Protestujący rolnicy weszli na Międzynarodowe Targi Rolnicze w Paryżu na krótko przed ich otwarciem przez prezydenta Emmanuela Macrona i starli się z policją. Służby użyły gazu łzawiącego.
Międzynarodowe Targi Rolnicze w Paryżu należą do najbardziej prestiżowych wydarzeń tego typu na świecie. Co roku przyciągają ponad 600 tys. zwiedzających, w tym najważniejszych francuskich polityków, premierów i prezydentów. Atmosfera tegorocznych targów nie przebiegła jednak spokojnie, a to ze względu na rolników protestujących przeciwko unijnemu Zielonemu Ładowi, którzy postanowili wykorzystać wystawę do wywarcia presji na rządzących.
CZYTAJ TAKŻE: Protest rolników we Francji. Strajkujący wzniecili pożary w stolicy [+VIDEO]
Rolnicy przeprowadzili 23 lutego (dzień przed oficjalnym otwarciem) akcję „Ślimak”, blokując pasy ruchu na obwodnicy Paryża. W centrum miasta ciągniki omijały blokady policji, jadąc po chodnikach. Niektórzy rolnicy spędzili noc w Porte de Versailles pod bramą hal wystawowych, podczas gdy inni spali w autobusach, czekając na przybycie Emmanuela Macrona.
Kolejnego dnia około godziny ósmej kilkudziesięciu demonstrantów wyważyło bramę i przedostało się na teren obiektu. Wewnątrz hal wystawowych doszło do ostrych starć pomiędzy rolnikami a policją, która użyła gazu.
Spotkanie z prezydentem
Emmanuel Macron, który przybył później na targi, spotkał się z wybranymi związkowcami na zapleczu. Ze strony rolników padły słowa krytyki pod adresem Brukseli i braku francuskiej wizji rolnictwa na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. Macron bronił się, że jego rząd „nie może odpowiedzieć na kryzys w ciągu kilku godzin”.
Macron zapowiedział rozważenie wprowadzenia cen minimalnych na produkty rolne, a także „kontynuację europejskich wysiłków na rzecz zwiększenia kontroli i uproszczenia działalności rolników”, co samo w sobie wydaje się oksymoronem.
Narodowcy.net/pch24.pl




