18 maja władze UAM opublikowały dokument o polityce równościowej i antydyskryminacyjnej. Największe zastrzeżenia budzi art. 3 tego pisma, który jako molestowanie seksualne uznaje zwracanie do osoby transseksualnej zgodnie z jej płcią biologiczną czy prawdziwym imieniem. Niedostosowanie się do nowej polityki będzie skutkowało postępowaniem dyscyplinarnym.
Kontrowersyjna uchwała UAM
W najnowszej uchwale UAM pt. „Polityka równościowa i antydyskryminacyjna” zaproponowanej przez rektor Bogumiłę Kaniewską, wprowadzono nową definicję molestowania seksualnego. Jej przykładami, jak możemy przeczytać w punkcie 3. mogą być „używanie niewłaściwego imienia lub zaimka w odniesieniu do osoby transpłciowej lub odwoływanie się do jej tożsamości płciowej.” Naruszenie tej zasady będzie skutkowało postępowaniem przed Komisją ds. przeciwdziałania dyskryminacji, mogącej skończyć się nawet wyrzuceniem z uniwersytetu.
Mamy do czynienia więc z pierwszą w historii UAM instytucjonalnym naciskiem do promowania ideologii gender i pociąganiem do odpowiedzialności osób, które by ją kwestionowały. W dokumencie brakuje definicji „tożsamości płciowej”, co skutkuje dowolną interpretacją co jest molestowaniem seksualnym od subiektywnego zdania osoby oskarżającej. Tymczasem jedynym sposobem, by określić czyjąś tożsamość płciową jest tożsamość prawnie udokumentowana.
CZYTAJ TAKŻE: Politechnika Wrocławska przyjęła tzw. Plan Równości. Jest to warunek do otrzymania unijnych pieniędzy
Rewolucyjnemu szaleństwu sprzeciw wyraziło lokalne koło Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu. Prezes Dawid Trzeciak w czasie organizacji konferencji prasowej złożył pismo protestacyjne w tej sprawie.
„Znajdujemy się pod Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza, który ponownie wzbudza wiele emocji w opinii publicznej. Dzisiaj jesteśmy tutaj w sprawie dokumentu, który zaproponowała pani rektor Bogumiła Kaniewska, nosi on tytuł ‘Polityka równościowa i antydyskryminacyjna’. Autor tekstu rozpisuje się o konieczności wprowadzenia dodatkowych środków zapobiegawczych w celu zwalczania mobbingu, prześladowania, czy molestowania. Co do tego ostatniego, narosło najwięcej wątpliwości” - mówił Dawid Trzeciak, prezes poznańskiego koła MW .
„Przykładem molestowania lub molestowania seksualnego mogą być ‘umyślne używanie niewłaściwego imienia lub zaimka w odniesieniu do osoby transpłciowej lub odwoływanie się do jej tożsamości płciowej’ ” - wszechpolak zacytował dokument. Dodał ponadto, że parę lat temu mogło służyć to za mało śmieszny żart i nie przystoi renomowanej uczelni wpisywać tak absurdalnych pomysłów do uchwały.
CZYTAJ TAKŻE: „Matury ukraińskie, tanio!” - Młodzież Wszechpolska zwróciła uwagę na dyskryminację polskich studentów na... polskich uczelniach
Głos zabrał również wiceprezes koła, Piotr Walczak. „Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris stworzyła już analizę prawną tego dokumentu, z tej analizy wynika, że przyjęte rozwiązania prowadzą do ograniczeń takich praw i wolności jak wolność słowa, wolność wyrażania poglądów, wymiany myśli, prowadzenia badań naukowych. Jest on sprzeczny z ustawą o szkolnictwie wyższym i nauce, Kartą Praw Podstawowych UE, Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, a - nade wszystko - z Art. 31.3 Konstytucji RP” - powiedział. „Dlatego zdecydowanie sprzeciwiamy się temu dokumentowi, który UAM próbuje uchwalić. Chcemy powiedzieć to jasno: tak dla nauki na uniwersytetach, nie dla ideologii” - dodał wiceprezes poznańskiego koła MW.
CZYTAJ TAKŻE: LGBT i kapitalizm
<
Na temat dokumentu UAM wypowiedzieli się również pracownicy uczelni.
Jak możemy przeczytać we wpisie, dokument ogranicza wolność słowa w dyskursie akademickim, co jest sprzeczne z prawami konstytucyjnymi i ustawowymi. Przez swój subiektywny charakter, uchwała umożliwia składanie przeciwko domniemanemu winowajcy fałszywych zeznań bez poniesienia odpowiedzialności.
Szanowni Państwo!
— Jacek Kowalski (@Korabita) May 20, 2022
W związku z projektem «Polityki równościowej i antydyskryminacyjnej» na UAM w Poznaniu, stanowiących (naszym zdaniem) zagrożenie dla wolności słowa i badań naukowych -przekazuję oświadczenie pracowników. W imieniu sygnatariuszy: dr hab. prof. UAM Jacek Kowalski pic.twitter.com/2LNU527ER5
„Postępowy” rektor UAM
Bogumiła Kaniewska pełni funkcję rektora UAM w Poznaniu od 2020 roku. W trakcie trwania swojej kadencji zapisała nową, lewicową kartę w historii uniwersytetu. Jedną z jej pierwszych decyzji po objęciu stanowiska było otwarcie toalety „gender-inclusive”. Oznacza to, że może z niej korzystać każdy, bez względu na płeć. W Polsce takie pomysły dopiero się pojawiają, ale w krajach Zachodu są normą.
Kaniewska organizowała także pomoc w konferencji „Queer i gender w tekstach kultury dla dzieci”. Myślą przewodnią była „dyskusja z panującymi powszechnie heteropatrialchalnymi wzorcami”, a na liście omówionych tematów znalazły się niestereotypowe role płciowe w literaturze, czy... erotyka w książkach dla młodzieży. Była również inicjatorką uruchomienia nowej strony internetowej UAM „Uniwersytet bez dyskryminacji”. Na stronie możemy znaleźć skrajnie progresywistyczne publikacje jak „Uczelnia Trans-Inkluzywna”. W tym krótkim tekście użyto istnie propagandowej retoryki, zacierającej wszelkie różnice pomiędzy płciami.
„Poczucie społecznej przynależności do płci , które może, choć nie musi odpowiadać płci przypisanej podczas narodzin [...] Od 2018 roku WHO w swojej Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych nie uznaje transpłciowości za zaburzenie.” - możemy w nim przeczytać. Jest to ewidentne kłamstwo, gdyż WHO nigdy nie wykreśliło transseksualizmu z listy chorób, tylko przeniosło z działu chorób psychicznych do płciowych i zmieniło nazwę na „niezgodność płciowa”. Autorem publikacji jest Mariusz Drozdowski, który występuje publicznie pod pseudonimem „dr. Anna Torpeda” i „Jej Perfekcyjność”. Znany jest również z prowadzenia kanału YouTube, gdzie nagrywa serie filmów „Porady seksualne”, których mimo pozornego tytułu do porad w żadnym wypadku nie można zaliczyć. Promuje w nich niebezpieczne zachowania, jak poligamia czy przygodny seks, używając przy tym języka powszechnie uznawanego za wulgarny. Bugumiła Kaniewska pozwalając na ideologiczną propagandę całkowicie pozbawia się miana autorytetu w dziedzinie rzetelności naukowej.
CZYTAJ TAKŻE: Dlaczego nie lubię LGBTQQIP2SAA
Transseksualizm jako zaburzenie
Na temat transseksualistów panuje popularny mit, że to „osoby uwięzione we własnym ciele”, a ich opinia o własnej odmienności jest jedynym wyznacznikiem. Jednak najnowsze badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Cambridge (zob. źródła), potwierdza, że osoby nie identyfikujące się z własną płcią, mają 3 do 6 razy większe prawdopodobieństwo wystąpienia symptomów autyzmu, takich jak trudności sensoryczne, nieumiejętność rozpoznawania wzorców i niższe wskaźniki empatii, czyli rozumienie i reagowanie na stan emocjonalny innej osoby. Mają także wyższe wskaźniki schorzeń takich jak schizofrenia, depresja, zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Ponadto u 87% transseksualizm łączył się z zaburzeniami ze spektrum schizofrenicznego, zaburzeniami osobowości i innymi zaburzeniami psychicznymi. Niemal ponad 70% autystycznych dzieci stwierdza, że odczuwa dyskomfort z powodu swojej płci. Tylko u 13% osób, które złożyły wniosek o „zmianę płci”, nie wykryto chorób psychicznych.
CZYTAJ TAKŻE: USA: Izba Reprezentantów poprała sankcje za krytykę LGBT
Tranzycja, czyli operacja zmiany płci nie stanowi rozwiązania problemu. Osoby, które poddały się temu zabiegowi, mają ponad 50% większe szanse za popełnienie samobójstwa, niż przeciętny człowiek. Takie operacje medyczne powinno się wykonywać jedynie w wypadku mutacji któregoś z organów, a obecnie przeprowadza się je na zupełnie zdrowych pacjentach. Promowanie ideologii gender w przestrzeni publicznej przyczyniło się do ogromnego zwiększenia odsetka osób poddających się tranzycji. W Wielkiej Brytanii liczba młodych ludzi kierowanych na „korektę płci” wzrosła z 97 w 2009 r. do 2510 w latach 2017-2018, co stanowi ponad 4000% wzrost w ciągu 10 lat. Ponadto 800 dzieciom z dysforią wstrzyknięto leki blokujące dojrzewanie, najmłodsze miały po 10 lat.
Historia pseudonauki transpłciowości rozpoczyna się krwawo w 1930 roku. Wtedy to Magnus Hirschfeld, seksuolog żydowskiego pochodzenia z Republiki Weimarskiej i założyciel „Instytutu Badań Seksualnych”, znany jako pionier praw osób transpłciowych, przeprowadził pierwszą w historii, wymuszoną operację zmiany płci. Spadkobiercą jego dorobku był amerykański seksuolog John Money. Podobnie jak Hirschfeld, dokonywał operacje tranzycji pod przymusem. Jego najmłodszym pacjent - dwuletni David Reimer przez całą młodość był poddawany poniżającym eksperymentom i popełnił samobójstwo jako samookreślony mężczyzna w wieku 38 lat. Money był także apologetą pedofilii, twierdząc, że nie jest zaburzeniem ani patologią, ale „gdy opiera się na miłości, jest naturalna”. Money twierdził także, że naturalna tożsamość płciowa nie istnieje, ponieważ jest konstruktem społecznym. Przez całe jego życie system przyznał mu około 65 wyróżnień, nagród i stopni naukowych. Współcześnie ideologia gender znalazła podatny grunt w USA, a działacze transeksualni zajmują stanowiska w rządzie, gdzie mogą swobodnie promować swoje idee. Przykładem jest Raffi Freedman-Gurspan, działacz lgbt i transwestyta żydowskiego pochodzenia pracujący w Białym Domu jako rzecznik ds. praw człowieka i LGBT.
CZYTAJ TAKŻE: Jan Mosdorf: Akademik i polityka
Źródła: Facebook.com, amu.edu.pl, lifesitenews.com, spectrumnews.org




