Krystian Kamiński: Niebezpieczeństwo masowej migracji

To wręcz szokujące, z jaką nonszalancką ignorancją podchodzi się do prawdopodobnie najważniejszej konsekwencji rządów Prawa i Sprawiedliwości, jakie może być przekształcenia Polski w państwo wielonarodowe - pisze Krystian Kamiński. 

Od 2017 roku Polska wydaje najwięcej pierwszych pozwoleń pobytowych dla imigrantów w całej Unii Europejskiej. Jeśli przebija się gdzieniegdzie jakaś krytyka tej ultraliberalnej polityki imigracyjnej, jaką prowadzi rząd PiS natychmiast wybrzmiewa krótkowzroczny ekonomizm w stylu „popracują i wyjadą”. Nie, mogą nie wyjechać, a ich dzieci i wnuki mogą nie pracować.

Czytaj także: Ok. 5 proc. populacji Polski to cudzoziemcy. Ich liczba systematycznie rośnie

W 1961 roku w Republice Federalnej Niemiec prawie nie było Turków. Tego roku jej władze podpisały z Turcją umowę międzyrządową o ściągnięciu wielkiego kontyngentu pracowników-gości - „Gastarbeiter”. Do 1974 roku przejechało ich 649 tysięcy. Mieli nakręcić PKB i wyjechać. Nie wyjechali a wręcz przeciwnie - ściągnęli rodziny. Po 1973 roku Niemcy próbowały doprowadzić do powrotu „gości” do ojczyzny, oferując Turkom bonusy finansowe w przypadku wyjazdu. Nieskutecznie. Do 1990 roku populacja Turków w RFN wzrosła do 1,6 miliona. Szybko sięgnęli po obywatelstwo. W 1990 roku otrzymało je 4 tysięcy Turków, zaś w roku 1999 było to już ponad 100 tysięcy. Obecnie w RFN przebywa oficjalnie 3 miliony Turków, nieoficjalnie dwa razy więcej. 1,6 miliona z nich ma niemieckie obywatelstwo. W niektórych dzielnicach wielkich miast Nadrenii-Północnej Westfalii stanowią znaczną część mieszkańców. Turcy są lub byli w przywództwie niemieckich partii (Zieloni, SPD). Są parlamentarzystami i radnymi. Duża część z nich utworzyła jednak równoległe społeczeństwo z własnymi meczetami, sklepami, barami, klubami sportowymi i gangami.

Czytaj także: Badania pokazują, że Polacy sprzeciwiają się dalszemu napływowi imigrantów zarobkowych

Szerokim echem odbił się w Niemczech sondaż z 2017 roku, w którym prawie dwa razy więcej miejscowych Turków stwierdziło, że czuje się emocjonalnie związanych raczej z Turcją jako ojczyzną, niż z Niemcami. W ostatnich latach ujawnił się też duży potencjał lojalności wobec Recepa Erdogana, prezydenta Turcji. W 2017 roku proporcja bezrobotnych wśród Turków w Niemczech była trzykrotnie wyższa od generalnego poziomu bezrobocia. Dzieci i wnuki pracowitych gastarbeiterów mają problem ze znalezieniem zatrudnienia lub wybierają prawo do korzystania ze świadczeń.
Gdy więc rząd Zjednoczonej Prawicy otwiera granicę na oścież, spójrzmy jakie skutki taka polityka przyniosła w Niemczech. Naród i państwo to nie jest po prostu mega-firma. Są tworzone i funkcjonują dobrze dzięki więziom bardziej organicznym i skomplikowanym niż praca za pieniądze. Liczby, w jakich przyjęliśmy imigrantów - 2,1 miliona w latach 2014-2019 wyznaczają tempo, przy którym nie może być szansy na asymilację, tym bardziej że same instytucje publiczne i firmy nie wywierają na nią presję. To droga do społeczeństwa równoległego w Polsce.

Narodowcy.net

Przemysław Bubnowski

Czytaj Wcześniejszy

Senyszyn popiera mordowanie chorych dzieci

Czytaj Następny

Jarosław Kuźniar o ciężko chorych nienarodzonych dzieciach: karykatury człowieka

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *