Debata: II tura z perspektywy narodowca [+WIDEO]

We wtorek siódmego lipca o 18:30 odbyła się transmisja debaty trzech przedstawicieli wszechpolskiego środowiska, którzy zaprezentowali różne stanowiska w kwestii II tury wyborów prezydenckich.

„Z perspektywy narodowców ten wybór rzeczywiście nie jest prosty. Mamy wybór między dżumą a cholerą. Jeśli faktycznie przyjmujemy tę narrację o mniejszym źle, to wtedy czego byśmy nie zrobili, to de facto nie jest idealnie, mówiąc eufemistycznie” – powiedział na wstępie Ziemowit Przebitkowski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej. Właśnie on poprowadził debatę, w której cenione postacie środowiska narodowego przedstawiły 3 koncepcje na II turę wyborów prezydenckich. Kogo powinien wybrać narodowiec? Andrzeja Dudę? Rafała Trzaskowskiego? Może nie głosować w ogóle? W debacie na ten temat wzięli udział:

  • Przemysław Piasta, prezes Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego, były członek Młodzieży Wszechpolskiej, Stronnictwa Narodowego i Ligi Polskich Rodzin. Przedstawił on argumenty, dlaczego powinniśmy zagłosować przeciwko Andrzejowi Dudzie.
  • Piotr Baliński, członek Rady Naczelnej Młodzieży Wszechpolskiej i były prezes Okręgu Małopolskiego MW. Dowodził, że mniejszym złem będzie wybór urzędującego prezydenta.
  • Karol Kaźmierczak, publicysta związany m.in. z portalem Kresy.pl, działacz polityczny i społeczny, ekspert Konfederacji ds. międzynarodowych. Jego zdaniem należy wrazić swój sprzeciw wobec niezadowalającego wyboru i oddać nieważny głos lub nie zagłosować w ogóle.

„Na pewno mamy trzy złe wyjścia, to nie jest tak, że mamy dwóch złych kandydatów, z których żaden nam do końca nie odpowiada. Decyzja o nieoddaniu głosu tak naprawdę również jest zła. Zła z takiej oczywistej przyczyny, że tak naprawdę rezygnujemy z głosu, oddając głos innym, którzy niekoniecznie mają takie dylematy jak my” – tak zaczął debatę Przemysław Piasta, odpowiadając na pytanie prowadzącego o to, czy warto wybrać się na wybory.

Karol Kaźmierczak przedstawił odmienne stanowisko. „Oczywiście nieoddanie głosu w podstawowym mechanizmie demokracji liberalnej, jakim są wybory, też jest wyborem politycznym. Niesie oczywiście za sobą innego rodzaju skutek, bo faktycznie jest to wybór czystej negacji”. Jako argument podał pierwsze wybory do europarlamentu, w których frekwencja wyniosła 20%, co było później podnoszone przez uniosceptyków, którzy udowadniali na tej podstawie, że Unia Europejska jest rzeczą abstrakcyjną dla obywateli, a ludzie siedzący w Parlamencie Europejskim nie mają prawa decydować o naszych sprawach.

CZYTAJ TAKŻE: Prezes MW do Trzaskowskiego: zrób fikołka i spal tęczową flagę to pogadamy.

Zdaniem Piotra Balińskiego nieoddanie głosu to ucieczka od odpowiedzialności – „Czy nam się to podoba, czy nie ktoś z tych kandydatów zostanie prezydentem, polski system wyborczy nie przewiduje takiej możliwości, że w wypadku zbyt dużej liczby głosów nieważnych lub za niskiej frekwencji ktoś nie zostanie wybrany i wybory mogą zostać powtórzone”.

W dalszej części Ziemowit Przebitkowski zapytał rozmówców o uzasadnienie swoich wyborów. Pierwszy odpowiadał Przemysła Piasta:

„Dla mnie te wybory to swoiste referendum, w którym odpowiemy sobie na pytanie, czy chcemy, aby w tej chwili PiS sprawował całą władzę wykonawczą w państwie i tą władzę potencjalnie jeszcze powiększał, czy też wolelibyśmy państwo, w którym władza tej partii politycznej jest ograniczona jakimś czynnikiem zewnętrznym. W interesie państwa i narodu jest to, by jedna partia nie sprawowała władzy zbyt długo”.

Karol Kaźmierczak wyjaśniał na podstawie lewicowej rewolucji z drugiej połowy XX wieku, że decyzja o nieprzystąpieniu do wyborów i wyrażenia w ten sposób sprzeciwu wobec obecnych mechanizmów demokracji liberalnej może odnieść podobny skutek co owa rewolucja. Jego zdaniem osiągnąć podmiotowość polityczną możemy poprzez stopniowe budowanie dyskusji na bazie swojego dyskursu i delegitymizujację władzę. Za kolejny przykład podany został Marsz Niepodległości, który niewątpliwie wpływał na sytuację polityczną w Polsce, nie będąc przy okazji działaniem parlamentarnym.

„Nie jesteśmy skazani tylko na wrzucanie kartek, tak jak nam powiedzieli. Są różne rodzaje funkcjonowania politycznego i polityczności” – przekonywał Kaźmierczak.

Baliński zaznaczył, że nie uważa głosowania za obowiązek. Sądzi, że głosować powinny osoby interesujące się polityką i na pewno nie jest zwolennikiem Andrzeja Dudy. Uważa on jednak, że obecne nieudolne działania legislacyjne Prawa i Sprawiedliwości są mniej szkodliwe niż dojście Rafała Trzaskowskiego do władzy prezydenckiej.

„Może to doprowadzić, i najpewniej doprowadzi, do pewnego państwowego klinczu. Z jednej strony mamy Sejm, który uchwala pewne prawo i z drugiej – Rafała Trzaskowskiego, który wetuje to uchwalone prawo dla samego wetowania, ponieważ PiS i PO żyją z tego, że się wzajemnie atakują” – mówił Baliński. Jego zdaniem w obecnej sytuacji postpandemicznej państwo polskie nie potrzebuje walki partyjnej pomiędzy prezydentem i parlamentem. Według niego ta walka doprowadzić może nawet do rozpisania nowych wyborów parlamentarnych i destabilizacji w kraju.

Według Piasty z kolei taka sytuacja zmusi PiS do szukania większości parlamentarnej i ugody między innymi członkami Sejmu. Przekonywał on, że rozpisanie nowych wyborów parlamentarnych to abstrakcja. Dodał, że bardziej destabilizujące dla państwa będą dalsze „ustawy pisane na kolanie” ze strony obozu rządzącego. Poczynił też uwagi dotyczące interesu partii politycznej, jaką jest Konfederacja:

„Absolutnie nie opłaca się Konfederacji wspierać Andrzeja Dudy. Interes polityczny wskazuje, że dalszy konflikt pomiędzy Platformą a PiS, jakkolwiek wyniszczający dla państwa, będzie w interesie Konfederacji”.

Wypowiedzi te krótko skomentował Przebitkowski. „Można sobie wyobrazić, że Rafał Trzaskowski, to jest prezydent Polski, będzie teraz patronował paradom LGBT, albo będzie w przeróżne sposoby fundował te ruchy, których my jako narodowcy nie chcielibyśmy nawet widzieć”.

CZYTAJ TAKŻE: Winnicki: Spójność etniczno-kulturowa to wartość, której musimy strzec

Mimo wszystko Piasta podtrzymał swoje stanowisko, że powinniśmy przełamać swoją niechęć do poglądów kandydata PO i zagłosować, żeby uderzyć we władzę Prawa i Sprawiedliwości.

„To nie jest pytanie o niechęć, to jest pytanie o legitymizację tych ruchów, które były tutaj wcześniej wspomniane jako rewolucja kulturowa, liberalno-lewicowa. Taki prezydent będzie je legitymizował” – skomentował Przebitkowski.

Piasta uznał to za cenę, którą trzeba ponieść, żeby osłabić partię rządzącą.

„Mentalne skolonizowanie, które już sprawia, że jesteśmy na granicy pewnego przełomu dekonstrukcji kultury, że jesteśmy na ostatniej prostej, na której można położyć jakąś barykadę lub można jej nie położyć. W takich warunkach otwieranie drogi do tego jest igraniem ze sprawami najważniejszymi. Pytanie brzmi inaczej. Czy Andrzej Duda jest tutaj realną alternatywą?” – powiedział Kaźmierczak.

„No zdaje się, że przynajmniej tego nie przyśpiesza. Nie spowalnia ani nie przyśpiesza” – odpowiedział mu Przebitkowski.

Z taką oceną zgodził się Kaźmierczak, ale podkreślił, że jednak te zmiany i tak się toczą, co widać po różnego rodzaju badaniach i statystykach. Zastanowił się również, czy Rafał Trzaskowski na pewno byłby radykalnym katalizatorem postępowej lewicy. Uznał, że w Warszawie był poniekąd niewolnikiem określonych społeczności. W Warszawie parametry kulturowe są zupełnie inne niż przeciętne w Polsce.

„Czy nie zakładamy opcji, w której prezydent Duda, kiedy będzie wybrany w II turze na drugą kadencję, więc nie będzie miał szans na  trzecią kadencję, wyjdzie z tego tchórzostwa powodowanego swoim zapleczem partyjnym i nagle stanie się samodzielny?” – zadał pytanie prezes MW.

Piasta odpowiedział, że nie widzi ku temu podstaw po zachowaniu prezydenta, Baliński wyraził odmienne stanowisko. Przypomniał o pięciu zawetowanych ustawach przez Andrzeja Dudę.

Piasta zauważył również, że prezydenci poszczególnych miast w Polsce podejmują decyzje często odbiegające od innych przedstawicieli ich obozu politycznego. Jest to uzasadnione potrzebami elektoratu, którego w pierwszej kolejności się słuchają.

Według Balińskiego Trzaskowski „to nie jest bezideowy technokrata”, a ideowy lewak należący do „lewicy międzynarodowej” i szczery antyklerykał.

CZYTAJ TAKŻE: Miasto Warszawa finansuje szkolenie lewicowych bojówek

Przebitkowski zauważył, że prezydentura Trzaskowskiego i akumulacja przez niego elektoratu negatywnego opartego na nienawiści do PiS-u i powiększanie tej nienawiści poprzez działania lewicowe, doprowadzi do jeszcze większej polaryzacji społeczeństwa i wzmocnienia duopolu PiS i PO zamiast go osłabić.

Z tym twierdzeniem zgodził się Baliński. „Ja myślę, że wielu z tych ludzi co głosowali na Andrzeja Dudę, nie głosowało ze względu na miłość do niego, tylko ze strachu przed powrotem PO do władzy”.

Dla Kaźimierczaka to tylko kolejny powód by nie wpisywać się w tą batalię między tymi dwoma partiami.

Piasta zwrócił uwagę na to, że sytuacja będzie rozgrywana również przez inne środowiska, nie tylko PiS i PO.

Ostatnie pytanie tyczyło się ostatnich debat przeprowadzonych przez kandydatów w oddzielnych studiach telewizyjnych. Przebitkowski zapytał rozmówców o ocenę tego zjawiska.

Piasta: „Bardzo krótko, było to zmarnowanie czasu”.

Baliński: „Zgadzam się z przedmówcą. Tego typu debaty pokazują stan polityki w Polsce, jestem też zdania, że obaj kandydaci przegrali sami ze sobą. Tak przedstawiamy światu nasze państwo”.

Kaźmierczak: „Smutny obraz degeneracji, dysfunkcjonalności elity politycznej, która nie jest zdolna nawet do autentycznej walki politycznej, która ma jakiś cel, która służy interakcji z przeciwnikiem, nawet w celu jego pogrążenia. Oni tylko symulują”.

Miłosz Nowakowski

Czytaj Wcześniejszy

Technologia zmieni nasze życia i nasze społeczeństwa. Nadchodzi era boga-algorytmu i cyfrowych dyktaur?

Czytaj Następny

Hagia Sophia ponownie będzie meczetem

Komentarze

  • PIS jest jaki jest to jest, ale nawiązuje do wartości narodowych, natomiast PO w osobie Trzaskowskiego kiedy mówi prezydent wszystkich ma na myśli związki partnerskie. To jest sprawa drugo, jeśli nie trzeciorzędna. Dla mnie wybór jest oczywisty, chociaż nie popieram PISu w kwestii inflacji, jaką wygenerował stosując nadmierne rozdawnictwo.

  • Panie Piasta , nie zgadzam się z panem, Konfederacja ma nadzieje ze coś dla siebie ugra, jak poprze Trzaskowskiego, nie ma nic bardziej mylnego, chyba ze z czasem wasze narodowe chęci zmienia się na liberalne, i jak większość partii zostaniecie wchłonięci do struktur PO, nie ma innego wyjścia, PSL nie samodzielna, Kukiz nie samodzielny , Nowoczesna nie samodzielna, i tak mogłabym wymieniać bez końca Oni działają ze środowiskiem UNII i są finansowani gdzie rządzi większością EPL z Liberalnymi przekonaniami, oddając głos na Trzaskowskiego, oddajecie władze i możliwość zmienny w Polsce, na dobre zagoszczą w naszym państwie takie środowiska jak LGBT czy Antifa, może jeszcze coś innego, jeżeli Wam to nie przeszkadza to po co okłamywać waszych wyborców , głosząc ze waszym priorytetem jest chronić rodzinę, dzieci i dzieci nienarodzone, kulturę narodowa, chrześcijaństwo, pamieć o bohaterach i wielka Polskę itd. Oddanie glosu na Trzaskowskiego oznacza ze bliżej wam do Liberałów i Komunistów niż do Polski z wielkiej, wolnej, niepodległej, i suwerennej

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *