O wartości górskiej wędrówki

Rzeczą jasną jak wschodzące słońce jest stwierdzić, że góry są dla każdego. Dla każdego, kto chce.1 Wchodząc głębiej, zauważmy, że zaistnieć musi wola2 - wola do podjęcia decyzji. Jeśli już tę wolę u siebie znaleźliśmy, no to elegancja, możemy uśmiechnąć się do rozumu, który będzie naszym dobrym kumplem przed, jak i w trakcie naszej przygody. Idzie tutaj o odpowiednie przygotowanie wyprawy i świadomość doboru takich, a nie innych towarzyszy.

Przygotowanie

W przygotowaniu powinno się wziąć pod uwagę rzeczy, które pomogą nam w zgodzie z naturą funkcjonować. Jest sporo podstawowych spisów w Internecie, a zatem wyliczankę Wam i sobie odpuszczam. Większość z nich jest odpowiednia, a szczegóły Waszych zestawów dogracie zdobywając doświadczenie. Zasadą jest jednak to, aby nie bagatelizować przydatności danych przedmiotów i nie usprawiedliwiać się oszczędnością miejsca czy pieniążków.3 Zapomnieć nie można także o wstrzeleniu się w okno pogodowe. Najlepiej planować wyjazd na kilka dni przed (sprawdzając pogodę, np. na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego). Jednocześnie zakładamy, że pogoda może być zupełnie inna niż na prognozach, dlatego zimą mamy dodatkowe warstwy cieplne (polar, puchówkę), ale też kiedy cieplej softshell czy windstopper4 w plecaku. Wiedzieć musimy również o panujących warunkach na samym szlaku. Z pomocą przychodzą np. fanpage Aktualne warunki w górach i grupy facebookowe. Warto pytać także bardziej doświadczonych w schronisku. Koniecznie trzeba mieć mapę, która pozwala w razie konieczności na zmianę planów i odnalezienie się na szlaku.

Towarzysze wyprawy

Naturalnie możemy iść z każdym, kto chce, a nawet powinniśmy pokazać góry każdemu, bo jak później wykażę – płynie z tego wiele korzyści dla ciała i ducha. Warunkiem tutaj jest to, że jesteśmy świadomi, kogo zabieramy, tzn., że jeśli wiemy, że ktoś ma mizerną formę, to od początku musimy pogodzić się z tym, że nie pójdziemy tak intensywnie, jak byśmy sobie życzyli. Dobrym pomysłem jest umiejscowienie najsłabszego na początku grupy. Działa to bardzo dobrze na wszystkich, ponieważ grupa nie rozjeżdża się aż tak bardzo, a na naszego lidera działa to motywująco. Jeśli najsłabszy zostanie z tyłu, szanse na to, że znajdzie w sobie moc, by nadrobić stratę nie są zbyt wielkie. Wypady z MW (autor jest członkiem Młodzieży Wszechpolskiej - red.) są doskonałą szkołą tego, jak być odpowiedzialnym - za każdego uczestnika. Co więcej, może zdarzyć się i to już blisko szczytu, że ktoś ma tak silny lęk ekspozycji5, że będziemy musieli zawrócić przed zdobyciem wyznaczonego celu. Pamiętajcie, że uznanie wyższości góry to mądrość godna pochwały, nie porażka.

Widok na Kozi Wierch z Kościelca

Niezastąpione korzyści, jakie dają góry

Pokora, cholernie wielka nauka pokory6. Uczymy się samych siebie w sensie psychologicznym i fizycznym, uczymy się relacji z innymi w niełatwych warunkach. Sam często żartuję, że najlepszy test dla kandydatki na żonę, to zabranie jej na dwa tygle w Bieszczady i obserwacja, jak się zachowuje i cię traktuje kiedy zimno, wieje, leje, trzeba iść i nie ma co jeść. Wreszcie Wszechpolak przecież nie odpowiada wyłącznie za siebie, a za członków ekipy, zwycięża w sobie, by zwyciężyć we Wspólnocie.

Natura

To także doskonała sposobność na obcowanie z naturą, jak śpiewali raperzy Dwa Sławy: ”A może tak wszystko rzucić, wyjść nie wrócić. Abonamenty, rachunki, umowy, gadżety, wszystkie klucze(…).”

Trudno wyobrazić sobie rzecz wspanialszą, jak podniesienie się o 5 rano w egipskich ciemnościach, tylko po to, aby wleźć na szczyt o wschodzie słońca.

Podejście na Szpiglasowy Wierch

To w górach, z dala od zgiełku miasta, możemy prawdziwie kontemplować piękno przyrody i zaspokajać wewnętrzną potrzebę eksploracji. Gwarantują one pełen reset umysłu7, nie obciążają nas myśli o codziennych obowiązkach i nie przychodzi nam nawet na myśl z zasady bezmyślne klikanie w notebooki i smartfony.

Na marginesie, poza chałwą, zamieszczam sugestię, że warto dźwigać ze sobą śpiwór i spać na szlaku w schroniskach. To jeszcze bardziej pozwala poczuć górski klimat i daje dobrą możliwość kontaktu z innymi pasjonatami. Praktyczny argument: po prostu zobaczycie więcej, bo nie trzeba złazić na dół na nocleg.

Morskie Oko, widok na Mięguszowieckie Szczyty

Ludzie gór

Budująca jest także postawa ludzi, których w górach spotykamy, zwykle przepełniona spokojem, radością i życzliwością. Nie jesteśmy zmuszani do obcowania z ludźmi, których główny cel to być leniem albo napić się (są wyjątki, ale nie o to idzie w tym miejscu), a częściej spotykamy ludzi otwartych, twórczych i ambitnych. Także ludzi gotowych pomagać - często widać to w przekazywanych sobie wskazówkach na szlaku czy sytuacjach mniej przyjemnych, ale także występujących, jak wypadki.

Żyć górami na dole8. Dochodzimy do rzeczy najtrudniejszej, ale niosąca ze sobą największą korzyść, to umiejętność żyć na co dzień tak, jak w górach. Żyć z myślą o potrzebach drugiego człowieka, z szacunkiem do niego, z pokorą względem stojących przed nami wyzwań„ ale także z wiarą, że nasze życiowe góry są po prostu na wyciągnięcie ręki - potrzeba jedynie odrobinę planowania i determinacji.

Zwyczajnie możemy także nauczyć się dyscypliny - w codziennym wstawaniu tak, jakbyśmy mieli iść na Wschód Słońca, konsekwencji w nauce, pracy czy treningach. To może być nasz kolejny etap rozwoju duchowego, intelektualnego i sportowego. Dlaczego nie morze? Bo być może jest spoko, ale tylko na chwilę, nie oferuje tylu atrakcji i trudności jak góry i pagórki. Dziękuję wszystkim, którzy poczynając od Sylwestra 2016 r. pomogli i przyczynili się do zimowego śmigania w Tatrach.

Łukasz Masztalerz

1Tylko pamiętamy, że góry to też nauka pokory, a zatem mierzymy siły na zamiary i nie pakujemy się przy pierwszej okazji na Świnicę zimą. Jasne, marzmy o Orlej Perci, ale jednocześnie zdobywajmy doświadczenie, by to marzenie urzeczywistnić.

2/ To oczywiście traktujemy szerzej i wędrówkę górską możemy także wykorzystać do wzmacniania naszej woli w każdej innej dziedzinie życia. Jeśli wyjdziecie ze schroniska jeszcze po ciemku, żeby złapać wschód słońca na Szpiglasowym Wierchu, to wyzwania dnia codziennego, przynajmniej w pierwsze dni po powrocie, będą dla was zabawnie łatwe. Sztuką jest żyć górami na dole i pozostawać konsekwentnym, sama wyprawa może być więc tylko dobrą inspiracją, reszta to Wasza niewymownie ciężka praca duchowa nad charakterem.

3Znam to jako student perfekcyjnie, ale jeśli po prostu nie mamy środków na podstawy (czekan i raki zimą) czy kije trekkingowe, to nie bójmy się tego wypożyczyć, są to raczej elementy nieodzowne. Poza tym, nie świrujemy zbytnio z szamą, bierzemy kaloryczny szczeciński paprykarz, suszone mięcho czy niezastąpioną chałwę, która jest i słodka i tłusta, a poza tym nie zamarza jak czekolada.

4/ shoftshell rozumiemy jako rodzaj odzieży zapewniającej ochronę przed wiatrem i jednocześnie dobrze oddychającej, występują z membranami, co daje większą wiatroodporność, ale zwykle gorzej oddycha. WS także chronią przed wiatrem i z zasady lepiej radzą sobie z deszczem, ale nie traktujemy ich jako warstwy w pełni woodoodpornej.

5Ma go każdy. Działa dwojako - może być pomocny, będziemy bardziej skoncentrowani i silniejsi albo nas sparaliżuje i wtedy trzeba być świadomym, że trzeba odetchnąć i ze spokojem podjąć decyzję i nie bać się podjęcia takiej decyzji, który oddali nas od celu. Mamy kolejny powód, żeby w góry wrócić i spróbować raz jeszcze.

6„Góry sprzyjają pokorze, czyli prawdzie o sobie samym. Uczą jej między innymi przez to, że człowiek zmęczony wspinaniem nie ma ani sił, ani chęci, by udawać, by ukrywać swoja prawdziwą twarz”. ks. Roman Rogowski

7/ „Góry dają człowiekowi, poprzez zdobywanie wzniesień, nieograniczony kontakt z przyrodą – poczucie wewnętrznego wyzwolenia, oczyszczenia, niezależności”. Jan Paweł II

8„Góry stanowią wspaniały teren zdobywania tej mocy, która zdobyta w górach potem owocuje w dolinach. Dopiero w życiu na dolinach spełnia się wartość gór i sprawdza się ich wpływ na człowieka”. ks. Roman E. Rogowski 

Redakcja

Czytaj Wcześniejszy

Janusz Korwin-Mikke sprzeciwia się wspieraniu Polaków na Białorusi. Celna riposta posła Kamińskiego

Czytaj Następny

„Trzymaj się bracie!” - 68 urodziny Janusza Walusia

Komentarze

  • Wielkim miłośnikiem górskich wędrówek na szczyty jako praktyki nie tylko fizycznej ale też duchowej był włoski tradycjonalista Julius Evola. Zgodnie z jego ostatnią wolą, po śmierci jego prochy spoczęły w jednej z alpejskich przełęczy...

    Polecić warto tłumaczenie artykułu które ukazało się w piśmie „Reakcjonista”. Ze względu na to że papierowe wydania pisma są dziś białymi krukami podaję link do artykułu online:
    Julius Evola - Góry, duchowość, przebudzenie
    https://www.nacjonalista.pl/2013/11/20/julius-evola-gory-duchowosc-przebudzenie/

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *