Artykuł pt.„W Ukrainie. Życie codzienne z wojną w tle okiem Justyny Mielnikiewicz” ukazał się w najnowszym wydaniu „Wysokich Obcasów”. Redakcja spotkała się z licznymi głosami krytyki ze strony, oburzonych próbą zmiany pisowni języka polskiego, internautów.
Za taką zmianę pisowni podziękowała na Twitterze ukraińska działaczka społeczna, Kateryna Kruk.
Dziękuję @WysokieObcasypl za przyjęcie pisowni „w Ukrainie”, co zdaniem Ukraińców bardziej podkreśla, że jesteśmy nie krainą, lecz suwerennym państwem.
I za niezapomniane, ze my wciąż mamy wojnę... pic.twitter.com/ZNvMtNiMv7— Kateryna_Kruk (@Kateryna_Kruk) January 3, 2020
Ukraińskiej działaczce odpowiedział Łukasz Adamki, wicedyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. W swoim wpsie stwierdził iż spory o przyimek „Na” mogą wzbudzić niechęć „Nawet najbardziej proukraińskich osób”.
Dziękuję @WysokieObcasypl za przyjęcie pisowni „w Ukrainie”, co zdaniem Ukraińców bardziej podkreśla, że jesteśmy nie krainą, lecz suwerennym państwem.
I za niezapomniane, ze my wciąż mamy wojnę... pic.twitter.com/ZNvMtNiMv7— Kateryna_Kruk (@Kateryna_Kruk) January 3, 2020
Natomiast Karol Kazimierczak w swoim wpisie na portalu Facebook zwrócił się do „Prawicowych zwolenników imigracji i imigrantów” którzy popierają migrację jeśli imigranci płacą w Polsce podatki.
Dalej uważacie, że unikniemy wszystkich tych konfliktów tożsamościowych jakie wybuchły w każdym innym wielonarodowym państwie? Nadal sądzicie, że „bliskość kulturowa” jest tak wielka, że nie ma między nami różnic, które będą powodować takie konflikty? Idzie u nas ku temu szybciej niż we Francji czy w Wielkiej Brytanii. Tam zaczęto na przykład zabraniać choinek w miejscach publicznych ze względu na „wrażliwość mniejszości” po kilkudziesięciu latach od pierwszych fal imigracyjnych. U nas ukraińscy imigranci zmieniają zasady publicznego używania języka polskiego po pięciu latach masowego migrowania do naszej ojczyzny. #stopImigracji
To nie pierwszy raz kiedy wstępuje się z postulatem zmiany pisowni z „Na” na „W Ukrainie. Pod koniec 2019 roku ukraińska imigrantka Yulia Krivich, również domagała się zmian wymachując transparentem oraz flagą Ukrainy przed dworce Zachodnim w Warszawie. Wtedy sprawę nagłośniła Gazeta Wyborcza. „Jesteśmy bardzo wyczuleni na ten sposób mówienia o naszym kraju. Teraz moją misją jest rozpoczęcie poważnej dyskusji na ten temat w Polsce” – powiedziała Krivich Wyborczej, podkreślając jednocześnie iż nie jest kompetentna w temacie Polskiej gramatyki.
Źródło: Kresy.pl; Twitter; Facebook



