Polonia w Wielkiej Brytanii upamiętniła ofiary stanu wojennego. Przypomniano tragiczną historię Emila Barchańskiego

W Londynie pod pomnikiem Polish War Memorial odbyła się 13 grudnia uroczystość upamiętniająca wprowadzenie stanu wojennego w 1981 roku. W czasie jej trwania przypomniano tragiczną historię Emila Barchańskiego.

Blisko trzydzieści osób zebrało się pod Polish War Memorial na spotkaniu upamiętniającym 39 rocznicę stanu wojennego. Delegacje partii politycznych, środowisk polonijnych oraz stowarzyszeń złożyły kwiaty oraz zapaliły symboliczne światło, upamiętniając w ten sposób wydarzenia z 1981 roku.

Uroczystość rozpoczęto modlitwą „Pod Twoją obronę…”. Następnie krótkie przemówienia wygłosili działacze polonijni  zrzeszeni m.in. w Ruchu Narodowym oraz stowarzyszeniu „Ogniwo”.

Uroczystości pod Polish War Memorial, 13.12.2020

Zebraliśmy się dzisiaj tutaj, aby uczcić pamięć tych wszystkich, którzy w imię wolności i ideałów, które wyznawali, poświęcili to, co jest najcenniejsze dla nas wszystkich - własne życie. Niewyobrażalną tragedią była pacyfikacja kopalni Wujek 16 grudnia 1981 roku. W wyniku akcji plutonu specjalnego ZOMO dowodzonego przez chorążego Romualda Cieślaka milicjanci oddali strzały do górników okupujących kopalnie zabijając 9 osób i raniąc 23. Do końca lipca 1983 roku życie straciło łącznie około 40 osób, a 122 działaczy opozycji zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach - mówił Jacek Michalik z Ruchu Narodowego.

CZYTAJ TAKŻE: Strzelał do górników w kopalni “Wujek”. W więzieniu spędzi tylko 3,5 roku

Mariusz Zawadzki z „Ogniwa” przypomniał historię zrywów robotniczych w PRL-u - Poznańskiego Czerwca ’56, wydarzeń marca 1968 roku, Grudnia ’70 i strajku w Stoczni Gdańskiej, protestów z czerwca 1976 roku w Radomiu, Płocku i Ursusie, stanu wojennego oraz sierpnia ’88, kiedy „robotnicy Wybrzeża, Górnego Śląska i Stalowej Woli wbili ostatni gwóźdź do trumny komunizmu”.

Podczas wydarzenia przypomniano postać ucznia pierwszej klasy Liceum Ogólnokształcącego im. Reja w Warszawie - Emila Barchańskiego. Poniżej przytaczamy jego historię udostępnioną przez organizatorów wydarzenia.

Już w liceum nawiązał kontakty z młodzieżową opozycją. Rozpoczął redagowanie podziemnej szkolnej gazetki „Kabel”, był współzałożycielem kabaretu „Wywrotowiec” oraz aktywnie uczestniczył w Mszach Świętych celebrowanych przez ks. Popiełuszkę.

Po tym jak 13. grudnia 1981 roku wprowadzono stan wojenny, Emil Barchański wraz ze swoim kolegą Stefanem Antosiewiczem (ps. Józef), założyli konspiracyjną organizację Konfederacja Młodzieży Polskiej „Piłsudczycy”. Z biegiem czasu nastolatkowie wciągali do niej znajomych. Celem grupy było organizowanie akcji bezpośrednich. Ich pomysły charakteryzowały się ogromnym ryzykiem. Jeden z nich zakładał obrzucenie koktajlami Mołotowa gmachu Komitetu Centralnego PZPR. Ostatecznie do tego nie doszło. Równie spektakularnym pomysłem, była akcja „Cokół”, której - wedle dzisiejszej wiedzy - plany przedstawił 16-letni wówczas Emil.

Rodzice Emila, poważnie niepokoili się działalnością syna, starali się go od niej odwieść lub chociaż trochę ostudzić zapędy młodego opozycjonisty. W jednej z rozmów, jak opowiada matka Emila Krystyna, powiedział:

Tak być nie może. Musimy to zmienić. Moje pokolenie się z tym nie zgodzi. Wy należycie do pokolenia przestraszonych. Oni zdążyli was przestraszyć, trudno, ale nas jeszcze nie zdążyli przestraszyć. My zwyciężymy, mamusiu. Zobaczysz.

A ja na to odpowiadałam:

Tak, ale pamiętaj, jakie były straszne represje po powstaniach. Co robili z akowcami. I to samo się stanie z wami, młodymi. 

A on na to:

To trudno, mamo. To pojedziemy kibitką na Sybir. 

Ta kibitka na Sybir... Emil miał w sobie walecznego ducha i wielki optymizm. On wierzył, że wszystko się dobrze skończy. Nie czuł strachu.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządy obniżają zniżki kolejowe kombatantom opozycji antykomunistycznej przez niższe ulgi ustawowe

10 lutego 1982 Emil Barchański ps. „Janek” zgodnie z wcześniej ustalonym planem, udał się wraz z kolegami pod pomnik znienawidzonego kata - Feliksa Dzierżyńskiego, zwanego Krwawym Feliksem, który to pomnik następnie oblali czerwoną farbą oraz obrzucili koktajlami Mołotowa. Wszystkim chłopcom udało się uciec spod pomnika, poza jednym przyciśniętym do ściany przez samochód kierowany przez funkcjonariuszy milicji. O tej akcji mówiła później cała Warszawa. Miesiąc później Emil został aresztowany w nielegalnej drukarni znajdującej się na trzynastym piętrze wieżowca przy ulicy Kijowskiej. Próbował on ratować się ucieczką przeskakując z balkonu na balkon. Wrócił jednak do mieszkania po tym, jak funkcjonariusz SB zagroził mu, że będzie do niego strzelać i tam został po raz pierwszy pobity.

Następnie został przewieziony do aresztu śledczego, gdzie był wielokrotnie bity, torturowany i zmuszany do składania fałszywych zeznań. Potwornym biciem i podstępem wymuszono na Emilu, by oskarżył innego młodego członka opozycji - Tomasza Sokolewicza (kolegę z liceum Reja), jakoby to on był mózgiem akcji „Cokół”. 17 marca przed sądem dla nieletnich odbyła się rozprawa Emila. Skazano go na dwa lata więzienia w zawieszeniu i dozór kuratora.

Dwa miesiące później miała miejsce rozprawa Tomka Sokolewicza, którego to wcześniej Emil obarczył w zeznaniach odpowiedzialnością za podpalenie pomnika Dzierżyńskiego. Podczas tej rozprawy Emil odwołał wszystkie swoje wcześniejsze zeznania. Oświadczył, że zostały na nim wymuszone biciem i zastraszaniem przez przesłuchujących go funkcjonariuszy SB. Powiedział, że zapamiętał ich twarze, może ich rozpoznać i wskazać.

Na pytanie pani prokurator:

Czy zna nazwiska?

odpowiedział:

Ci panowie jak biją, to się nie przedstawiają.

Po zakończeniu rozprawy, do matki Emila –Krystyny, podchodzili ludzie z gratulacjami.

Byłam wtedy bardzo dumna i szczęśliwa, że on zrzucił z siebie odium zdrajcy, kogoś kto oskarżył niewinnego chłopaka –stwierdziła.

Przed rozprawą grożono mu, że jeśli będzie zeznawał inaczej niż do tej pory, jego samego lub jego rodzinę może spotkać coś złego. Sugerowano, że może nagle wypaść z okna lub zginąć w wypadku. Albo się utopić. Być może tym jednym zdaniem wypowiedzianym w sądzie wydał na siebie wyrok śmierci. Następna rozprawa została wyznaczona na 17 czerwca. Emil jej nie dożył. 3 czerwca po szkole wyszedł z psem na spacer nad Wisłę. Na pozostawionej dla mamy kartce napisał: Poszedłem po słońce z psem i PO. Wrócę, kiedy słońce nie będzie mi już potrzebne [] Emiliaszczek. Do domu już nigdy nie wrócił. 5 czerwca 1982 roku o godzinie 11 rano, patrolujący Wisłę ormowiec, natrafił na zwłoki młodego mężczyzny. Ofiara miała rozciętą szyję, język wystawał z ust, a na ciele znajdowało się mnóstwo siniaków. Po wyłowieniu zwłoki były w kostnicy, ale nie włożono ich do chłodni. Był to doskonały sposób na zatarcie śladów przestępstwa. Według oficjalnej narracji chłopiec utopił się w rzece. Emil stracił życie dzień przed swoimi 17-tymi urodzinami.

CZYTAJ TAKŻE: “Boli nas i oburza, że wyzwolona z pęt komunizmu Ojczyzna – jest niszczona” – apel kobiet Solidarności Walczącej

Matka Emila przez całe życie nie ustawała aby prawda o śmierci jej syna była szeroko znana, a sprawcy ukarani. Niestety tego ostatniego nie się doczekała. W tym roku pani Krystyna zmarła. Doczesne szczątki śp. Krystyny Barchańskiej spoczęły w rodzinnym grobie obok ukochanego syna Emila, o którego pamięć przez całe życie zabiegała. Data pogrzebu była niezwykle symboliczna. Tego dnia minęło równo 38 lat od śmierci jej syna Emila, który 3 czerwca 1982 roku jako 17-letni wówczas działacz opozycji antykomunistycznej został zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Niech ta jedna zwrotka wiersza nieznanego autorstwa będzie solą w oku ludziom, którzy tak wiele krzywd uczynili swoim braciom:

Za słowa kłamstwem splugawione 

Za mundur bratnią krwią splamiony 

Za ręce siłą rozłączone 

Za oczy dziecka przerażone 

Obróć swój tryumf w partyjnej chwale 

Naród dziękuje Ci generale

Narodowcy.net

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Maleńczuk skazany za atak na działacza prolife

Czytaj Następny

Ordo Iuris podziękowało Młodzieży Wszechpolskiej za jej wkład w zbiórkę podpisów przeciwko Konwencji stambulskiej

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *