Poseł odchodzi z PiS-u przez „piątkę dla zwierząt”. Partii grozi utrata większości w Sejmie

Prawo i Sprawiedliwość opuszcza Lech Kołakowski, poseł, który głosował przeciwko „piątce dla zwierząt”. Za sprzeciwienie się tej ustawie został zawieszony w prawach członka partii, która teraz może utracić parlamentarną większość.

Swoją decyzję poseł ogłosił we wtorek rano. Jej powodem było właśnie wspomniane zawieszenie za głosowanie niezgodne z linią partii. Poseł sprzeciwił się „piątce dla zwierząt” nazywając ją „bublem prawnym”. Zapytany, czy odejdzie więcej osób, potwierdził, a nawet zapowiedział założenie koła poselskiego. „Rozmawiamy o nazwie koła, ale decyzje są już podjęte” - powiedział. Wśród osób opuszczających struktury partii prawdopodobnie będą inni zawieszeni posłowie.

PiS w ostatnich wyborach do Sejmu zdobył 235 mandatów poselskich. Odejście Kołakowskiego oznacza, że przewaga dająca możliwość samodzielnego tworzenia rządu będzie wynosiła tylko czterech posłów. A ponieważ na jednym odejściu ma się nie skończyć, partii grozi utrata większości parlamentarnej. Jeden z mandatów pozostaje nieobsadzony po powołaniu Adama Lipińskiego na członka Zarządu i Wiceprezesa Narodowego Banku Polskiego.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel został zapytany w Wirtualnej Polsce o zapowiedzi Kołakowskiego. „Słyszałem wypowiedź pana posła Kołakowskiego. Ona wpisuje się w to, co mówił od jakiegoś czasu chociażby pan poseł Ardanowski. Na razie żadne decyzje nie zostały podjęte. My liczymy na polityczny rozsądek naszych kolegów partyjnych, nawet jeżeli są zawieszeni w partii” - powiedział.

CZYTAJ TAKŻE: OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych odciął się od „Strajku Kobiet”

Czymś niedobrym byłoby wracanie do takich niechlubnych tradycji polskiej prawicy, gdzie z powodów ambicjonalnych głównie bez przerwy dochodziło do podziałów - dlatego przez wiele, wiele lat prawica nie była w stanie przejąć władzy w Polsce” - mówił Fogiel.

Podkreślał także, że „wartością Zjednoczonej Prawicy jest to, że jest zjednoczona i dzięki temu wygrywamy i myślę, że nasi koledzy powinni sobie to wziąć głęboko do serca”.

Ustawa „piątki dla zwierząt” nie pierwszy raz podzieliła rządzącą frakcję. Wspomniany Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa, zrezygnował ze swojej funkcji na znak protestu wobec tego projektu, o czym pisaliśmy przy protestach rolników. On jednak nie zamierzał opuszczać partii, pomimo zawieszenia pozostał jej posłem, aczkolwiek liczył się z tym, że może z niej zostać usunięty.

CZYTAJ TAKŻE: MyZbieramy.pl - patriotyzm konsumencki

„To dla mnie zastanawiające, może jest jakieś drugie dno polityki Prawa i Sprawiedliwości. Ta ustawa nigdy nie była w programie partii. Przekonywałem polską wieś, że PiS stara się pilnować jej interesów. To zaowocowało i dało władzę PiS-owi i prezydentowi” – mówił Ardanowski. „Bardzo mnie to smuci, że PiS - partia, której zawierzyłem, partia, która jak sądziłem jest prawicowa o zasadach konserwatywnych, związana z chrześcijaństwem. Ta partia wpisuje się w wojnę ideologiczną, która toczy się w Europie, neomarksizmu ukrytego w działaczach proekologicznych, w ideologii, która ze zwierzęcia robi boga i dehumanizuje człowieka”.

W reakcji na oświadczenie Kołakowskiego władze Prawa i Sprawiedliwości przywróciły w prawach członka tej partii 13 posłów zawieszonych we wrześniu w związku z głosowaniem nad „Piątką dla zwierząt”. Jednak wciąż zawieszeni pozostają były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski oraz sam Lech Kołakowski. „Odwieszeni” parlamentarzyści to Kazimierz Moskal, Henryk Kowalczyk, Katarzyna Czochara, Zbigniew Dolata, Teresa Glenc, Agnieszka Górska, Teresa Hałas, Jerzy Małecki, Krzysztof Szulowski, Piotr Uściński, Marek Wesoły, Bartłomiej Wróblewski i Sławomir Zawiślak.

[AKTUALIZACJA]: To nie koniec prób oddalenia przez rządzących perspektywy utraty większości sejmowej. W środę 18 listopada doszło do spotkania Lecha Kołakowskiego z prezesem PiSu Jarosławem Kaczyńskim. Po tym spotkaniu polityk złagodził narrację przeciwko swojej partii. Tego samego dnia zapadła również decyzja o jego „odwieszeniu”, które objęło także Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Poseł jednak nie zrezygnował ze swojego odejścia. „Jestem umówiony na kolejną rozmowę z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na początku grudnia. Będzie dotyczyła przyszłej współpracy. Swojej decyzji o odejściu z PiS jednak nie zmieniłem” - mówił w rozmowie z WP - „Zostało jednak niewyjaśnionych wiele bolesnych spraw, przede wszystkim związanych z moim okręgiem wyborczym”. Dodał, że nie zamierza opuszczać partii „trzaskając drzwiami”, w atmosferze kłótni. Bez względu na swoja przyszłą przynależność partyjną, nie złoży mandatu poselskiego. „Wywalczyłem go, kandydując z siódmego miejsca na liście”. Dalej planuje działać w polityce, skupiając się na kwestiach związanych z rolnictwem.

[AKTUALIZACJA]: Lech Kołakowski oficjalnie poinformował we wtorek 24 listopada, że odszedł z PiSu i stał się posłem niezrzeszonym. Swoja decyzję złożył na piśmie, które trafiło na biurko marszałek Sejmu Elżbiety Witek. „Będę posłem niezrzeszonym, będę pracował dla mieszkańców Polski, regionu, chcę pomagać ludziom płacącym podatki, tak, aby czuli się w Polsce znacząco lepiej niż obecnie” - powiedział polityk. Został też zapytany, czy zawiódł się na kolegach, z którymi początkowo miał założyć koło poselskie. „To jest autonomiczna decyzja każdego posła. Ma wolną wolę, może głosować tak, jak dyktuje jemu sumienie” - odpowiedział. „Koleżanki i koledzy podjęli swoje stanowisko, zostało to zauważone, ale sytuacja na dzisiaj jest taka, że zostali przywróceni do Prawa i Sprawiedliwości i niech pracują na rzecz Prawa i Sprawiedliwości, jak również na rzecz Rzeczypospolitej” - dodał.

CZYTAJ TAKŻE: RolnikHandluje.pl - nowy portal wspierający polskie rolnictwo

„Piątka dla zwierząt”, czyli pięć propozycji dotyczących ochrony zwierząt, zaprezentował na początku września Jarosław Kaczyński i szef Forum Młodych PiS Michał Moskal. Wśród tych propozycji znalazły się m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra, wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, utworzenie rady ds. zwierząt przy ministerstwie rolnictwa, ograniczenie uboju rytualnego tylko na potrzeby krajowe. Sejm uchwalił tę nowelizację.

Jak pisaliśmy, w Senacie ustawa została poddana poprawkom, m.in zrezygnowano z zakazu uboju rytualnego drobiu, a także wydłużono o 2,5 roku wejście w życie przepisów dotyczących zakazu hodowli na futra i o 5 lat wejście w życie przepisów dotyczących uboju rytualnego. Poprawki senackie miały być rozpatrywane na posiedzeniu sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi pod koniec października, jednak posiedzenie komisji zostało odwołane.

CZYTAJ TAKŻE: Klaudiusz Hydrolog: sposoby przeciwdziałania suszy

To jednak nie koniec nowelizacji; zapowiedziano, że do Sejmu wróci jej nowy projekt. Jak informuje minister rolnictwa Grzegorz Puda, w nowej wersji „piątki dla zwierząt” planowane jest m.in. powołanie Inspekcji Ochrony Zwierząt zajmującej się ich dobrostanem, która będzie ma podlegać MSWiA. Projekt jednak nie trafi na najbliższe posiedzenie Sejmu.

Źródła: narodowcy.net/www.polsatnews.pl/dorzeczy.pl/www.wprost.pl/kresy.pl

Emil Styrcz

Czytaj Wcześniejszy

Kampania wyborcza endecji na Mazowszu Płockim w wyborach do Sejmu Ustawodawczego w 1919 roku. Fragment książki

Czytaj Następny

Premier Słowenii określił nowy mechanizm dot. „praworządności” jako koniec UE

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *