Czy Lewicę drażni solidaryzm? Zaskakujący wpis posłanki na Sejm RP Anity Kucharskiej-Dziedzic

Posłanka na Sejm z ramienia Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic postanowiła wyśmiać kampanię społeczną „Kocham Polskę”. Jednak czy taka postawa dobie pandemii koronawirusa i tragicznym położeniu ekonomicznym Polaków jest „lewicowa” czy raczej liberalna?

Jak co roku w okolicach 14 lutego, święta zakochanych, Młodzież Wszechpolska rozpoczęła kampanię „Kocham Polskę”. Tegorocznym motywem przewodnim kampanii był patriotyzm konsumencki.  Wielu lokalnych przedsiębiorców włączyło się w akcję. Temat jest ważny ze względu na pandemię koronawirusa, która uderzyła najmocniej w polską branżę usługową. Inicjatywę poprali również posłowie Ruchu Narodowego z ramienia Konfederacji Michał Urbaniak i Krystian Kamiński. Jednak nie spotkała się ona z aprobatą posłanki na Sejm RP Anity Kucharskiej-Dziedzic z Lewicy. Jej atak na tegoroczny plakatu i „wytykanie błędów” jest bardzo dziwne, niezrozumiałe.

Czytaj także: Narodowcy oderwani od narodu? Rzecz o (braku) reakcji środowiska na strajk w Amazonie

Niektórzy mylą patriotyzm gospodarczy z gospodarczym nacjonalizmem. Tymczasem ktoś, kto uważa za samo zło wszystko to, co jest inne, obce, spoza naszych granic i niegenerowane przez polskich pracowników i menedżerów nie jest patriotą - napisała posłanka na Sejm RP Anita Kucharskiej-Dziedzic.

Czytaj także: W czeskich sklepach aż 73 proc. produktów ma pochodzić od rodzimych producentów

Widać, że posłanka pisząc kolokwialnie „szuka dziury w całym”. Atakuje ona samą ideę patriotyzmu konsumenckiego i wspieranie polskich producentów. Jest to bardzo niezrozumiałe, wszak prawdziwa lewica niesie ze sobą chociażby hasło spółdzielczości. Ideę tą reprezentował chociażby Kazimierz Abramowski. Zachęcał on podczas zaborów do powstania prawie niezależnego podziemnego „państwa polskiego”. Poprzez tworzenie niezależnych spółdzielni pracy, spółdzielni spożywczych, w których Polacy tworzyli i zaopatrywali się w dobra, niezależnie od zaborcy, tworząc tym samym własne bogactwo materialne. Jest to idea praktycznego zastosowania hasła narodowego „swój do swego po swoje”. A idąc dalej, czy nie jest to nacjonalizm? Tak, to jest pozytywny, twórczy nacjonalizm.

Czytaj także: Niemiecki ekspert przyznaje: „Zbudowaliśmy Polskę jako kraj taniej siły roboczej”

Narodowcy.net

Przemysław Bubnowski

Czytaj Wcześniejszy

Parlamentaryzm ogłupia

Czytaj Następny

Środowisko naukowe reaguje na skandaliczną nagonkę na IPN

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *