Premier Czech opowiada się za ściślejszą współpracą z Polską

Obecny premier Republiki Czeskiej Petr Fiala w artykule „Mój związek z Polską jest głęboki i rozwijał się przez długi czas” przedstawił swoje przemyślenia dotyczące osobistego stosunku do kraju nad Wisłą oraz opowiedział się za ściślejszą współpracą Pragi i Warszawy w celu zapewnienia bezpieczeństwa obu narodom i całej Europie.

Pełny artykuł premiera Czech ukazał się na stronie „Wszystko co najważniejsze”. Przemyślenia polityka są bardzo interesujące i warte dokładnej analizy. Już na początku Fiala prezentuje czytelnikowi, że jest w stanie zrozumieć polską mentalność, uwarunkowania kulturowe. Jest to zasługą polskiej literatury opozycyjnej, która w latach 80. jako bibuła docierała za Sudety. Jej lektura pozwoliła autorowi zrozumieć naszą duchowość, podejście do historii, wiary. Ponadto wymienia polskich (głównie konserwatywnych) autorów, których miał okazję tłumaczyć na język czeski - są to m.in. Ryszard Legutko, czy Piotr Lisicki.

Fiala odniósł się również do historii sąsiedzkiej, która była w przeszłości niekoniecznie braterska. Fiala nie pisze o jakie wydarzenia konkretnie chodzi, ale warto przypomnieć chociażby polsko-czeski spór o Zaolzie, który był kością niezgody we wzajemnych stosunkach, i to jeszcze w latach 40., gdy władzę w Pradze i Warszawie sprawowali komuniści. Do tego trzeba dołożyć także - delikatnie mówiąc „sceptyczny” - stosunek prezydenta Czech Edvarda Beneša do Polski.

Dlatego nie warto ukrywać, że stosunki czesko-polskie bywały w przeszłości bardzo skomplikowane, co jednak jest na naszym kontynencie normą, ale także że nawet w bardziej szczęśliwych i spokojniejszych czasach nasze stosunki sąsiedzkie polegały raczej na wzajemnej obserwacji, czasem nacechowanej nieco podejrzliwym zainteresowaniem czy może intelektualną fascynacją tą drugą stroną. Przez długi czas żyliśmy w ten sposób, bardziej obok siebie niż razem. Wierzę, że w naszym interesie jest, abyśmy to zmienili - Petr Fiala premier Czech.

CZYTAJ TAKŻE: Wojna na Ukrainie - zagrożenia i szanse dla Polski

Fiala chciałby odejść od tego schematu i w obliczu agresji Rosji na Ukrainę pogłębić współpracę polityczną, obronną oraz przyjaźń między naszymi narodami. Zwraca uwagę, że agresja Moskwy nie jest skierowana tylko na Kijów, ale na całą Europę Środkową.

Stojąc w obliczu barbarzyństwa słabnącej wschodniej potęgi, my, w Czechach i w Polsce, jeszcze wyraźniej uświadamiamy sobie, jak silne są wspólne cywilizacyjne fundamenty, na których opierają się nasze kraje. Stanowi to ogromną szansę na przezwyciężenie różnic, które właśnie dziś – wobec tego, do czego wspólnie dążymy i o co walczymy – wydają się o wiele mniej istotne - Petr Fiala premier Czech

Polityk dostrzega, że nasz region Europy był ciągle narażony na bezpośrednią agresję rosyjskiego imperializmu. I to zbiorowe doświadczenie trzeba przekazywać innym krajom i wpływać na zachowanie Zachodu wobec Rosji. Wspólna praca Polski i Czech ma spowodować, że nasz region - Europa Środkowa - będzie rozwijać się niezależnie od Rosji i kierować własnym interesem. Szczególnie w obliczu imperialnej agresji na Ukrainę.

Wojna na Ukrainie w pełni pokazuje nasz najważniejszy, długofalowy, wspólny interes, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym narodom i całemu kontynentowi europejskiemu. Polska jest naszym bliskim i silnym sojusznikiem, jeśli chodzi o obronę Zachodu przed zagrożeniami ze Wschodu. W żywotnym interesie obu naszych krajów leży jak najszersze rozwijanie współpracy transatlantyckiej, a zwłaszcza utrzymanie znaczenia NATO i wzmocnienie jego wschodniego skrzydła, gdzie Polska odgrywa naturalną rolę regionalnego mocarstwa.

(...)

Wierzę, że razem zrobimy kolejne kroki na drodze od umów międzyrządowych i deklaracji do prawdziwej synergii w polityce międzynarodowej i polityce bezpieczeństwa. Od wzajemnie korzystnej wymiany handlowej po partnerstwa i wspólne rozwiązania, wykraczające poza nasz bezpośredni kontekst regionalny. Od wzajemnego szacunku do głębokiej przyjaźni - Petr Fiala, premier Czech.

CZYTAJ TAKŻE: Spotkanie premierów Polski i Czech. Powrócił projekt gazociągu Stork II

Notka o autorze artykułu

Peter Fiala sprawuje funkcję Prezesa Rady Ministrów Republiki Czeskiej od 2021 r. W latach 2004-2011 był rektorem Uniwersytetu Masaryka, a w latach w  2012-2013 sprawował funkcję Ministra Edukacji. Jest również współzałożycielem think-tanku Centrum Studiów nad Demokracją i Kulturą z Brna. Od 2014 r. przewodniczy Obywatelskiej Partii Demokratycznej, ugrupowanie ma oblicze prawicowe, konserwatywne. Ugrupowanie tak jak Prawo i Sprawiedliwość należy do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Fiala jest więc doświadczonym politykiem oraz naukowcem. W Polsce zostały przełożone jego dwie książki „Koniec beztroski. O Europie, demokracji i polityce jakiej nie chcemy” oraz „Laboratorium sekularyzacji. Kościół i religia w społeczeństwie nie religijnym”.

CZYTAJ TAKŻE: Międzymorze staje się dziś faktem, a pomoc uchodźcom jest naszym obowiązkiem

Komentarz redakcji

Postawa Republiki Czeskiej w obliczu agresji Rosji na Ukrainę jest godna pochwały. Z artykułu Prezesa Rady Ministrów można odnieść wrażenie, że decydenci zrozumieli swoje historyczne błędy. A jednym z nich było „życie obok siebie”.  W dwudziestoleciu międzywojennym stosunku między Warszawą i Pragą były zwyczajnie złe. Rząd czeski prześladował Polaków na Zaolziu, a kolejne ekipy rządzące nie chciały współpracować z Polską orientując się na ZSRR. Brak wzajemnego poszanowania i współpracy oba kraje odczuły w latach podczas drugiej wojny światowej tracąc swoją suwerenność. Warto wspomnieć jednak o fakcie bardzo mało w Polsce znanym - w latach 1940-43 bardzo intensywnie rozwijał się projekt Konfederacji Polsko-Czechosłowackiej, który wszedł w ramach negocjacji na poziom dość dużego politycznego zaawansowania.

Teraz w obliczu agresji Rosji na Ukrainę Polska stoi przed doskonałym momentem, aby ziścić ideę budowy regionalnej podmiotowości (w ramach Międzymorza, a szerzej Trójmorza) na miarę XXI wieku. Nie przez realizację wyimaginowanych unii państwowych, z których byłoby więcej szkód niż pożytku, lecz w ramach nowoczesnej współpracy na kanwie gospodarczej, politycznej, kulturalnej czy militarnej. Z poszanowaniem tradycji i niepodległości każdego z narodów mogących wspólnie sprzeciwić się imperializmowi zarówno Wschodu, jak i Zachodu. Nasz region przez swoją postawę może pokazać drogowskaz dla wszystkich narodów Europy, że da się żyć i działać zgodnie z zasadami, w poszanowaniu suwerenności narodowej. Bez eksperymentów liberalnych eurokratów.

O potrzebie regionalnej współpracy piszą narodowcy od wielu lat. Obecna partia rządząca również podnosi to hasło, niestety zbyt często działając w oderwaniu od rzeczywistości. Czas by polscy decydenci przeszli od słów i fasad do prawdziwych czynów.

CZYTAJ TAKŻE: Jaki nacjonalizm? Postawmy na regionalną współpracę

Narodowcy.net/wszystkoconajwazniejsze.pl

Stanisław Pomorski

Czytaj Wcześniejszy

ONZ przeciwko życiu. Globaliści domagają się od Polski aborcji dla Ukrainek

Czytaj Następny

O narodowym prymitywizmie. Czas skończyć z ubańkowieniem środowiska

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *