Adam Szabelak: Sytuacja białej ludności w RPA po 1994 roku

„Czas pojednania się skończył. Teraz przyszedł czas na sprawiedliwość. Musimy być pewni, że przywrócimy godność naszemu narodowi, nie rekompensując nic złodziejom, którzy ukradli naszą ziemię” – tymi słowami zwrócił się do parlamentu Julius Malema, przywódca Ruchu Bojowników o Wolność Gospodarczą (EFF), uzasadniając swój wniosek o zmianę konstytucji, pozwalający na „wywłaszczenie bez rekompensaty” białych osadników. Wniosek przyjęto 241 głosami poparcia, wobec 83 sprzeciwu.

Tekst pierwotnie opublikowany został w piśmie „Wszechpolak” w 2018 roku. 

Obecni biali mieszkańcy Republiki Południowej Afryki (Burowie lub Afrykanerzy) to już 8-9 pokolenie potomków osadników, którzy przybywszy w 1652 roku w tej rejon wraz z Janem von Riebeeckiem, założyli w Kapsztadzie placówkę zaopatrzeniową. Przez cały okres swojej obecności w tym rejonie świata, Burowie stanowili mniejszość w stosunku do ludności czarnej i białej napływowej. To wytworzyło w ich społeczności przekonanie o własnej wyjątkowości oraz silną ksenofobię, co zaowocowało w 1948 roku dojściem do władzy Partii Narodowej i początkiem apartheidu. Ten trwał do 1994 roku, kiedy to partia Nelsona Mandeli – Afrykański Kongres Narodowy (ANC), wygrała wybory z hasłem „rainbow nation” (pokojowej koegzystencji różnych ras) wypisanym na sztandarach. Od tego momentu ster w państwie przejęła ludność czarna.

Obecnie w Republice Południowej Afryki liczą się trzy główne partie. Afrykański Kongres Narodowy, partia z założenia mająca jednoczyć wszystkich mieszkańców kraju, zajmuje w parlamencie 249 miejsc (w parlamencie wybranym w 2019 roku 230). Ruch Bojowników o Wolność Gospodarczą (EFF), radykalne ugrupowanie Juliusa Malemy, byłego przywódcy młodzieżówki ANC, kontroluje 25 miejsc (w parlamencie wybranym w 2019 roku 44). Jednak po 2007 roku, kiedy w ANC do głosu doszło skrzydło rasistowskie (przewodniczącym wtedy został Jacob Zuma, przeciwko któremu umorzono postępowanie ws. korupcji, do czego przyczyniło się rozwiązanie cztery tygodnie wcześniej jednostki policyjnej prowadzącej śledztwo i wymiana prokuratura generalnego…), partia ta zaczęło powoli przyjmować radykalną retorykę. Kiedy w 2013 roku powstało EFF, partie w niektórych sprawach zaczęły mówić jednym głosem. Co oznacza, że czarni radykałowie w tej chwili mają w parlamencie, liczącym 400 miejsc, konstytucyjną większość. Ludność biała i „kolorowa” reprezentowana jest przez Sojusz Demokratyczny, kontrolujący 89 miejsc (w parlamencie wybranym w 2019 roku 84).

CZYTAJ TAKŻE: Polska młodzież narodowa apeluje do rządu ws. białych w RPA

„Biali Południowoafrykanie czują się jak obywatele drugiej kategorii w swoim własnym kraju z powodu sposobu, w jaki jest wprowadzana akcja afirmatywna” – powiedział Fryderyk Willem de Klerk, ostatni biały prezydent RPA, laureat pokojowej nagrody Nobla, odpowiedzialny za zniesienie apartheidu. Polityka społeczna, mająca wyrównać szanse nie-białej, przede wszystkim czarnej, ludności prowadzona jest praktycznie od 1995 roku. Employment Equity Act zakłada równość w miejscu pracy i likwidację dyskryminacji. W rzeczywistości prowadzi do sytuacji kiedy czarni zatrudniani są w pierwszej kolejności, następnie „kolorowi”, później białe kobiety, a na samym końcu biali mężczyźni. Black Economic Empowerment wprowadza natomiast m.in. parytety, określajace udział czarnoskórych we własności przedsiębiorstw, co sprowadza się do tego, że o założeniu firmy lub przyjęciu do pracy decyduje kolor skóry, a nie kwalifikacje.

Pod koniec 2015 roku miały miejsce masowe protesty przeciwko używaniu języka afrikaans, jako kojarzącego się z apartheidem, na południowoafrykańskich uczelniach. Ich rezultatem było zastąpienie języka afrikaans językiem angielskim na uniwersytecie Stellenbosch. Ogólna sytuacja szkolnictwa w RPA jest tragiczna. Kraj zajmuje 75 miejsce na 76 uwzględnionych państw w rankingu jakości kształcenia opublikowanym przez OECD. Tylko 10% mieszkańców Południowej Afryki ma przez całe swoje życie osiągnąć podstawowy tytuł naukowy, odpowiadający naszemu licencjatowi. Raport Krajowej Rady ds. Wyższej Edukacji bije na alarm – tylko 5% czarnych studentów jest w stanie ukończyć edukację (przy około 2/3 białych!). Dysproporcja w tym zakresie jest więc ogromna i wszelkie niepokoje na tym tle nie powinny dziwić.

Wedle spisu ludności z 2011 roku czarni stanowili 79,2% ludności (41 milionów), biali natomiast tylko 8,9 % (4,5 miliona). Na chwilę obecną dane te uległy zmianie na niekorzyść ludności białej. Od 2011 roku w RPA przybyło około 6 milionów ludzi, głównie czarnoskórych (dynamika przyrostu naturalnego wśród czarnych wynosi ok. 10%, u białych jest na niewielkim minusie).

CZYTAJ TAKŻE: „Jesteśmy teraz na początkowym etapie wojny rasowej”. Wywiad z Dan Roodtem o sytuacji w Republice Południowej Afryki

Ekonomia państwa południowoafrykańskiego w roku 2017 znalazła się w kolejnej recesji na przestrzeni ostatnich lat. W kraju poważnym problem jest również korupcja – poprzedni prezydent (zastąpiony w lutym tego roku przez Cyrila Ramaphosę), Jacob Zuma, ustąpić musiał przez ciążące na nim zarzuty korupcyjne. Bezrobocie w całym kraju utrzymuje się na poziomie 27%, wśród białych jest około 5 razy niższe. W 2012 roku biali wciąż zarabiali 6 razy więcej od czarnych, mimo że zarobki tych drugich wzrosły od 2001 roku o 169%. Nie zmienia to jednak faktu, że niemal pół miliona Afrykanerów żyje obecnie w biedzie, również w obozach przypominających slumsy – temat poruszyła na swoim kanale na YouTube Lauren Southern.

Brak perspektyw dla dużej ilości młodych Murzynów budzi frustrację, skutkującą wysokim poziomem przestępczości. W RPA dochodzi do ponad 40 morderstw (od końca apartheidu zostało zamordowanych łącznie około 400 tysięcy osób), 150 napaści seksualnych i ponad 500 poważnych napadów, każdego dnia! Poziom zagrożenia jest tak wysoki, że szef policji zapowiedział powołanie prywatnych firm do ochrony komisariatów. Jednak i tak policjantów ginie 2 razy mniej niż farmerów – zawód tych został okrzyknięty najniebezpieczniejszym na świecie. Według dra Pietera Groenewalda, od 1990 roku w 15 tysiącach ataków zginęło ponad 3100 osób. Ofiary często przed śmiercią były w okrutny sposób torturowane. Fala zbrodni nie była jednak przeszkodą dla rządu w rozbrojeniu, w 2003 roku, prywatnych firm zajmujących się ochranianiem farm, gdyż uznano je za pozostałość apartheidu. Większość posterunków policji znajduje się na terenach zurbanizowanych, więc farmerzy pozostawieni są, w większości przypadków, sami sobie.

Nie ma odpowiednich badań, aby stwierdzić, że Plaasmoorde (określenie mordów na farmach w języku afrikaans) mają podłoże rasistowskie. Policja od dłuższego czasu nie prowadzi na ten temat statystyk, ale z wcześniejszych danych, pochodzących z roku 2001, można wyczytać, że około 1/3 ofiar była czarna lub „kolorowa”. Jednak, biorąc pod uwagę klimat panujący w RPA, tj. liderów kraju śpiewających na wiecach gromadzących tysiące ludzi piosenki o zabijaniu Burów, które zostały uznane przez Południowoafrykańską Komisję Praw Człowieka za mowę nienawiści (co ciekawe ANC apelowało od tej decyzji, argumentując, że piosenka „Zabij Bura” to część historii walk o wyzwolenie spod apartheidu), nie należy wykluczać motywów rasowych. Relatywnie niska liczba ofiar wśród białych związana być może np. ze świetnie zorganizowaną samopomocą.

CZYTAJ TAKŻE: „Zabij Bura” – Młodzież Wszechpolska wypuściła zwiastun filmu o sytuacji białych w RPA

Genocidewatch.net wyróżnia 10 etapów ludobójstwa. RPA znajduje się w fazie polaryzacji społeczeństwa, co jest 6 etapem. Następnym jest przygotowanie zbrodni. Czy taki scenariusz jest możliwy? Andries Breytenbach z Boer Afrikaner Volksraad mówi: „Jesteśmy gotowi by walczyć. Potrzebne są mediacje między nami i rządem. Jeśli się rozpocznie [wywłaszczenie bez rekompensaty], to przerodzi się to w wojnę rasową”. Również największa grupa preppersów na świecie, Suidlanders, szykuje się na najgorsze. Z drugiej strony słychać głosy wzywające czarną młodzież do treningu wojskowego. „Młodzi, Burzy znów się organizują… Dołączcie do nas, a nauczymy was jak się bronić” mówił Themba Mavundla, jeden z liderów „Włóczni Narodu” (MKMVA), zbrojnego ramienia ANC. „Jesteśmy gotowi jako MKMVA w KwaZulu-Natal. Zanim upadnie prezydent Jacob Zuma, musieliśmy to zrobić i przekazać tę sztukę (wojny) młodzieży, aby zabezpieczyć przyszłość tego ruchu. Potrzebujemy tego, w przeciwnym razie ten kraj zostanie zajęty „, dodał, zostając nagrodzonym burzą oklasków.

Sytuacja w sprawie „wywłaszczenia bez odszkodowania” jest rozwojowa, nie ustalono jeszcze (czerwiec 2020) ostatecznego kształtu nowego prawa. Wedle rządowego audytu z listopada 2017 roku, tylko 33% ziemi w RPA znajduje się rękach prywatnych. Reszta należy do państwa, korporacji, kościołów i organizacji społecznych, w wypadku których nie badano rasy właścicieli. Czarni posiadają 1,2% gruntów wiejskich i 7% nieruchomości w miastach. Do białych należy natomiast 23,6% gruntów wiejskich i 11,4% ziemi w miastach. Dysproporcja jest widoczna, jednak nie jest, aż tak rażąca jak w stwierdzeniach przedstawicieli EFF, dowodzących, że biali kontrolują 80% ziemi.

Zimbabwe po wygnaniu białych popadło w głęboki kryzys. RPA, jeżeli uda się uniknąć wojny domowej, może czekać to samo. Farmerzy południowoafrykańscy na pewno zostaną przyjęci z otwartymi ramionami w… Zimbabwe. „Mamy wystarczająco żyznej ziemi, aby przyjąć białych farmerów z RPA, jeśli nie zakończą się mordy na nich” – oświadczył prezydent prezydent tego kraju, Emmerson Mnangagwa.

 

 

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

„Nowy Porządek” – jakie zmiany konstytucyjne proponuje Krzysztof Bosak?

Czytaj Następny

Klaudiusz Hydrolog: Geneza zjawiska suszy w Polsce

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *