Oto przegląd najciekawszych akcji w obronie etnicznych Europejczyków i dziedzictwa kulturowego przeprowadzonych przez austriackich tożsamościowców w zeszłym roku. Wszystkie zostały uwieńczone na widowiskowych nagraniach
Our Lives Matter
W czerwcu podczas wiedeńskich manifestacji Black Lives Matter, patrioci upamiętnili ofiary, które zginęły z rąk obcych przybyszów. Wywiesili baner z napisem „Our Lives Matter” i nazwiskami 4 zabitych.
Całe przesłanie „Black Lives Matter” opiera się na kłamstwach i przeinaczonych prawdach. Żaden patriotyczny Europejczyk nie może znieść gestów uległości, polowania na białych w USA i kłamstw mediów opisujących sytuację - napisali identaryści na swojej stronie.
Uczestnicy przemarszu upamiętniającego zmarłego murzyńskiego przestępcę - George’a Floyda - nie domyślili się, że są to nazwiska zmarłych etnicznych Europejczyków. Na poniższym nagraniu widać jak dziękują działaczom tożsamościowym za wywieszenie baneru. Później dostrzegli, że wymienione nazwiska to nie żadni amerykańscy przestępcy, którzy zginęli z rąk policji. Wtedy zaczęli nazywać kontrmanifestantów „naziolami”.
Czytaj także: Szwecja: Nacjonalista zamordowany przez imigranta. Bronił kobietę przed gwałtem
Maria Ladenburger, Eduard Neumeister, Ebba Åkerlund i Tommie Lindh to nazwiska zapomnianych ofiar wielokulturowości.
Jak pisaliśmy, w czerwcu i lipcu ub. roku identytaryści (lub tożsamościowcy) przeprowadzili swoje akcje pod hasłem „White Lives Matter”. Były one reakcją na protesty ruchu „Black Lives Matter” i hipokryzję współczesnych „elit” świata zachodniego.
Wiedeń to nie Stambuł
Do przeprowadzenia tej akcji działacze tożsamościowi zostali skłonieni z powodu starć Turków, Kurdów i Antify, które miały miejsce na austriackich ulicach.
Neurotyczna i etnomasochistyczna gromada składa się z elementów ostatniej klasy naszego pokolenia i od dziesięcioleci mieszka w wiedeńskim „EKH” - tak patrioci opisali lokalnych anarchistów mieszkających w budynku EKH.
Miasto Wiedeń uważa „okupowany” dom za wylęgarnię lewicowych terrorystów, finansowaną z podatków w „walce z prawicą”. Ponieważ sama Antifa składa się głównie z porów bezpłciowych, sprzymierzyli się z Kurdami, a konkretnie z komunistyczną organizacją terrorystyczną PKK - dodali.
Działacze tożsamościowi weszli do budynku okupowanego przez anarchistów z Antify i Kurdów. Wywiesili na dachu baner z napisem głoszącym, że Wiedeń to nie Stambuł. Na nagraniu widać także symbol identaryzmu - lambdę.
Czytaj także: Karol Kaźmierczak: Najgorszy wróg Europy
Obrona bohatera
Aktywiści zdecydowali się na spontaniczną akcję w Wiedniu. Zbezczeszczenie pomnika Luegera przez lewicowych ekstremistycznych wandali zostało usunięte za pomocą młotka i dłuta.
Karl Leuger był prawicowym politykiem. Jako burmistrz zwalczał socjaldemokratów, ale także radykalne niemieckie dążenia narodowe. Był krytykiem liberalizmu.
Czytaj także: Karol Kaźmierczak: Punkt wyjścia
Stop islamizacji wojska
W święto narodowe 26 października 2020 r. Działacze patriotyczni zawiesili transparent z napisem Żadnego imama w armii. Protestowali przeciwko powołaniu wojskowego imama do armii austriackiej i islamizacji ojczyzny.
Dekady migracji sprowadziły nam islamskie społeczeństwo równoległe. Zignorowaliście to i spojrzeliście na importowane głosy! Jesteście współwinni islamizacji Austrii. Jeśli tak będzie dalej, stracimy nie tylko Wiedeń, ale wkrótce także cały kraj! - grzmią austriaccy patrioci.
Czytaj także: Krystian Kamiński: Niebezpieczeństwo masowej migracji
Pomnik naszych ofiar!
We Wiedniu na Placu Praw Człowieka stoi pomnik upamiętniający nielegalnego imigranta Marcusa Omofumy. Działacze tożsamościowi otoczyli go szalunkami z napisem White Lives Matter Vienna i z twarzami czterech ofiar terroryzmu: Elodie Breuil, Sara Zelenak, Ebba Åkerlund i Vanessa Preger.
Krew ofiar jest na rękach polityków. Jeśli o nich zapomnimy, zabijemy ich po raz drugi. Dlatego wzywamy władze miasta do wzniesienia pomnika poświęconego ofiarom 2 listopada oraz wszystkim, którzy zginęli w wyniku importowanego terroru i przemocy ze strony migrantów - apelują tożsamościowcy.
Flaga nie spadnie!
Zastąpiliśmy flagę UE w siedzibie partii ÖVP flagą Lambda. „Partia Ludowa” prowadzi politykę wymiany ludności od dziesięcioleci i ściga ludność patriotyczną. Ochrona ojczyzny nigdy nie może być nielegalna. Flaga nie spadnie! - przeczytamy na portalu identarystów.
W raporcie czytamy dalej: Rząd nie może lub nie chce chronić ludzi przed islamskim terrorem. Terror lewicowy jest przez niego całkowicie ignorowany. Wszelki prawicowy aktywizm należy najpierw zdelegalizować, a następnie wykorzenić. Nasze działanie jest znakiem niezłomnego oporu, czarnej i zielonej dyktatury. Wrócimy.
Inne akcje
Marsz od samego początku silnie utożsamiany jest ze środowiskiem identytarystycznym, którego symbolika tym razem nie była eksponowana np. w postaci charakterystycznych flag z symbolem lambdy. Działacze tożsamościowi jednak licznie zjawili się na wydarzeniu.
W tym roku całość bez zakłóceń ze strony lewackich ekstremistów dotarła na Leopoldsberg. Występy kapeli „Kaiserjäger” i brak wykrzykiwanych haseł w trakcie przemarszu, nadały mu mocno „piknikowy” charakter. Mimo wszystko atmosfera marszu z pochodniami w tym historycznym miejscu była niepowtarzalna.
CZYTAJ TAKŻE: Wiedeń: Marsz pamięci ofiar islamistycznego terroru
Narodowcy.net / You Tube / patrioten-in-bewegung.info









