Tomasz Cynkier: „Ecce homo!”

„Ecce homo!” – to słowa wypowiedziane przez Poncjusza Piłata w przededniu święta Paschy. Wszyscy dobrze znamy wydarzenia, które działy się na początku I w. n. e., wszak co roku je upamiętniamy. Wydawać by się mogło, iż Wielki Piątek ma charakter stricte religijny, jednak można postawić tezę, że jest także świętem demokracji.

Powiązania religijno-polityczne

Po raz kolejny piszę artykuł, w którym przeplatają się wątki polityczne z religijnymi, ale nadchodzące Święta Wielkanocne, a konkretniej wydarzenia z Wielkiego Piątku, niejako samoistnie ukazują polityczne tło.

Zatem co wydarzyło się w Wielki Piątek na przełomie lat 20. i 30. I w. n. e.? Oczywiście proces, męka i śmierć Jezusa Chrystusa, będącego jednocześnie Bogiem i człowiekiem. Warto przyjrzeć się procesowi Chrystusa pod kątem politycznym.

Jezusa oskarżono o przypisywanie sobie boskości, a konkretnie o nazwanie siebie „Mesjaszem” i „Synem Bożym”. Dla katolika czy innego chrześcijanina to oczywistość, ale dla Żyda to już świętokradztwo. Żydzi bowiem do dziś czekają na Mesjasza (który, jak wiadomo, przyszedł 2000 lat temu) i ma on wyswobodzić naród żydowski spod okupacji [2000 lat temu była to niewola rzymska, a dziś dla ortodoksyjnych Żydów jest nim państwo położone w Palestynie. Nie ma w tej nazwie nic kontrowersyjnego, wszak sami ortodoksyjni Żydzi niekiedy jej używają – przyp. T.C.].

Jezus nie miał zamiaru dokonać zbrojnego powstania przeciw Cesarstwu Rzymskiemu, co nie podobało się faryzeuszom. Co więcej pouczał ich i mówił o sobie, że jest „Synem Bożym”. To spowodowało, iż Faryzeusze chcieli zabić Jezusa, ale potrzebowali do tego Piłata, bo tylko on mógł skazać Nazarejczyka na śmierć, Żydom zaś zabraniało ichniejsze prawo.

Po tym jakże lakonicznym i historycznym wstępie, czas poruszyć wątek polityczny. Otóż Jezus w rozmowie w cztery oczy z Piłatem podkreśla, iż jest królem, ale jego królestwo nie jest z tego świata, bo gdyby było, to jego słudzy biliby się o niego. Pomijając proroctwa, jest to logiczny argument, ale co z niego wynika? Gdy prześledzimy monarchie europejskie z dawnych lat oraz te, które zachowały się do dziś, to w oczy rzuca się „boskość monarchy”, innymi słowy król bądź książę był boskim pomazańcem, jego władza pochodziła od Boga, jak w dzisiejszych demokracjach od ludu. Co więcej, gdy przyjrzymy się listom, chociażby polskich królów, to możemy przeczytać mniej więcej coś takiego: Z Bożej Łaski król Korony, książę mazowiecki, małopolski, podolski, pomorski, wielkopolski, inflancki etc. etc. Jego Ekscelencja (imię i przydomek/nazwisko króla). Zaznaczam, iż kolejność wymienianych ziem jest przypadkowa.

Tak więc mamy nawiązanie do monarchii, a właściwie do jej pochodzenia. Natomiast, gdy Piłat zaprezentował wychłostanego Jezusa zgromadzonym Żydom na dziedzińcu swojego pałacu doszło do ciekawej sytuacji. Mieliśmy bowiem do czynienia z demokracją i to bezpośrednią. Piłat, zgodnie ze zwyczajem uwalniał jednego więźnia na święto Paschy i dał Żydom do wyboru Barabasza i Jezusa z Nazaretu. Wczytując się w relacje Ewangelistów czy oglądając film Mela Gibsona pt. „Pasja”, wiemy, jaki był wynik tego głosowania. Co ciekawe był on wbrew woli samego Piłata, który dokonał symbolicznego obmycia rąk i zrzucił winę na Żydów. Gest ten jest również zauważalny w poczynaniu dzisiejszych polityków.

Konsekwencje w czasach współczesnych

Zachowania i reakcje opisane wyżej mają swoje odzwierciedlenie we współczesnych czasach i to na płaszczyźnie religijnej [o której napiszę później] i politycznej. Co takiego zrobił Piłat? Wykonał wolę ludu wbrew swojej, czyli zrobił coś, o czym niejako marzą zwolennicy demokracji bezpośredniej i jednomandatowych okręgów wyborczych. Otóż w jednym i drugim przypadku polityk ma być sługą obywateli, ma robić to, co według nich jest najlepsze i co jest w ich interesie. Jednak obywatele są trochę jak Żydzi, którzy byli zgromadzeni na dziedzińcu pałacu Piłata i żądali śmierci dla Jezusa. Podobieństwo polega na tym, że jedni i drudzy nie zdają (nie zdawali w przypadku Żydów) sobie sprawy z konsekwencji, jakie idą za ich decyzją.

Gdy Jezus zmarł, to Żydzi, którzy chcieli jego ukrzyżowania, zdali sobie sprawę z tego, że doprowadzili do śmierci niewinnego człowieka i zapewne mieli wyrzuty sumienia, ale tego do końca nie wiemy.

XX wiek jest pełen przykładów braku świadomości i odpowiedzialności głosujących. I tak mamy rok 1933 i wybory w ówczesnej Republice Weimarskiej. Z historii wiemy, kto dochodzi do władzy i doskonale wiemy, że II wojnę światową rozpętały Niemcy (niestety, dożyliśmy takich czasów, że nawet w Polsce trzeba o tym przypominać). Piekło II WŚ sprawiło, że w Republice Federalnej Niemiec odebrano obywatelom część praw wyborczych i prezydenta wybiera parlament. Tutaj niemal samoistnie na myśl przychodzi komunizm jako inny przykład, ale jak wiemy z historii, to komuniści dochodzili do władzy w sposób niedemokratyczny (używając mainstreamowego języka), ale już samych zwolenników komunizmu i socjalizmu, choć w mniejszym stopniu, cechuje brak świadomości konsekwencji wprowadzenia w życie ich postulatów.

Trzymając się nieodpowiedzialności wyborców, to niestety w czołówce są Polacy. Niemal po każdych wyborach po jakimś czasie dochodzimy do wniosku, że zostaliśmy oszukani przez władzę lub, co gorsza, rządzący doprowadzili Polskę do, delikatnie mówiąc, złego stanu. I tak jest też teraz. Wielu naszych rodaków wiązało wielkie nadzieje z wygraną Prawa i Sprawiedliwości. Dla części okazało się, że „500+” to za mało i chcą rozliczenia rządu PO-PSL, wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, suwerennej i podmiotowej polityki zagranicznej itd.

Patrząc na polityczną przeszłość osób zasiadających w rządzie, to hasła takie jak „PiS-PO jedno zło” czy „Wybory to taka reforma, wygrywa PiS, a rządzi Platforma” mają swoje uzasadnienie. Odchodząc od demokratycznego wątku Wielkiego Piątku, poświęcę kilka zdań gestowi obmycia rąk przez Piłata. Oznaczało to nie tylko zrzucenie winy za śmierć Jezusa na Żydów, ale także okazanie słabości, chęć ucieczki od obowiązku. Piłat wiedział, w jak beznadziejnym jest położeniu i że jeżeli nie uspokoi Żydów, to w Palestynie wybuchnie powstanie. Piłat był przekonany o niewinności Jezusa, dlatego też kazał go ubiczować, by pokazać Żydom, że jest to zwykły człowiek, a nie Bóg.

Co zrobił Piłat to wiemy wszyscy, a umycie rąk, czyli uciekanie od odpowiedzialności, jest nagminne wśród wielu polityków. Po „Okrągłym Stole” honor dla wielu polityków stał się czymś obcym, nieznanym. Niemal każdy z nas ma podobne zdanie na temat polityków, że to są złodzieje, karierowicze, krętacze itp. Gdy dochodzi do głosowań nad sprawami światopoglądowymi i rozchodzi się o życie ludzkie, to do wspomnianej wyliczanki należy dodać hipokryzję.

Jak ma się do tego gest umycia rąk? Otóż, gdy politycy obiecują wiele i niewiele z tego wychodzi to w zależności od okoliczności tłumaczą postawą koalicjanta bądź opozycji, ale nie swoją. Zatem do definicji gestu obmycia rąk dodać należy niesłowność, lenistwo, lekceważenie wyborcy i kłamstwo.

W Polsce wielu polityków otwarcie deklaruje swoje przywiązanie do katolicyzmu, a przecież gest Piłata jest niekatolicki, niechrześcijański. Katolik nie może uciekać od odpowiedzialności, niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajduje i od funkcji, jaką pełni.

Na koniec chciałbym poruszyć wymiar religijny Wielkiego Piątku. Dla wierzących jest to dzień żałoby i refleksji nad swoim życiem, nad swoimi grzechami, bo przecież za nie umarł Jezus, a następnie zmartwychwstał. Tutaj objawia się boskość i człowieczeństwo Chrystusa, ale to już jest sfera teologii, w której otwarcie mówię, że jestem dyletantem. Pozostając przy wątku odkupienia win, mamy postać Barabasza, który jest symbolem każdego człowieka, nawet świętego. Warto w tym miejscu podkręslić, że wbrew obiegowej opinii, wielu świętych było strasznymi grzesznikami, na przykład św. Augustyn z Hippony.

Jako ostatnią kwestię poruszę wątek modlitwy za Żydów podczas liturgii Wielkiego Piątku. Co rok w ten dzień Kościół modli się o nawrócenie Żydów, pomimo, że to na nich [a właściwie to na wszystkich grzesznikach, ale z relacji Ewangelistów wynika, że to Żydzi chcieli zabić Chrystusa – przyp. T.C.] spoczywa moralna odpowiedzialność za śmierć Jezusa. Nie jest to przejaw antysemityzmu ze strony Kościoła, a niejako troska o Żydów, którzy nadal czekają na Mesjasza, a ten zdążył przyjść na świat 2000 lat temu.

 

Redakcja

Czytaj Wcześniejszy

Tomasz Cynkier: Kilka słów od „mizogina”

Czytaj Następny

Kapłan Niezłomny Ks. Paweł Komborski – relacja z konferencji

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *