Ze względu na niedostosowanie się do nowego tureckiego prawa Twitter, Periscope i portal Pinterest zostały we wtorek 19 stycznia objęte zakazem publikowania reklam.
Decyzja tureckich władz skutkuje tym, że firmy zarejestrowane w Turcji nie będą mogły kupować reklam na wymienionych platformach.
Ustawa, która weszła w życie 20 października ubiegłego roku, nakłada na portale społecznościowe odpowiedzialność za treści publikowane z Turcji oraz daje władzom możliwość domagania się usuwania niektórych z nich. Obowiązkiem platform jest też wyznaczenie lokalnego przedstawiciela prawnego, którego zadaniem będzie współpraca z krajowymi władzami przy usuwaniu niepożądanych treści.
Turcja mocno „przyciska” portale społecznościowe. Można? Można. Co ciekawe nowe prawo, na podstawie którego Twitter i kilka mniejszych portali dostały bana na reklamy, pochodzi z października, nie ma więc związku z działaniami platform cyfrowych wokół wyborów prezydenckich w USA https://t.co/fM1fc5qQ6R
— Młodzież Wszechpolska (@MWszechpolska) January 19, 2021
Twitter, Periscope i Pinterest nie wyznaczyły swojego przedstawiciela, wobec czego wyciągnięto wobec nich konsekwencje. W poniedziałek, jeszcze przed wyznaczonym przez władze ostatecznym terminem dostosowania się do tego wymogu, Facebook zapowiedział, że dostosuje się do nowego prawa i utworzy reprezentujący korporację podmiot prawny. Wcześniej zrobił to YouTube. Oba serwisy we wcześniejszych miesiącach były karane grzywnami o łącznej sumie 40 mln lirów (20 mln zł). Oprócz kar finansowych ustawa przewiduje również ograniczenie transferu danych o 90%, a nawet całkowitą blokadę.
Kwestia odpowiedzialności platform cyfrowych za swoje decyzje to temat dość aktualny - niedawno toczyły się spory na temat słuszności zablokowania prezydenta Donalda Trumpa na wielu portalach. Decyzja taka nastąpiła po wtargnięciu zwolenników republikańskiego prezydenta na Kapitol. Szefowie Twittera i Facebooka uznali, że Trump nawołuje do przemocy politycznej i zablokowali jego konta. Z kolei Parler, serwis społecznościowy, na którym działali amerykańscy prawicowcy, został niemal „uśmiercony”, gdy Google i Apple odcięli go od swoich sklepów internetowych, a Amazon wyłączył serwer, na którym platforma działała. Szerzej pisaliśmy o tym tutaj.
CZYTAJ TAKŻE: „Szanujecie wolność lub do widzenia” - czas ukrócić samowolę wielkich korporacji!
Również w Polsce pojawiają się pomysły ustaw, które uderzą w cyfrowych gigantów. „Nadszedł czas, żeby Polska miała regulacje chroniące wolności słowa w internecie, chroniące przed nadużyciami wielkich korporacji internetowych. A z drugiej strony takie, które pozwolą, z pełną kontrolą sądową, zwalczać naruszenia prawa występujące w sieciach społecznościowych” – powiedział Sekretarz Stanu Sebastian Kaleta, który nadzoruje w resorcie prace nad ustawą o wolności wyrażania swoich poglądów i rozpowszechniania informacji w internecie.
Projekt przewiduje też złożenie do serwisu społecznościowego skargi na publikacje zawierające treści niezgodne z polskim prawem – z żądaniem ich zablokowania.
W obu przypadkach serwis w ciągu 48 godzin będzie musiał rozpatrzyć skargę. Jeśli wyda decyzję odmowną, będzie można zwrócić się do sądu, a ten rozpozna taką skargę w ciągu siedmiu dni. Postępowanie będzie miało całkowicie elektroniczny charakter, a prowadzone będzie przez wyspecjalizowany Sąd Ochrony Wolności Słowa, utworzony w jednym z sądów okręgowych.
Projekt zakłada również wprowadzenie nowego instrumentu - tzw. pozwu ślepego. Ktoś, kogo dobra osobiste zostaną naruszone w internecie przez nieznaną mu osobę, będzie mógł złożyć pozew o ochronę tych dóbr bez wskazania danych pozwanego. Do skutecznego wniesienia do sądu pozwu wystarczy wskazanie adresu URL, pod którym zostały opublikowane obraźliwe treści, daty i godziny publikacji oraz nazwy profilu lub loginu użytkownika. Proponując taki pozew, projekt uwzględnia postulaty zgłaszane m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich.
Dawniej z Facebookiem pożegnali się narodowi radykałowie z ONR i NOP ze względu na symbolikę i poglądy. Zarządzono wtedy, iż organizacje te „otwarcie propagują poglądy rasistowskie, antysemickie i homofobiczne”. Ponadto miały odwoływać się do zakazanej na łamach portalu symboliki, czyli tradycyjnej Falangi.
Źródła: narodowcy.net / kresy.pl / wirtualnemedia.pl



