Tomik poezji „Życie i śmierć dla Narodu. Wybór wierszy obozowych”

W artykule dostępnych jest kilka wierszy z tytułowego zbioru obozowego wydanego w 1938 roku w Warszawie.

W tomiku znalazły się wiersze autorstwa K.H. Rostworowskiego, a także J. Słowieńskiego, S. Pługa, S. Lubicza, J. Kostrzewy, K.H. Stolaryskiego, J. Olechowskiego, A. Świta, M. Kuropatwy, a także J. Bukowskiego.

Tomik otwiera wiersz wspomnianego Rostworowskiego, wybitnego dramaturga z okresu międzywojnia, zatytułowany „Naprzód”.

Wiersze te nie dawały czytelnikom wzruszeń artystycznych. Dawały w zamian stokroć piękniejsze wzruszenia ideowe. Stały się jakby marszem, dodającym otuchy idącym do ataku żołnierzom. (...) W takt tych dźwięczących słów, tego romantyzmu nie rozrzewniającego do łez, lecz mobilizującego wszystkie siły człowieka do nadludzkich wysiłków, sprawniej maszerują Obozowcy - żołnierze przyszłej Wielkiej Polski. - zostało napisane na wstępie do zbioru.

Karol Hubert Rostworowski „Naprzód”

Gdy z lewej wróg i z prawej wróg,
Nie starczy okrzyk: „Źle jest!”
Trzeba nie szczędzić rąk i nóg,
nie pytać, jak kto będzie mógł
ogniowy przyjąć chrzest!

Gorąco? — Ha! w upalne dni
najprędzej łan dojrzewa!
W słońcu, jak szabla — rzeka lśni,
jak pancerz — kora drzewnych pni,
jak srebrny pocisk - mewa.

Na ramię broń, na piersi krzyż
i naprzód w imię Boże!
Wolę narodu mieczem pisz
a gdyby zawiódł miecz i spiz,
niech Ducha wróg nie zmoże!

Bo duch, to hutmistrz, kowal, tkacz,
hartownik przy warsztacie.
Póki on żyje – w przyszłość patrz,
póki on żyje – w ogień skacz,
a nie zgorzejesz bracie!

Zgorzeje tylko zewłok,
łach, uszyty z żył i skóry!
Zgorzeje tylko głupi strach,
że w końcu trzeba — „och!” i „ach!”
cielesne zdjąć mundury.

A trzeba! Trudno! Taki los!
Na froncie, czy w komorze,
tak samo zjeży ci się włos,
tak samo w gardle zamrze głos,
więc naprzód, w imię Boże!

Z sumienia twego uczyń biel,
amarant z krwi serdecznej
i pod Ojczyzny stopy ściel
białoczerwony trud i cel,
a sztandar stworzysz wieczny!

Jan Słowieński „Pieśń Młodych”

Bracia! staniemy do szeregu, -
dawnej się chwały zbudził duch,
gdy świat się błąka w swoim biegu,
my go na nowo pchniemy w ruch!
Nie pora dzisiaj chcieć wawrzynu,
bo jeszcze prób nie minął czas,
bo nie słów trzeba, ale czynu —
wykrzeszmy płomień z zimnych mas!

Niech się zwycięski znak nie plami,
niech poń nie sięga zło i kłam;
Kto jest szlachetny pójdzie z nami,
nikczemni pójdą przeciw nam.
Ogniem zniszczymy i żelazem lotrów,
którzy nam grozić śmią i nigdy nie puścimy płazem
tym, co z tradycyj naszych drwią. 

Czy wie tyrania, czy pamięta,
że Naród wolność silą wziął
i że nie po to zrywał pęta,
aby się znów pod jarzmo giął?!
Naród - to pan nad ziemią własną
i sam stanowi dla się rząd,
a komu w Polsce źle i ciasno,
jak pies parszywy, poszedł stąd!

Dzielni synowie ojców dzielnych,
jedna jest prawda, jeden cud
i jeden laur nieśmiertelny -
OJCZYZNIE SŁUŻYC SWEJ PRZEZ TRUD.
Niezłomna wiara nieba sięga
i w głębi cieniów nieci ślad,
a młodość, wola — to potęga
i tylko ona tworzy świat. 

Naprzód! - Wzwyż Biały Orzeł wzlata,
hasło: CZUWAJCIE! wszystkich zbrata,
a pieśń, jak grom uderzy wszędzie,
że POLSKA MŁODYCH – WIELKĄ BEDZIE!

Jan Kostrzewa „Kolumna marsz!”

Promiennej wiary pieśń się zrywa
I marszem Młodych dudni bruk -
Zadźwięczał zew! - do walki wzywa,
Kolumna — naprzód! – zadrży wróg.

To nie plebejusz, burżuj, cham
Sztandar w krwi bratniej idzie pławić-
Naród się budzi! - biada wam,
Coście Go spodlić chcieli i splugawić! 

Pobudką w piersi płomień załopotał
I młoda dusza rwie się z wrogich krat.
Nadszedł już czas! dość — otwierać wrota -
Na cały kraj! -- na cały świat!

Niech się zapluwa wściekłości charkotem
Wrogów i zdrajców rozpętana złość –
My wznosim w górę młodych ramion młoty,
By twardym ciosem odpowiedzieć: dość!!! 

Dość już serdecznej wypiliście krwi
Podłe, w rynsztokach pełzające gady!
Koniec przyjść musi! Zwyciężymy -- my!
Szachrajstwa na nic! Nam nie dacie rady!

Ramiona sprężyć i naprzód kolumną!
Stopą się mocno w polską ziemię wryć!
Nie wśród oklasków - z ducha pieśnią dumną,
Do Wielkiej Polski prostą drogą idź! 

Oczy spłonęły blaskiem twórczej siły,
Wizją dalekich, nieśmiertelnych szarż -
Ruszamy! duszący gmach obalić, zgniły.
Dosyć gadania! na front! Kolumna - marsz!

Kajetan H. Stolaryski „Nadciąga burza”

Zawołały nas noce gwiaździste,
polskie noce, pachnące ziemią -
wiatry lecące ze świstem,
i dni, podobne płomieniom!

Zbudziła nas wiosna co idzie,
krzyk radości w wiosennym chrzęście,
radość nagła, co nas nawiedza
i- jak piorun - bijące szczęście.

Obudził nas krzyk,
lecący z wielkim szumem po polskich ziemiach,
okrzyk ust młodych, gorących
-
i zew polskiego sumienia.

W kuźniach, fabrykach, warsztatach
już padło słowo i zew -
na wsiach cichych, zapadłych,
po chatach polska przemówiła krew.

Głosy idą daleko - szeroko -
słucham w ciszy — sercem wsłuchany -
okrzyk pada, a echa się wloką:
MŁODZI CZUWAJCIE! – CZUWAMY!

Zapalono już wici po wzgórzach,
padły hasła i nic nie pomoże,
nadciąga, nadciąga już burza -
pobłogosław tej burzy - Boże!

Kajetan H. Stolaryski „Brzask”

Wykołysały nas burze. Orkan. Bałtyku zew -
niebo nad Śląskiem czarne - krzyk lecących za statkiem mew -
pieśń szumiąca - brzęcząca pieśń polskich niw -
strugi wsiąkłej, przelanej krwi.

Wiatry nas zwołały dalekie — poblask palących się lun -
rozkołysany i wściekły nasz młody, zwycięski bunt -
żagwie — żagwie, płonące nad światem,
wici - wici skrzydlate. 

Broczą się wieczory purpurą - kona liryczna pieśń
nowe potrzeba znaki nad czoło z triumfem wznieść -
nowe potrzeba wieńce wiązać w zielony krąg
i wyprostować w ulicach tysiące młodych rąk.

W miasto uderzyć, jak w bęben i rozkołysać gniew,
niech miasto całe obleci - pieśń nasza – gorący nasz
śpiew
niech dzwony biją, niech dzwonią,
niech sztandary niebo przesłonią. 

Zerwie się marsz. Głuchy. Tupoczący. Marsz prężnych nóg -
w kuźniach zadzwonią kowadła i po wsiach zagra róg.
Nad tłumem wyrosną sztandary, jak łuna, co nieba dosięga
i nasze znaki bojowe -- Miecze Chrobrego we wstęgach.

Wołania idą, jak huczenie gromu
i dudni ziemia i niebo tnie blask
-
może już jutro w okna naszych domów
biało-czerwony uderzy brzask!

Kajetan H. Stolaryski „Marsz jasnych koszul”

Jesteśmy burzą i wiosną,
radosna jest pieśń nasza - nasz śpiew
- sztandary nasze wyrosną,
jak wyrósł bunt nasz i gniew! 

Nasze znaki poniesiemy w pochodzie,
drogami poprzez wsi do miast -
na wschodzie i na zachodzie -
młode orły porwą się z gniazd. 

W krokach naszych twardych, miarowych
nowej pieśni odnajdzie się rytm,
na czołach skupionych, surowych
złote blaski rozpromieni świt. 

Wyjdziemy na ulicę gromadą,
zamiast sukman, bluz roboczych i kurt -
przejdziemy zastępów paradą -
„jasnych koszul” niekończący się sznur. 

A ludzie zniszczeni cierpieniem,
z twarzą bólem porytą w ślad brózd,
rzucą ku nam radosne spojrzenia,
prześlą ręką powitania od ust. 

Spojrzą oczy, przez łzy wypalone,
z piersi, rwanych często przez głód,
wybiegną słowa czerwone, szalone,
że spełnił, że dokonał się cud! 

I w powodzi sztandarów i znaków
spadnie wicher, co już się narodził -
w triumfalnym, bojowym orszaku
kolumnami nadejdą Młodzi. 

Gdy ujrzymy, jak w słońcu się mieni,
jak proporzec, zatknięty na maszt -
rękę prawą wzniesiemy, salutując
Miecz Chrobrego - zwycięski znak nasz!

Józef Bukowski „Mobilizacja”

Nuda ponura, blaga ponura,
Cywilizacja, racja, sanacja.
Burzą się doły, głupieje góra
a na ulicach – mobilizacja!

Mobilizacja - mobilizacja!
Koledzy, wchodzić bez pukania!
Zima i wiosna - bzy i akacje.
Tym bzem po mordzie każdego drania.

Kto zapisuje? Zapisów nie ma!
W szeregi wstępuj! Butem w bruk!
Zedrzyj z bledziutkiej buzi tremę,
pokochaj siłę, krew i huk!

Mobilizacja! Drżą lizusy.
Bo tu nie można i tak i nie.
Będą kanalie zmykać kłusem,
gdy im na karki spadnie nasz gniew!

Bzdurę za gardło! Bzdurę za pysk!
O ziemię trzaśnij tę polską szmirę!
Mobilizacja! Rwetes i ścisk!
Poeto śpiewny, połam lirę!

Połam tę lirę na łysych głowach
milutkich speców młodzieżowych!
Dla twoich marzeń niebo - to stacja.
Krzycz, krzycz poeto - Mobilizacja!!!

Józef Bukowski „Kolporterom”

Kolego kolporterze, głos Ci zachrypł. Wieczór.
Ulica już jest pusta. Tylko echa kraczą.
A Ty pod pachą niesiesz hasła, pieśń o mieczu.
Krokami nową drogę do Ojczyzny znaczysz.

Kolego kolporterze, a jeśliś zmęczony?
Tyle ludzi i głosów, a Twój głos jest jeden.
Zawołasz: - Polska! Przełom! - Wkrótce nowe dzwony
tymi hasłami srebrzyć będą fałsz i biedę!

Kolego kolporterze, bezrobotny, szary,
podaję Ci swe wiersze jak ręce i krzyczę: - Wielkości! -
Ty schwyciłeś hasło, wzniosłeś bary
i rzuciłeś krzyk tępej, tchórzliwej ulicy.

Polacy, kolportujcie Polskę, gniew i wiarę, r
ęce rękom, a miecze mieczom odzew dadzą.
Już szumią i już nucą hymn dumy sztandary.
Ziemia ugina barki pod najmłodszą władzą!

Józef Bukowski „Życie i śmierć dla Narodu”

Życie wysoko nad barki wznieś,
życie wysoko oprzyj o pieśń!
Oto twe oczy, oto twe ręce,
oczu i ramion musi być więcej -
życie dla życia Narodu.

Śmierć nie szeleści w kościach,
w popiele, śmierć o karabin oprzyj i - śmielej,
ze śmiercią twardo mów.

Nie ma bojaźni, nie ma słabości,
życie i śmierć – czyż można prościej
Ojczyznę przelać do słów?

Sercu swą wiarę, swój zapał podaj,
oprzyj ramiona o dumna młodość –
Życie i śmierć dla Narodu.

Narodowcy.net / Narodowe historie

Miłosz Nowakowski

Czytaj Wcześniejszy

Redaktor „katolickiego” Deon.pl wspiera proaborcyjne strajki. Niedawno zaatakowała Jacka Pulikowskiego

Czytaj Następny

Samorządy obniżają zniżki kolejowe kombatantom opozycji antykomunistycznej przez niższe ulgi ustawowe

Komentarze

  • Proszę o zdigitalizowanie u udostępnienie za darmo w formie pdf / epub / mobi „Pamiętnika” Andrzeja Trzebińskiego - jedno z najwspanialszych dzieł okresu II Wojny Światowej. Jest dostępny tylko płatnie a powinien być rozpowszechniony za darmo. Ogólnie warto upowszechnić dorobek środowiska czasopisma „Sztuka i Naród”

    • Będzie, pracujemy nad tym. Mamy też sporo dobrych tekstów z Konfederacji Narodu i... piosenek śpiewanych w tym środowisku wraz z zapisem nutowym. Wszystko w swoim czasie 😉

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *