Globalny podatek minimalny dla wielkich korporacji wejdzie w życie. Jest porozumienie 136 państw

Na wprowadzenie globalnego podatku od największych firm zgodziło się 136 krajów reprezentujących 90 proc. światowego PKB. Nowe prawo ma zmusić firmy do płacenia podatków tam, gdzie faktycznie działają - nie tylko tam, gdzie mają swoją siedzibę. Zmiany poparła także Polska.

W piątek Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju ogłosiła nadchodzące zmiany w stawkach podatku od osób prawnych. „The Wall Street Journal” nazywa porozumienie „najbardziej gruntowną zmianą globalnych przepisów podatkowych od stulecia”.

Dyskusje na temat nowych przepisów trwały wiele lat. Ostatecznie globalną minimalną stawkę podatku od osób prawnych ustalono na poziomie 15 proc.

Porozumienie poparła także np. Irlandia, dla której gospodarki oznacza ono ogromne zmiany. Wcześniej kraj ten przyciągał międzynarodowe firmy niższą stawką podatkową.

Irlandia zgodziła się poprzeć globalne porozumienie pod warunkiem, że będzie miało ono zastosowanie  tylko dla firm z rocznym obrotem powyżej 750 mln euro.

Węgry poparły podatek minimalny dla wielkich korporacji, ponieważ spełniono warunki, na których im zależało, w tym wprowadzony 10-letni okres przejściowy.

Umowa nie tylko nakłada minimalną stawkę podatku od osób prawnych, ale także zmusza firmy do płacenia podatków tam, gdzie działają – nie tylko tam, gdzie mają swoją siedzibę.

OECD zwróciło uwagę, że ta „przełomowa umowa, uzgodniona przez 136 krajów reprezentujących ponad 90 proc. światowego PKB”, spowoduje, że do państw na całym świecie popłynie ponad 125 mld dol. od ok. 100 największych i najbardziej dochodowych firm na świecie.

Porozumienie poparła także Polska.

Resort finansów ocenił, że  najważniejszym aspektem dla Polski na arenie międzynarodowej OECD jest „utrzymanie konkurencyjności poprzez możliwie jak największe wyłączenie z opodatkowania minimalnym podatkiem globalnym firm prowadzących rzeczywistą działalność gospodarczą, tzw. substance-based carve-out”.

„Na samym początku negocjacji wyraźnie zastrzegliśmy, że zależy nam na przyciąganiu do Polski inwestorów, którzy będą tworzyć w naszym kraju miejsca pracy. I faktycznie udało nam się wywalczyć mechanizm ochronny, dzięki któremu nie dojdzie do zwiększenia opodatkowania zagranicznych firm, które inwestują na terenie Polski” – podkreślił wiceminister Jan Sarnowski.

Kraje muszą jeszcze dopiąć formalności, nowe prawo ma być gotowe do wprowadzenia w 2023 r.

To dla Polski, kraju gdzie dochody sprzątaczki efektywnie opodatkowane są niemal w 40%, a wielkich korporacji ok. 10%, bardzo dobra wiadomość. Dzięki globalnej współpracy może uda się zatrzymać miliardy złotych nieuczciwie transferowanych z naszego kraju - skomentował tę informację redaktor naczelny Narodowcy.net Adam Szabelak.

Warto też fragment tekstu „Polski świat pracy wciąż nie ma czego świętować” opublikowanego na portalu Nowy Ład:

W Polsce efektywne opodatkowanie dochodów z umowy o pracę  wynosi ok. 37% i jest niezależne od poziomu zarobków. Na 36 państw OECD zajmujemy 3 miejsce pod względem wysokości opodatkowania płacy minimalnej. Mniej więcej o 1/3 niższe jest średnie opodatkowanie dochodów z działalności gospodarczej niż dochodów z umowy o pracę przy rocznych dochodach w wysokości od 100 do 200 tys. zł.  W przypadku opodatkowania dochodów z indywidualnej działalności gospodarczej jest ono wyraźnie regresywne.  Dla przedsiębiorstw o niskich dochodach – w granicach od 10 do 25 tys. zł brutto rocznie – średnie efektywne opodatkowanie jest wysokie i przekracza 50%. Jest to skutek ryczałtowych składek płaconych niezależnie od osiąganych dochodów (najmniejsze firmy mają możliwość płacenia małego ZUS-u).  Im wyższy dochód przedsiębiorstwa, tym składki te stają się coraz mniej dotkliwe, a po uwzględnieniu liniowego podatku dochodowego efektywne obciążenie przedsiębiorstwa maleje wraz z osiąganymi dochodami. Przy rocznych dochodach w przedziale od 100 tys. zł do 200 tys. zł wynosi mniej niż 25%. Najniższe jest efektywne opodatkowanie dochodów korporacji, które w 2016 roku wyniosło… 11%. Średnia dla państw UE-15 to 18%, a dla państw naszego regionu 16%. 

Z wyliczeń Thomasa Pikettiego przedstawionych w książce „Kapitał i ideologia” wynika, że w latach 2010-2016 wypływało z naszego kraju netto 4,7% PKB. Tak samo sytuacja przedstawia się dla pozostałych państw tzw. „nowej” Unii. Polska, Węgry czy Czechy są eksploatowane przez głównie niemieckich i francuskich inwestorów, którzy wykorzystując dużą podaż taniej siły roboczej, transferują do swoich krajów zrealizowane zyski. Po upadku komunizmu zachodni inwestorzy przejęli dużą część kapitału w Europie Środkowo-Wschodniej, ok. jedną czwartą całości, jeżeli patrzeć na wszystkie aktywa łącznie z nieruchomościami, ale ponad połowę, gdy brać pod uwagę tylko firmy, a nawet jeszcze więcej, jeżeli patrzeć tylko na duże przedsiębiorstwa. W zasadzie tylko w okresie komunizmu Europa Wschodnia nie należała do zachodnich inwestorów – konstatuje Piketty. Powołując się na pracę Pawła Bukowskiego i Filipa Novokmeta „Between communism and capitalism: long-term inequality in Poland, 1892 – 2015” zauważa, że po transformacji ustrojowej nierówności w Polsce nie wzrosły tak bardzo jak w Rosji, w dużej mierze dlatego, że spora część zysków firm działających na naszym terenie jest wyprowadzana za granicę. Gdyby udało nam się zmniejszyć wypływ pieniędzy z Polski o 30% to oznaczałoby to dodatkowe prawie 1,5% PKB. Oczywiście, wypływ pieniędzy wynika także z poczynionych inwestycji, które przyczyniły się do ogólnego wzrostu zamożności i produktywności Europy Środkowo-Wschodniej. Jednak, jak wskazano wcześniej, płace w krajach regionu nie wzrosły tak bardzo jakby mogły ze względu na m.in. silną pozycję przetargową inwestorów, od których kraje są uzależnione, a którym w pierwszej kolejności zależy na optymalizacji biznesowej (co jest całkiem naturalne). Inna sprawa, że o zatrzymanie tych pieniędzy w Polsce zwyczajnie nie ma kto walczyć. W 2018 roku w naszym kraju do związków zawodowych należało mniej  niż 10% pracowników wobec średniej dla państw OECD ok. 25%. Dodatkowo związki zawodowe w Polsce są skrajnie upolitycznione, co nie zachęca do zapisywania się w ich szeregi.

Narodowcy.net / businessinsider.com.pl / wsj.com / cnbc.com

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Makroekonomiczne skutki wdrożenia Polskiego Ładu

Czytaj Następny

Polscy prawicowcy przegrają wszystko. Hiperliberalizmu nie zwalczy się... liberalizmem

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *