Dwóch członków ONRu zostało skazanych za krytykę syjonistycznej ideologii

Sprawa dotyczy marszu z 2016 roku, podczas którego jeden z uczestników zainicjował hasło „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”, a drugi je powtórzył. Sąd, 30 czerwca skazał inicjatora hasła na rok bezwzględnego więzienia, a drugiego współuczestnika, który powtórzył hasło,  na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.

Skandaliczny wyrok na członkach ONR

16 kwietnia 2016 roku w Białymstoku odbyły się obchody 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo Radykalnego. Marsz zgromadził łącznie kilkuset uczestników z całej Polski. W czasie wydarzenia nie doszło do żadnych wykroczeń i zakończyło się ono pokojowo. Śledztwo prowadzone przez prokuraturę w Białymstoku, a później w Warszawie dotyczyło podejrzeń nawoływania do nienawiści, ale ostateczne zostało ono umorzone. Prokuratura w uzasadnieniu decyzji o umorzeniu dochodzenia wskazała, że „nie każde wyrażanie dezaprobaty jest wzywaniem do nienawiści”. Wskazuje też, na kolizję interesów między zapisanymi w Kodeksie karnym znamionami tzw. przestępstw z nienawiści, a konstytucyjnie chronioną wolnością wypowiedzi.

W komunikacie przywołano uzasadnienie ze sprawy z lutego 2007 roku. Uniewinniono oskarżonego z zarzutu o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych poprzez wnoszenie transparentu o treści: „Wyzwolimy Polskę od euro-zdrajców, Żydów, masonów i rządowej mafii”. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umarzając dochodzenie w tej sprawie uzasadniła, że nie każde powszechnie nieakceptowane wyrażanie poglądów należy penalizować, dlatego prokuratura umorzyła dochodzenie” 

CZYTAJ TAKŻE: 84 rocznica powstania ONR - Liberalno-lewicowi politycy nie kryją niezadowolenia

Kolejne oskarżenie, już subsydiarne wystosował Rafał Gaweł, gdzie wystąpił w roli pokrzywdzonego. Po kilku latach od złożenia oskarżenia uciekł do Norwegii, kiedy został skazany na dwa lata więzienia za oszustwa gospodarcze. Prokuratura badała prowadzoną przez niego działalność gospodarczą. W pierwszym przypadku chodziło o wyłudzenie pieniędzy z banku na kwotę 240 tys. zł, a w drugim – o oszustwa na szkodę prywatnych przedsiębiorców, którym Rafał Gaweł miał nie zapłacić za odbiór towarów. Kolejne zarzuty dotyczyły udaremnienia egzekucji wierzytelności. Wierzyciele to m.in. Urząd Miejski w Suwałkach i Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku, a kwoty miały przekraczać 20 tys. zł. W pierwszej instancji wobec Rafała Gawła zapadł wyrok 4 lat więzienia. Na początku stycznia 2019 roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku obniżył karę do dwóch lat pozbawienia wolności.

Wśród oskarżonych narodowców przez Rafała Gawła znalazło się 7 osób, w tym prezes Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz. Na rok więzienia sąd skazał inicjatora hasła: „A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści”. Uznany za winnego został również drugi uczestnik, który powtórzył hasło na manifestacji. Sąd skazał go na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Pozostali oskarżeni zostali uniewinni. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

CZYTAJ TAKŻE: Trybunał w Hadze wszczął śledztwo w sprawie izraelskich zbrodni na Palestyńczykach

Sąd Okręgowy odrzucił wnioski oskarżonych, którzy chcieli ubiegać się o sprawiedliwe rozstrzygnięcie wyroku. Wnioskowano m.in. o umorzenie postępowania, gdyż Gaweł nie jest w tej sprawie pokrzywdzony, ponieważ nie ma korzeni żydowskich. Sąd nie zgodził się także na powołanie biegłego kulturoznawcy, który oceniłby treść wznoszonych okrzyków. Wyrok jest o tyle absurdalny, że sędzia Cilulko który skazał Rafała Gawła w 2017 roku i określił go mianem „wyrafinowanego oszusta” daje wiarę jego oskarżeniom wobec oenerowców.  Samo hasło które zostało zarzucone na marszu jest przerobionym hasłem „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”. Jest ono znane w środowiskach narodowych i ma swoje korzenie w antykomunistycznej opozycji lat 80. Kiedy to wybuchały największe strajki robotnicze w tym okresie. Okrzyk ten nie jest wzywaniem do nienawiści, ale potępieniem nurtu ideologicznego, w tych wypadku totalitarnego. Dlaczego więc sąd kryminalizuje hasło potępiające zbrodniczą ideologię, ubraną w wiecową formę związane z ruchem antykomunistycznym? Jest to jawne pogwałcenie wolności słowa, tym bardziej w zakazie krytykowaniu ideologii jaką jest syjonizm. Izrael dopuścił się bardzo wielu zbrodni realizując swoją imperialistyczną politykę na bliskim wschodzie, a ludobójstwa dokonywane na palestyńskiej ludności kraju potępił sam ONZ. Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych ponad 2200 Palestyńczyków, w tym 1500 cywili zginęło podczas bombardowań. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze prowadzi dochodzenie w sprawie zbrodni wojennych popełnionych na Palestyńczykach przez Izrael.

Syjonistyczna polityka na terenach Palestyny

Żeby lepiej przytoczyć sytuację ludności palestyńskiej należy przybliżyć sytuację dekolonizacji Brytyjskiej kolonii. Wtedy to podzielono Mandat na dwa osobne państwa, a Jerozolima stała się terenem międzynarodowym. Nie mające już przeciwwagi ze strony rządu żydowskie bojówki regularnie eskalowały konflikt z muzułmańskimi mieszkańcami W 1948 r. wybuchła wojna, po której mimo sprzeciwu międzynarodowego, Izrael anektuje brzeg Jordanu wraz z zachodnią częścią Jerozolimy. Na Świętym Wzgórzu znajdują się także obiekty kultu chrześcijaństwa, których neutralności Żydzi nie uszanowali. Ze swoich domów zostaje wysiedlonych 700 tys. Palestyńczyków W kolejnych latach, w 1967 r. Izrael rozpoczyna kolejną wojnę, gdzie anektuje półwysep Synaj, Wzgórza Golan i zachodnią część Jerozolimy, która wbrew traktatom staje się stolicą. Palestyna straci wtedy 50% swojego terytorium. Dziś, Palestyna kontroluje zaledwie 30% swoich pierwotnych ziem. Izrael nie chce pokoju, gdyż dąży do całkowitego skolonizowania terytorium Palestyny. W Strefie Gazy regularnie odcinany jest dopływ prądu i wody. Arabom nie udziela się pozwoleń na budowę, a ich majątki są konfiskowane i przekazywane żydowskim osadnikom. 

CZYTAJ TAKŻE: Młodzież Wszechpolska za wolną Palestyną

Premier Izraela Netanjahu w wywiadzie dla portalu „Jerusalem” powiedział, że Izrael jest „państwem narodu żydowskiego i tylko dla nich”. Mimo iż mniejszości arabskie stanowią ponad 20% wszystkich obywateli, nie mają swojej reprezentacji w parlamencie, a partie palestyńskie są delegalizowane. Minister izraelskiego rządu Gilad Erdan usprawiedliwia także zabójstwa dokonywane w Gazie przez izraelskie siły okupacyjne, nazywając Palestyńczyków „nazistami”. Podczas zamieszek z maja tego roku, według informacji podawanych przez ministerstwo zdrowia Gazy liczba rannych wyniosła ponad 1000 osób, liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 119, w tym 27 dzieci.

Prawdziwa nienawiść nie jest karana

Podczas gdy sądy skazują za krytykę ustrojów totalitarnych, ludzie którzy rzeczywiście nawołują do nienawiści, a nawet zbrodni pozostają poza wymiarem sprawiedliwości. Marta Lempart, liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet publicznie wzywała do ataku na katolików. W wywiadzie dla Radia Zet, na pytanie prowadzącej o konieczność niszczenia fasad kościołów, Lempart stwierdziła:

Oczywiście, że tak trzeba. Trzeba robić to, co się czuje, to, co się myśli, to, co jest skuteczne i to, na co zasłużyli”. „Ludzie są naprawdę wkurzeni, na razie na instytucję kościelną, na biskupów i na księży, ale za chwilę ludzie zaczną widzieć, że poza tym, że są biskupi obrzydliwi, tacy jak Jędraszewski, Gądecki, którzy się cieszą z tego rodzenia przymusowego dzieci […]– dodała.

Facebooka strona „Warszawski Strajk Kobiet” wrzuciła na portal grafikę podpalonego kościoła, zwieńczoną podpisem „piekło kobiet. Krytykują w ten sposób fakt, że kościoły były w ten weekend otwarte, a teatry pozostały zamknięte.  Organizatorzy manifestacji dali dowód na to, że nie tylko nawołują do przemocy, ale i skutecznie ją wykonują. W czasie strajków organizowanych przez Strajku Kobiet doszło do wielu aktów zakłócania kultu religijnego, ale także do dziesiątek dewastacji. Naruszenia dokonane przez tę organizację przypadają pod art. 256 Kodeksu Karnego. „Kto publicznie […] nawołuje do nienawiści na tle różnic […] wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.” Co potwierdza prezes Ordo Iuris, adw. Jerzy Kwaśniewski:

Bardzo często, szczególnie przestępstwa z art. 256, czyli nawoływania do nienawiści między innymi na tle religijnym, są traktowane dość pobłażliwie przez organy ścigania. Często wynika to z tego, że groźby są formułowane w ramach debaty publicznej i nie ma realnego zagrożenia, że będą realizowane, albo realnego podejrzenia, iż ktoś rzeczywiście ma na myśli akty przemocy – adw. Jerzy Kwaśniewski  w rozmowie z portalem tvp.info.

Kiedy prokuratura doszukuje się nawoływania do nienawiści w historycznym haśle „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, do tej pory nie zajęła się groźbami skierowanymi przez Lecha Wałęsę do Sławomira Cenckiewicza. „Będziesz wisiał za to bezczelne kłamstwo” – krzyczał były prezydent podczas procesu, który wytoczył historyk Cenckiewicz. Upomnienie przez sąd nie uspokoiło Lecha Wałęsy. „To się nie mieści w głowie, jak można coś takiego wymyślić. Człowieku, weź młotem się popukaj – odparł do Cenckiewicza

Narodowcy.net / radio.bialystok.pl / www.npr.org / www.middleeastmonitor.com / www.theguardian.com / bialystok.po.gov.pl / wiadomosci.radiozet.pl / www.tvp.info

Damian Drozd

Czytaj Wcześniejszy

Napięcie dyplomatyczne między Polską a Izraelem, w związku z uchwaloną ustawą reprywatyzacyjną

Czytaj Następny

Rada Miasta Warszawy zakazała wjazdu do stolicy pojazdom zawierające treści antyaborcyjne i antypedofilskie

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *