Walki pomiędzy anarchistami w Warszawie. Koktajle mołotowa, petardy, w tle krycie gwałciciela [+FOTO/+WIDEO]

W niedzielny wieczór, 5 grudnia, doszło do regularnego oblężenia kamienicy w centrum Warszawy. Anarchiści ze squaty „Syrena” bronili się przed atakującymi „braćmi w idei wolności” ze squatu „Przychodnia”. W walce używano cegieł, koktajli Mołotowa, petard. „Syrena” została zdobyta.

Bitwa squatów

Pierwsze informacje o walkach toczących się na ulicach Warszawy dotarły do mediów społecznościowych przed godziną 20:00. Informacje na bieżąco podawały lewackie profile „Stop Bzdurom”, „Kolektyw PyRA”, „Syrena”, których informacje zostały szybko udostępniane przez prawicowe i nacjonalistyczne strony internetowe i  fanpaga’e. Anarchiści ze sqatu „Przychodnia” zaatakowali „Syrenę”. Wzywano wszystkich sympatyków do pomocy w obronie kamienicy na ulicy Wilczej w Warszawie. Warto tu podkreślić, że 100 metrów od squatu Syrena mieści się komenda Policji. A więc walki toczyły się pod samymi oknami funkcjonariuszy. Użyto koktajli mołotowa, petard, cegieł, niektóre lewicowe plotki głoszą o użyciu wiatrówek. Tego samego wieczoru kamienica, gdzie mieścił się squot „Syrena”, została zdobyta.

Czytaj także: Rośnie pokolenie meneli, którzy nie potrafią powiedzieć zdania bez przekleństwa i wspomnienia o seksie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Czytaj także: Rewolta przeciw współczesnemu światu

Zdjęcie

Zdjęcie

Powodem starcia był Białorusin Dima, który został wyrzucony z „Syreny”. Według internetowych informacji mężczyzna mieszkając w kamienicy pił często alkohol, wygrażał innym lokatorom sqautu nożem, atakował ich. Miał zostać nazwany transfobem z powodu nie używania zaimków bezosobowych, ponieważ ich nie rozumiał. Podczas mediacji Dima miał zaatakować mediatorkę. Białorusin przeniósł się do „Przychodni”. Opowiedział tamtejszym anarchistom co się stało. Uznali to za akt ksenofobii i zaatakowali „Syrenę”.

Część z tych informacji potwierdzają anarchiści ze squatu „Syrena” i „Codziennik Feministyczny”:

Ukrywanie gwałtu w squacie „Rozbrat” w Poznaniu

Tego typu sytuację, w której antagonizują się przedstawiciele jednej strony politycznego ścieku, wychodzą inne brudy skrywane pod dywan, przez miłujących wolności i równość rzekomych „wojowników w walce z systemem i patriarchatem”. Pod postem „Rozbratu”, który w konflikcie wziął stronę warszawskiej „Przychodni”, napisała była członek tego „kolektywu’, która została w nim zgwałcona przez innego anarchistę. W momencie napaści ofiara miała 19 lat. Wspomniała, że po zdarzeniu środowisko nie zajęło się należycie sprawą, nie chciało jej pomóc. Co więcej atakowało ją za to, że wspomina o wyrządzonej krzywdzie. W mniemaniu anarchistów w ten sposób atakowała kolektyw i środowisko. Próbowano jej wmówić, że próbuje swoimi oskarżeniami krzywdzi sprawcę. „Rozbrat” w ramach usprawiedliwienia napisał, że....nakazał sprawcy udać się na terapię, w przeciwnym razie miał zostać wyrzucony ze squatu. Ostatecznie został przeniesiony do innego „kolektywu”. Naprawdę sprawiedliwy wyrok. Pojęcie anarchistycznej sprawiedliwości i moralności pozostanie cały czas oksymoronem.
Anarchiści i inne lewactwo hodowane przez system

Trzeba przy tej sytuacji przypomnieć, że Miasto Stołeczne Warszawa w zeszłym roku otwarcie szkoliło anarchistów z „taktyki miejskiej/gimnastyki ulicznej”. Przeznaczono z budżetu miejskiego 3,6 miliona złotych na antykapitalistyczne szkolenia ideologiczne i „gimnastyczne”. Część szkoleń nie była otwarta na ludzi z zewnątrz. Jednym z prowadzących zajęcia był Tadek Zinowski, Julia Strzemińska z zaatakowanego squatu „Syrena”. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że za grube miliony z budżetu Warszawy, za zgodą prezydenta Trzaskowskiego szkoliły się z zakresu ideologi i walk ulicznych tzw. zawodowi rewolucjoniści. Ciekawe swoją drogą, ilu członków tego treningu polityczno-wywrotowego brało udział w wydarzeniach październikowych 2020 r., może też brali udział w walkach między squatami?

Czytaj także: „Byt kształtuje świadomość”. Marks miał trochę racji - rzecz o „rewolucji julek”

Sytuacja, w której włodarze miast wojewódzkich finansują lewackie i anarchistyczne inicjatywy w ramach promocji „równości” i „kultury” jest więcej. Miasto Gdańsk za rządów Pawła Adamowicza i Aleksandry Dulkiewicz, przeznaczyło 157 tysięcy złotych w latach 2012-2021 na wspieranie aktywistów LGBT. Poseł Konfederacji, Ruchu Narodowego z okręgu gdańskiego Michał Urbaniak, zgłosił sprawę do Najwyższej Izby Kontroli, aby zweryfikowała prawidłowości w kwestii kontrowersyjnych dotacji dla tych organizacji. Ponadto w bieżącym roku miasto Gdańsk przeznaczyło 47 200 złotych na warsztaty „Jak profesjonalnie drzeć ryja”, której celem było nauczenie „Jak profesjonalnie drzeć ryja na demonstracji”. Wydarzeni było organizowane przez świetlicę Krytyki Politycznej w Gdańsku.

W związku z niedzielną walką na ulicach Warszawy, głos zabrali w Sejmie przedstawiciele Ruchu Narodowego.

Chcielibyśmy zwrócić uwagę na pewien niepokojący fakt, tzn. na wzrost agresji i przemocy ze strony środowisk lewicowych. Obserwujemy w ostatnim czasie postępujący wzrost tej agresji.Mogłoby to być nawet śmieszne, gdyby nie to, że mieszkańcy Warszawy są głęboko zaniepokojeni tego typu wzrostem agresji. Mogą czuć niebezpieczeństwo ze strony tychże środowisk. Ja chciałbym przypomnieć, że to właśnie te środowiska stoją od lat za atakami na Stowarzyszenie Marsz Niepodległości - Witold Tumanowicz, członek Zarządu Głównego Ruchu Narodowego

CZYTAJ TAKŻE: Poznańscy anarchiści zostaną wyrzuceni z Rozbratu?

To co się dzieje na skłotach woła o zajęcie się tym przez opinię publiczną i zmuszenie do działania służby i polityków. Gwałty, ustawiczne molestowanie i przemoc, znajdywane martwe lokatorki ze śladami pobicia i… bezkarność. A wszystko ujawniają sami mieszkańcy tych skłotów - napisał na Twitterze prezes Młodzieży Wszechpolskiej Ziemowit Przebitkowski.

Ten „skłot” który widzicie na filmie (skłot=lewicowa komuna nielegalnie zamieszkująca jakiś pustostan) mieści się prawie na przeciwko najbardziej ruchliwej komendy policji w najściślejszym centrum Warszawy. Bez parasola ochronnego władzy to nie byłoby możliwe - zauważył Krzysztof Bosak.

narodowcy.net/twitter.com/StowMarszN/ facebook.com/CodziennikFeministyczny/facebook.com/syrenawilcza/twitter.com/WTumanowicz/

Stanisław Pomorski

Czytaj Wcześniejszy

„José Antonio Primo de Rivera? Presente!”. Tysiąc falangistów upamiętniło hiszpańskiego bohatera [+WIDEO/+FOTO]

Czytaj Następny

Młodzież Wszechpolska wręczyła Lempart mopa i „przegoniła” ją z Tczewa

Komentarze

  • I to mają być OBROŃCY TOLERANCJI i WOJOWNICY O PRAWA KOBIET (nota, bene, czy kobieta ma inne prawda od mężczyzny?)??? Do roboty ich zapędzić, a nie utrzymywać tę bananową młodzież na koszt miasta!

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *