Ciężko pobity ks. prał. Adam Myszkowski zmarł w szpitalu

Proboszcz ks. prał. Adam Myszkowski został ciężko pobity przed kościołem przez 47-letniego mężczyznę, w Wielkiej Woli-Paradyżu. Duchowny został operowany i przez blisko dwa tygodnie przebywał na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Łodzi. Zmarł dzisiaj w szpitalu.

Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek 2 marca. 47-letni mężczyzna zaatakował księdza, który zamykał bramę przed plebanią. Duchowny z ciężkimi obrażeniami ciała został najpierw przetransportowany do szpitala w Opocznie, następnie do Łodzi. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę następnego dnia. Grozi mu kara dożywotniego więzienia. Media, policja nie podały jeszcze, jaki był motyw napaści na duchownego - sprawcą miał być pijany kościelny. O śmierci ks. prał. Myszkowskiego poinformowała Diecezja Radomska.

Czytaj także: Antifa atakuje dziennikarzy na proaborcyjnych protestach

Niestety nie jest to odosobniony przypadek ataku na duchownego i świątynie katolickie na terenie Polski. Pod koniec lutego bieżącego roku doszło do podpalenia kościoła w Lublinie. Z kolei w Rzeszowie dwóch młodych mężczyzn wybiło szyby w kościele. Następnie wtargnęli do świątyni i urządzili w niej libację alkoholową. Proboszcz, który wszedł do budynku, został pobity przez jednego ze sprawców. Na szczęście życiu kapłana nic nie grozi. Według ustaleń Komendy Głównej Policji od końca października (początek tzw. strajku kobiet) do 2 marca doszło aż do 152 ataków na kościoły. Z ubiegłorocznego raportu Organizacji i Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie wynika, że liczba przestępstw na tle religijnym ciągle rośnie. W 2019 roku stwierdzono, że aż w 32 państwach doszło do przestępstw nienawiści względem chrześcijan, a ich łączna liczba zarejestrowanych dzięki organizacjom pozarządowym wyniosła niemal 600 – oznacza to 20% wzrost w porównaniu do 2017 roku. We Francji naliczono 2000 aktów nienawiści skierowanych w wyznawców Chrystusa. Lewicowa propaganda zachęcająca do prześladowania katolików i niszczenia miejsc kultu zbiera sobie żniwo. „Łowcy nienawiści”, którzy głoszą, że od słów do czynu jest bardzo cienka granica, dzisiaj nic nie mówią, nie protestują. Swoim milczeniem przyzwalają na kolejne akty agresji. Tylko jaki jest w tym mają cel?

Czytaj także: Rośnie pokolenie meneli, którzy nie potrafią powiedzieć zdania bez przekleństwa i wspomnienia o seksie

narodowcy net/kresy.pl/polsatnews.pl/tvp.info/diecezja.radom.pl/dzienniklodzki.pl

Przemysław Bubnowski

Czytaj Wcześniejszy

Wszechpolacy z Łodzi wyczyścili billboardy prolife uszkodzone przez lewicowych wandali

Czytaj Następny

„Tak dla rodziny, nie dla gender” - pierwsze protesty pod Sejmem

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *