Od poniedziałku w pojazdach komunikacji miejskiej we Wrocławiu wyświetlane są klipy promujące Ukrainę. Powstanie też Koalicja Organizacji Mniejszości Imigrantów, która ma wspierać liderów i organizacje pozarządowe działające „na rzecz społeczności i dialogu”.
W piątek Radio Wrocław poinformowało, że od poniedziałku w stolicy Dolnego Śląska rusza nowa kampania edukacyjno-informacyjna poświęcona ukraińskim imigrantom. Szczegóły kampanii władz miasta przedstawiła Olga Chrebor, pełnomocnik prezydenta Wrocławia ds. mieszkańców pochodzenia ukraińskiego, przedstawiająca się jako „Ukrainka z Wrocławia”. Od poniedziałku na mieście pojawią się klipy prezentujące Ukrainę, emitowane będą m.in. w pojazdach komunikacji miejskiej.
„Są to filmiki antropologiczne, etnograficzne i turystyczne” - powiedziała. „Mam nadzieję, że będzie to bardzo miły gest dla osób z Ukrainy, które tęsknią za swoim krajem właśnie teraz, kiedy przez pandemię i zamknięcie granic są we Wrocławiu ‘zatrzymane’ i nie mogą odwiedzać swoich rodzin ani rodzinnych stron”.
CZYTAJ TAKŻE: Zrzutka na wywiad z Janem Wawrzków - polskim bohaterem w Kanadzie
Przy tej okazji Bartłomiej Ciążyński, doradca prezydenta Wrocławia ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii zaapelował do lokalnych mediów, żeby w tytułach publikacji unikały takich sformułowań jak np. „pijani Ukraińcy”. Argumentował to tym, że w przypadku, gdy podobnych czynów dopuszczają się Polacy, nikt nie podkreśla ich „obywatelstwa”. Zaznaczał, że rozpoczynana przez Wrocław kampania ma promować dialog z Ukrainą i samą Ukrainę „jako miejsce godne zainteresowania i godne odwiedzenia”.
We Wrocławiu powstanie także Koalicja Organizacji Mniejszości Imigrantów. Jej celem ma być wspieranie liderów i organizacji pozarządowych, działających na rzecz społeczności i dialogu. Inicjatywa ta ruszy już na początku kwietnia.
Wrocław od dawna jest miastem o największej liczbie i odsetku ukraińskich imigrantów w Polsce. Według oficjalnych szacunków, we Wrocławiu mieszka już co najmniej 60 tys. Ukraińców, ale może ich być już nawet około 100 tysięcy. W 2016 roku Wrocław liczył około 600 tys. mieszkańców.
CZYTAJ TAKŻE: Bo są równi i równiejsi. Rozpracowywanie Młodzieży Wszechpolskiej, bezkarna policja i niesprawiedliwe sądy
Lokalne władze prowadzą politykę bardzo mocno ukierunkowaną na imigrantów i organizacje na rzecz mniejszości narodowych. Silne jest także promowanie masowej imigracji nie tylko do Wrocławia, ale i ogólnie na Dolny Śląsk. Prowadzone są również działania mające na celu walkę z „mową nienawiści”, w wyniku czego np. uruchomiono gorącą linię umożliwiającą zgłaszanie takich przypadków. Z ułatwień dla Ukraińców można wymienić biletomaty w komunikacji miejskiej z opcją ich ojczystego języka, lub tworzenie w szkołach klas adaptacyjnych dla ukraińskich dzieci.
Jedną z wspieranych przez miasto organizacji odgrywających kluczową rolę w polityce proukraińskiej jest Fundacja Ukraina, która oficjalnie zajmuje się pomaganiem Ukraińcom żyjącym w Polsce, a faktycznie - ściąganiem, pomocą oraz tworzeniem warunków życia dla przybyszów ze wschodu. Jej współzałożycielem jest konsul honorowy Ukrainy w tym mieście, Grzegorz Dzik, który wyrażał opinie, że język ukraiński powinien być we Wrocławiu de facto drugim językiem.
CZYTAJ TAKŻE: Internetowa akcja #uwolnićPaniszewą
Podczas gdy w Polsce mają miejsce takie inicjatywy wspierające imigrantów zza wschodniej granicy i promujące ich państwo, na Ukrainie próżno poszukiwać jakichkolwiek propolskich działań. Ten kraj wielokrotnie utrudniał ekshumacje na Wołyniu, domagając się w zamian upamiętniania UPA w Polsce. Ta formacja, wraz z OUN, jest nadal czczona, pomimo zbrodni, jakich się dopuściła, a Stepan Bandera to bohater narodowy. Ukraina nie uznaje też Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo.
Nazywanie ulic i ważniejszych miejsc nazwiskami zbrodniarzy jest u wschodniego sąsiada częste. Niedawno, 6 marca, radni Tarnopola nazwali stadion miejski imieniem Romana Szuchewycza, nacjonalisty ukraińskiego odpowiedzialnego za zamachy na przedstawicieli polskich władz, oraz dowódcy UPA od 1943 roku. W odpowiedzi Zamość zawiesił stosunki z tym miastem, podobnie uczynił Radom, taki krok rozważano również w Tarnowie, z kolei radni z Nysy, Elbląga i Chorzowa wysłali listy do mera Tarnopola z protestem w tej sprawie.
Źródła: narodowcy.net/kresy.pl/radiowroclaw.pl/se.pl/elblag24.pl



