„Nie odpuścimy w walce o prawdę”. Pod głogowskim sądem miała miejsce pikieta ws. śmierci Pawła Chruszcza

“Nie odpuścimy w walce o prawdę” – zapowiadają działacze dolnośląskiego okręgu Młodzieży Wszechpolskiej, którzy w poniedziałek 27 lipca br., brali udział w pikiecie pod głogowskim sądem rejonowym, mającej na celu wyrażenie sprzeciwu wobec decyzji głogowskiej prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci głogowskiego radnego Pawła Chruszcza.

W zgromadzeniu pod głogowskim sądem rejonowym wzięli udział członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, Patriotycznego Głogowa, oraz kibice Chrobrego Głogów i Stilonu Gorzów. Na miejscu byli także obecni przyjaciele oraz rodzina zmarłego. Przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej zaprezentowali transparent z hasłem: “Veritas se Ipsa non defendi” oznaczającym “Prawda nie obroni się sama”. Po zakończeniu zgromadzenia, uczestnicy udali się na cmentarz, by złożyć kwiaty na grobie zmarłego radnego oraz odmówili modlitwę w jego intencji.

Manifestację relacjonowaliśmy na żywo na naszej stronie na Facebooku.

Sąd odrzucił zażalenie rodziny

Jak informowaliśmy, Sąd Rejonowy w Głogowie, 23. lipca, odrzucił zażalenie na decyzję Prokuratury Okręgowej w Legnicy w sprawie umorzenia śledztwa dotyczącego śmierci radnego miejskiego Pawła Chruszcza. Młodzież Wszechpolska, kibice Chrobrego Głogów oraz Stowarzyszenie Patriotyczny Głogów nie zgadzają się z decyzją sądu.

Paweł Chruszcz był radnym z ramienia Ruchu Narodowego. Od lat zajmował się m.in. przekroczeniami stężenia arsenu w tym mieście. Wysokie poziomy tego pierwiastka miały związek m.in. z działaniem należącej do KGHM Huty Miedzi Głogów. W Głogowie samorządowiec tropił wątki w aferze wokół prywatnego Zielonego Przedszkola. Jak podejrzewał, teren pod placówkę miasto sprzedało po zaniżonej cenie.

Rodzina złożyła zażalenie po tym, jak w grudniu ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Legnicy umorzyła śledztwo dotyczące tragicznej śmierci Pawła Chruszcza uznając, że 42-letni głogowianin popełnił samobójstwo.

Postanowienie jest prawomocne i nie przysługuje od niego środek zaskarżenia. Śledztwo trwało półtora roku, a śledczy dysponowali opiniami biegłych z różnych specjalności. W toku postępowania ustalono, że do zgonu Pawła Chruszcza nie przyczyniły się osoby trzecie, to znaczy, że była to śmierć samobójcza. Jego ciało znaleziono 31 maja 2018 roku powieszone na słupie energetycznym w Droglowicach.

Ustalenia dziennikarzy śledczych

Nasze ustalenia każą zweryfikować ponownie przyjętą przez prokuraturę tezę o tym, że Pawła Chruszcza do samobójstwa nikt nie nakłaniał ani mu w nim nie pomógł. Wynika z nich też, że w trakcie dochodzenia zignorowano dowody świadczące o rosnącym poczuciu zagrożenia i osaczenia Chruszcza i słowa świadków o domniemanych pogróżkach – napisał #TercetEgzotyczny na łamach Wirtualnej Polski.

#TercetEgzotyczny – tak nazwali siebie dziennikarze Karolina Baca-Pogorzelska, Wojciech Wybranowski i Blanka Aleksowska. Zajęli się badaniem sprawy śmierci radnego z Głogowa. O rozpoczęciu ich pracy informowaliśmy pod koniec czerwca.

Na przyjazd policji czekaliśmy jakieś 30 minut. Jak się pojawili wraz ze strażakami, weszli na teren wszyscy. Nie było żadnego zabezpieczenia tego miejsca. Chodzili i zadeptywali ślady, deptali wszędzie – mówił znajomy Pawła, jeden z kibiców Chrobrego Głogów, którzy znaleźli zwłoki radnego.

Na skośnej „nodze” słupa, na której znaleziono wiszące ciało Chruszcza, pełno było śladów krwi – i to nawet na wysokości kilku centymetrów od ziemi. Drobne plamy widniały też na ubraniu radnego.

Wedle ustaleń ślady na słupie pochodziły z ciętej rany nadgarstka. Miały powstać, gdy Paweł Chruszcz wspinał się na słup. Ślady nie były rozległe, ponieważ rana była płytka – spowodowała wyłącznie naruszenie zewnętrznej warstwy mięśnia – twierdzi prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

Na zabezpieczonych w aktach zdjęciach z miejsca odnalezienia zwłok rzuca się w oczy idealna czystość liny, także w miejscu pętli na szyi. Nie ma na niej żadnych śladów krwi z krwawiącej ręki. Jak to możliwe, że radny zawiązał dwa węzły na wysokości, na którą żadne z nas nie było w stanie wejść? Słup stoi pod kątem, ciężko wdrapać się nań nawet w dobrej formie fizycznej. Jak zrobił to człowiek pod wpływem alkoholu (1 promil we krwi) z podciętym nadgarstkiem? – pytali dziennikarze.

Prokuratura przekonuje, że „pętla została przygotowana, zanim Paweł Chruszcz dokonał samookaleczenia”. Wynika z tego, że musiałby wejść na słup nawet dwa razy. Za pierwszym razem musiałby wspiąć się, by sporządzić dwa mocne węzły. Za drugim – już z podciętym nadgarstkiem i węzłem na szyi – by się powiesić. Tu jednak pojawiają się poważne wątpliwości.

Z badań biegłych wynika, że sznur jest wolny od jakichkolwiek odcisków palców. Czy to możliwe, by samorządowiec zawiązał trzy supły, nie zostawiając ani jednego śladu papilarnego? Na to pytanie prokuratura nie była w stanie odpowiedzieć.

Kwestia okularów słonecznych, które radny miał na sobie, jest sporna. Okulary idealnie przylegały do ciała Pawła, ale skoro się powiesił, to podczas konwulsji powinny się osunąć.

Co więcej, leżący prawie półtora metra od słupa nóż znaleziono dopiero dzień po odkryciu ciała. Dlaczego, skoro śledczy przez 2,5 godziny badali miejsce odnalezienia zwłok, a otaczające je zboże nie było wtedy wysokie? Czy podczas oględzin zwłok nikt nie zauważył 6-centymetrowej, czerwonej rany? – zwrócili uwagę dziennikarze.

Pytań i wątpliwości jest w tej sprawie znacznie więcej. Opisaliśmy je w artyukle poświęcony ustaleniom dziennikarzy śledczych.

Narodowcy.net

Jakub Osmólski

Czytaj Wcześniejszy

„Antyfaszyści” promują swoją manifestację zdjęciem… dziadka byłego kierownika głównego ONR

Czytaj Następny

Marek Kawa: Dziedzictwo klasyków

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *