub nieszczęście – nieodwołalnie będzie musiała przybrać. (…) Musimy walczyć na wszystkie sposoby aż do czasu, kiedy na wieżach i budynkach rządowych załopocze nie trójkolorowa flaga republiki burżuazyjnej, ale czerwona bandera Rewolucji Socjalistycznej!’’ 

Przemowa, choć odniosła skutek odwrotny do oczekiwanego, dobrze oddaje zamiary socjalistycznej frakcji lewicy. W wyborach bardzo dobry wynik zdobyła prawica, której przypadło 258 mandatów, zaś lewicy jedynie 95. Rządowi Manuela Azany nie sprzyjała ponadto wcześniejsza porażka reformy rolnej i szkolnej (której głównym efektem było zamknięcie szkół prowadzonych przez Jezuitów). Lewicowy rząd w dodatku ostro tłumił strajki robotnicze prowokowane przez anarchistów. Nowy rząd pod przewodnictwem Alejandro Lerroux’a zmierzał do odwrócenia zmian wprowadzonych przez poprzedników. Na mocy amnestii zwolniono z więzienia gen. Jose Sanjurjo, który wyemigrował do Portugalii. Rosnące napięcia społeczne, rewolucyjne nastroje wśród robotników i rolników zawiedzionych skutkami reformy rolnej z czasów Azany w połączeniu z silną agitacją socjalistów doprowadzają w całym kraju do strajku generalnego. Rewolucjoniści przeprowadzili nawet nieudany atak na siedzibę rządu. Do największych zamieszek dochodziło w Katalonii i Austrii, gdzie w celu opanowania sytuacji trzeba było sprowadzić oddziały wojskowe stacjonujące w Maroku. Po stłumieniu strajku rozpoczęły się represje wobec przeciwników rządu, a jeden z dziennikarzy który odważa się je skrytykować, zostaje zamordowany. Funkcjonariusze Guardia Civil dopuszczają się stosowania tortur, przez co dowódca tamtejszej jednostki, Lisardo Davola zostaje przeniesiony do Maroka. Jeszcze przed zakończeniem starć w Asturii, Republikańska Lewica utworzyła Kraj Kataloński w ramach Hiszpańskiej Republiki Federalnej, dążąc do stworzenia tymczasowego rządu Republiki w Katalonii. W powstaniu wspartym przez policję śmierć poniosło 40 osób. Tymczasem rosnąca w Europie popularność faszyzmu, a zwłaszcza przejęcie władzy w Republice Weimarskiej przez NSDAP, wywołała strach który zjednoczył skłócone odłamy lewicy republikańskiej i socjalistycznej w koalicję Frontu Ludowego. Właśnie ta formacja odnosi zwycięstwo w wyborach na początku 1936 r., uzyskując ponad 60% głosów. Mimo tego socjaliści nie weszli w skład rządu, którego premierem ponownie zostaje Manuel Azana. 

13 kwietnia działacze Falangi zabili Manuela Pedragala, sędziego, który skazał na 30 lat więzienia falangistę oskarżonego o zabójstwo sprzedawcy gazet socjalistycznych. Był to początek cyklu wzajemnych zemst ze strony organizacji prawicowych i lewicowych. Na obchodach 5. rocznicy powstania republiki ginie jeden z podporuczników Guardia Civil. Na jego pogrzebie dochodzi do kolejnych starć, w których zabity zostaje Andres de Heredia, kuzyn Jose Antonio Primo de Rivery. Wskutek kryzysu rządowego Azana rezygnuje z funkci premiera i zostaje prezydentem. W czerwcu lider prawicowej partii CEDA, Jose Maria Gil-Robles przedstawia w parlamencie bilans zajść z ostatnich czterech miesięcy: 160 zniszczonych kościołów, 261 dewastacji i ataków na świątynie, ataki na 312 budynków i zniszczenie 69 lokali oraz 10 redakcji prawicowych gazet. 113 strajków generalnych i 228 częściowych, 146 wybuchów bomb i kolejne 38 znalezionych przed wybuchem. Rząd Frontu Ludowego tłumaczył, że nie potrafi zapobiec eskalacji przemocy pomiędzy najbardziej skrajnymi odłamami lewicy i prawicy, które wzajemnie się prowokują. Gil-Robles odpowiedział, że ,,kraj może istnieć jako monarchia czy republika, w systemie prezydenckim czy parlamentarnym, w komunizmie lub faszyzmie, lecz nie może istnieć w anarchii’’. 6 lipca zostaje aresztowany a następnie skazany na śmierć przywódca Falangi, Jose Antonio Primo de Rivera. 12 lipca falangiści mordują w Madrycie Jose del Castillo, porucznika Gwardii Szturmowej i członka Partii Socjalistycznej. Następnego dnia funkcjonariusze służb bezpieczeństwa zabijają przywódcę opozycji parlamentarnej, szefa Bloku Narodowgo Jose Calvo Sotelo. Podobnego losu uniknął lider partii CEDA, który przebywał poza swoim miejscem zamieszkania. Było to posunięcie bez precedensu w historii zachodnich demokracji – nigdy wcześniej przywódca legalnej opozycji nie został zamordowany przez funkcjonariuszy państwowych. Przesądziło to ostatecznie o wybuchu planowanego wcześniej powstania, którego głównymi organizatorami byli gen. Emilio Mola, gen. Jose Sanjurjo oraz gen. Francisco Franco. 

W Maroku Legia Cudzoziemska i jednostki Regulares miały zbuntować się 18 lipca o 5 rano, a dopiero następnego dnia garnizony na kontynencie. Miało to umożliwić opanowanie najpierw protektoratu marokańskiego, a następnie za pomocą floty przerzucenie wojsk z Afryki do Hiszpanii. Ale 17 lipca plany rebelii zostały odkryte przez wiernego republice gen. Romaralesa. Reakcja spiskowców była błyskawiczna – miasto Melilla zostało zdobyte, a do buntu przystąpili dowódcy pozostałych garnizonów. Tego samego dnia do Maroka z Wysp Kanaryjskich przyleciał gen. Francisco Franco, a Radio Centa nadało komunikat: ,,Nad całą Hiszpanią niebo jest bezchmurne’’ – sygnał do rozpoczęcia powstania. Dzień 17 lipca uznaje się za datę początku wojny domowej. Rebelianci szybko opanowali kolonie i większość północy kraju. Organizacje robotnicze i związki zawodowe domagały się zdecydowanych reakcji przeciwko buntownikom. 19 lipca rząd podjął decyzję o otworzeniu arsenałów i wydaniu broni. Powstania w Madrycie, Barcelonie, Walencji i Maladze zostały szybko stłumione. 20 lipca gen. Jose Sanjurjo, który miał zostać przywódcą rebelii, wyruszył z Portugalii aby objąć dowództwo nad oddziałami w Burgos, ale nigdy nie dotarł na miejsce. Samolot, którym leciał rozbił się po drodze (podobny los spotkał także gen. Emilio Mola, który zginął w katastrofie lotniczej w 1937 r.). Porażkę poniosły próby przejęcia floty, gdyż dowódcy okrętów zostali zabici przez wierną republice załogę. Uniemożliwiło to planowane przeniesienie sił Armii Afrykańskiej do Hiszpanii kontynentalnej. W tej sytuacji gen. Franco postanowił poprosić o pomoc lotniczą inne kraje, w tym Niemcy. Niemieccy dyplomaci odesłali jego wysłanników z kwitkiem, ale dzięki prywatnym kontaktom wiadomość dotarła do Hitlera, który zadeklarował swoją pomoc. Niemal natychmiast po rozpoczęciu powstania wybuchła rewolucja, a objęci nią mieszkańcy przystąpili do zbrojnej walki z buntownikami. 

Komentarze