Michał Adamczyk: Czy można być konserwatystą i nacjonalistą? | Narodowcy.net

Michał Adamczyk: Czy można być konserwatystą i nacjonalistą?

Po lekturze artykułu Jakuba Baryły pt. Konserwatyzm a nacjonalizm”, umieszczonego na łamach portalu narodowcy.net, zastanawiłem się nad pytaniem postawionym w tytule niniejszego tekstu. Czy będąc nacjonalistą mogę być również konserwatystą? Z pewnością nie wyczerpię tematu, jednak postaram się odpowiedzieć autorowi tekstu Konserwatyzm a nacjonalizm” i wyjaśnić pewne nieścisłości.

W akapicie tłumaczącym czym jest konserwatyzm i nacjonalizm, można dostrzec nieprawidłowości w stosowanej przez Baryłę terminologii. O ile definicję konserwatyzmu jesteśmy w stanie jakoś zarysować i zaakceptować tę przedstawioną przez Autora, o tyle definicja nacjonalizmu jako weberowskiego typu idealnego jest trudna do określenia, wręcz niemożliwa, ponieważ nie ma jednego, wzorcowego nacjonalizmu, a za to są nacjonalizmyi. Autor wymienia tylko pewne ogólne elementy, które można mu przypisać. Cytując: Nacjonalizmem natomiast nazywamy pogląd stawiający zaraz po Bogu (w przypadku nacjonalisty wierzącego) i honorze na pierwszym miejscu Ojczyznę […]– jest to ewidentny błąd, wystarczy spojrzeć na etymologię słowa nacjonalizm – z łac. natio oznacza “naród”, a nie “Ojczyzna” jak chciałby autor.

Kolejną rzeczą, którą autor próbuje włożyć w usta nacjonalistów jest rzekome poparcie dla idei demokracji. Oczywiście można tutaj przywołać wątki początków nacjonalizmu w postaci jakobińskiej, gdzie faktycznie dążono do demokratyzacji oraz usunięcia monarchii, jako niepochodzącej z narodu. Jednak już na przełomie XIX i XX wieku nacjonalizm poszedł w kierunku antydemokratycznym (spójrzmy na autorytarne rządzy Salazara w Portugalii czy chociażby Franco w Hiszpanii). Mamy również przykłady nacjonalizmów, które za idealny ustrój uważały monarchię absolutną sprzed Rewolucji Francuskiej (Charles Maurass) czy monarchię konstytucyjną (Enrico Corradini)ii. Rozpatrując czy nacjonalizm rzeczywiście był demokratyczny czy nie, warto sprecyzować o którym nacjonalizmie mówimy, ponieważ rozwiązań ustrojowych było co najmniej tyle ile nacjonalizmów. Mówiąc ogólnie o nacjonalizmie i zarzucając mu demokratyczność, w zasadzie nie mówimy nic.

W następnym akapicie autor po raz kolejny próbuje przypisać nacjonalizmowi cechy, niekoniecznie charakteryzujące go w rzeczywistości. Nieświadomy swej niepodległości nacjonalista natomiast poparłby z chęcią powstanie, zgodnie z zasadą “cel uświęca środki” – Baryła próbuje ukazać, że nacjonalizm nieodłącznie złączony jest z rewolucyjnym typem. Jednak o ile chodzi o polską myśl narodową z okresu końca XIX wieku, tam gdzie mówiono o powstaniach narodowych wyrażano poglądy krytyczne, jeżeli nie negujące sens ich wywoływania. Warto zagłębić się w teksty Dmowskiego czy Balickiego, którzy potępiają powstania za zmarnowanie potencjału polskiej młodzieży. Upraszczając bardzo mocno, polscy narodowcy z końca XIX wieku wywodzili się z nurtu pozytywistycznego, a więc stawiali na ciągłą pracę organiczną, a nie zrywy niepodległościowe. Nacjonalista pewnie poparłby powstanie, którego zwycięstwa byłby pewien już na samym początku, w innym wypadku szukałby innych dróg (patrz. krytyka wybuchu Powstania Warszawskiego w 1944 roku).

A teraz rzeczywistość. Nacjonalizm, w głównej mierze kieruje się dobrem Narodu (interesu narodowego), a więc w pierwszej kolejności stawia dobro swojej rodziny, a nie rodziny sąsiada, co jest wręcz naturalne i ludzkie. Przez lata nacjonalizm potrafił wypracować postawy odpowiednie do czasów w których istniał, w przeciwieństwie do nurtów konserwatywnych.

Czy nacjonalizm jest do pogodzenia z konserwatyzmem? W całości na pewno nie, czego dowodem mogą być teksty Dmowskiego w których krytykował krakowskie środowisko konserwatywne za swą bierność, megalomanię i zacofanie. Jednak nacjonalizm nie jest ścisłą doktryną, czerpie z różnych nurtów najlepsze rozwiązania, co było i jest jego siłą.

 

i A. Wielomski, Nacjonalizm wobec problemu Europy, Warszawa 2018, s. 17.

ii Ibidem, s. 17.

Komentarze