Lewaccy rewolucjoniści perfidnie próbują wykorzystać polskie kobiety

Do wszystkich tych, którzy „popierają kobiety”, ale nie podoba im się, że ich „słuszna walka o swoje prawa” staje się zasłoną dymną dla lewackich grup, pragnących niszczyć świątynie. Opamiętajcie się. Wasze dziewczyny, żony, siostry i matki są perfidnie wykorzystywane i nawet mimowolnie stają się elementem służącym lewackiej rewolucji. Wszystkie one stanowią siłę napędową Strajku Kobiet i pod tym szyldem się podpisują. Błagamy Was, zerknijcie po prostu na to, co jest wypisywane na oficjalnych kontach np. na Twitterze tej grupy. „My tu robimy rewolucję” i „To jest wojna” przewija się w co drugim zdaniu.

Im nie chodzi o obronę i poszanowanie praw kobiet. Ani o tolerancję, szacunek do każdego człowieka, które do tej pory środowisko to głośno niosło na tęczowych sztandarach. To do czego dążą, wykorzystując naszą kochaną, emocjonalną, płeć piękną, to totalne zaoranie naszego społeczeństwa. Nienawidzą narodu, Kościoła i moralności, bo to przejaw krępującego ich „wolność” „faszyzmu”. Metody popierane, a na pewno nie potępiane, przez Strajk i jego zwolenników to przemoc słowna („Wypier****ć”, „jeb*ć kler”, „jeb*ć narodowców”, i tak dalej, i tym podobne) i fizyczna (np. w Poznaniu doszło do ataku ze sprzętem na obrońców kościoła, po mieście krążą ploty o sprowadzeniu do kraju do takich działań Antify z Niemiec; posłowie liberalni i lewicowi podają dalej wpisy o tym, żeby narodowcy uważali, bo „ludzie noszą ze sobą noże”), także dewastacja i profanacja miejsc religijnych (akcja „Słowo na niedzielę”, polegająca na masowych profanacjach kościołów, była oficjalną akcją Strajku Kobiet). „To jest wojna”.

Jednym z postulatów Strajku, na tworzącej się właśnie liście, jest delegalizacja „faszystowskich” organizacji i bojówek – drodzy kibice, to także o Was. Pamiętacie jak Platforma próbowała walczyć ze środowiskiem? No, to wiedzcie, że to był pikuś przy tym, co może Was (nas) czekać, gdy ci ludzie uzyskają jakikolwiek wpływ na władzę. „Żądamy legalnej aborcji, bez kompromisów!” - piszą o tym wprost. To środowisko wmawia kobietom, że zabicie własnego dziecka jest „ok” (tak, to też piszą całkiem otwarcie, nie pijemy tylko do pamiętnej obrzydliwej okładki „Wysokich Obcasów”). Aborcja zawsze jest tragedią kobiety, a często także jej mężczyzny oraz jej rodziny. Jeżeli ktoś przedstawia ją jako „lek” jest chorym zwyrodnialcem. A właśnie tak ją przedstawiają „Dziewuchy dziewuchom” (te grafiki z uśmiechniętymi dziewczętami, które chwalą się 34 aborcjami...) czy „Aborcyjny dream team”. To są „strajkujące” środowiska, na których konto pracują Wasze kobiety. Im nie chodzi o żadną wolność wyboru. One pragną usprawiedliwiać swoje szaleństwo przez rozprzestrzenianie go dalej. Jeżeli kogoś zamordujesz to zdecydowanie lepiej będziesz czuł się wiedząc, że ludzie dookoła też nie mają czystych sumień, prawda? Aborcja to także ogromne pieniądze – poczytajcie sobie o Planned Parenthood, które nawet w momencie największej paniki związanej z koronawirusem w marcu/kwietniu, przerwało wykonywanie wszelkich zabiegów oprócz aborcji, hajs musiał się zgadzać. Jeżeli możesz zarobić na takim „zabiegu”, to chyba nie zaczniesz przekonywać kobiety, żeby lepiej się wstrzymała. Będziesz także dążył do jak najszerszej jego normalizacji, a także poszerzania ram prawnych jego dopuszczalności. Są miejsca na świecie, gdzie zabić można dziecko do 9 miesiąca ciąży. W Holandii już pracują nad eutanazją „nieuleczalnie chorych dzieci” do 12 roku życia…

I na koniec. Mówienie o „protestach kobiet” w kontekście tzw. Strajku Kobiet jest bzdurą. Mówienie o „prawach kobiet” w tym przypadku jest pomyłką. To, że feminizm swoją siłę napędową upatruje w kobietach, nie znaczy, że każda kobieta jest z automatu feministką (a na pewno świrniętą „postfeministką” trzeciej i czwartej fali) i popiera te chore postulaty.

Chesterton kiedyś słusznie zauważył: “Feminizm jest mętną ideą, wedle której kobieta jest wolna kiedy służy swojemu pracodawcy, ale jest niewolnicą kiedy pomaga mężowi”. Nie ma wątpliwości, że najbardziej kobiecą rzeczą jaką kobieta może zrobić jest dawanie nowego życia (choć oczywiście nie jest to droga każdej przedstawicielki płci pięknej). Ofensywa liberalnego sposobu myślenia wpaja młodym kobietom, że ich przyszłe życie będzie polegało na znalezieniu dobrze płatnej pracy w korporacji, która zapewni im karierę. Dowiedzą się, że w wolnym czasie będą je zabawiać młodzi mężczyźni szukający seksualnych uciech. Oczywistością już jest, że seks z wieloma mężczyznami to nic złego. Co piątek można wyjść na miasto, odurzyć się i poznać nieznajomego na noc. A jeśli coś pójdzie nie po myśli młodej dziewczyny to zawsze zostaje wyjście z trudnej sytuacji – aborcja, zwykły zabieg, skrobanka. Poziom oddania temu szaleństwu przeraża.

Liberalizm przez swoją wypaczoną koncepcję „wolności” dewastuje myślenie młodych dziewcząt. Drugim ramieniem tych mocarnych szczypiec, którymi kobietę coraz mocniej i mocniej ściska współczesny świat, jest kapitalizm, zaprzęgający ją właśnie do pracy w jakiejś korporacji na umowie śmieciowej, tylko po to, żeby mogła zarobić na ratę kredytu albo opłacenie wynajmowanego za horrendalne pieniądze mieszkania w wielkim mieście. Na dzieci nie ma tutaj miejsca. Dzieci przeszkadzają w produkcji. Miłość jest wrogiem zysku (a rozpusta jego sojusznikiem). Współczesny feminizm jest wrogiem kobiet. Promuje konsumpcjonistyczne i hedonistyczne postawy, z czego cieszy się tylko wielki kapitał, zyskujący kolejne wierne sługi. On nie przejmuje się, że pracowników zabraknie. W razie potrzeby zaimportuje sobie ich z Azji czy Afryki.

Bracia i siostry, obrona kościołów bez obrony wartości nie najmniejszego sensu. Skończcie z tą schizofrenią. Wszystkie kościoły mogą spłonąć – jeżeli tylko z ich popiołów odrodziłby się Kościół, prawdziwa wspólnota wiernych. Bronimy ich, bo inaczej nie zatrzymamy lewackiego szaleństwa, sięgającego po kolejne młode serca i dusze. Kapitulanctwo, prezentowane przez naszych biskupów, nie jest odpowiedzią na ich działania. Tym bardziej odpowiedzią nie jest wałęsowanie i krzyczenie „jestem za, a nawet przeciw”. Jeśli jesteś letni, prędzej czy później rewolucja Cię pochłonie. Musisz być wyrazisty, zimny lub gorący. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych odciął się od „Strajku Kobiet”

Czytaj Następny

Parodia śmierci Janka Wiśniewskiego na Strajku Kobiet w Gdyni

Komentarze

  • Lewacy to tchórze. Wymieszali sie z tłumem żeby mieli zasłone to swoich ataków na kościół i ulicznych aktów wandalizmu, żeby pokazać czy raczej swtorzyć iluzje że jacy to oni są liczną grupą w naszym kraju.

  • Jestem kobietą o zupełnie innych wartościach niż autor. I może ciekawe będzie dla Was poznanie takich (tzw. lewackich, choć ja tak poglądów nie nazywam) poglądów w nieagresywny sposób 😉 

    Może zacznę od tego, że bardzo nie podobają mi się obecne podziały na lewaków i konserwy i myślę, że to nas niepotrzebnie jako Polaków dzieli. Czuję się ciągle atakowana za moje poglądy i wiem, że ta „druga strona” też się tak czuje. To, że mamy skrajnie inne poglądy to zaczyna znaczyć, że powinniśmy walczyć o to, które są lepsze. A oczywiście nie wiadomo, bo tak samo jak lewaki są przekonani, że mają „rację”, tak samo konserwy są tego pewne. 

    Autor napisał, że kobiety są wykorzystywane przez lewaków i feministki. Czy ja się czuję wykorzystywana? Nie. Słuchajcie, pamietajcie, że kobiety mają swój rozum. To, że uważają inaczej niż Wy, nie oznacza, że są głupie. Macie swoje domysły o nas (kobietach „lewaczkach, feministkach”), o których napisał autor, ale chyba nie sądzicie, że tyle kobiet popierających strajki kobiet są takie same. Tak samo jak we mnie siedzi obraz narodowca, który jest brutalny, jest kibolem, szlaja się z piwem wieczorem po mieście, a jego jedyną ambicją jest sianie postrachu na osiedlu i zwyzywanie gejów od pedałów, czarnoskórych od murzynów, a miejscowych nastolatków z transparentami strajku od hitlerowców. Czy to oznacza, że tacy jesteście? Nie znam ani jednego narodowca, więc skąd mam wiedzieć, czy to prawdziwy obraz? Myślę, że większość z Was nie zna „lewaczek, feministek”, więc to co napisał autor, to tylko jego fantazja, nie rzeczywistość (oczywiście takie kobiety też się na pewno zdarzają, tak jak opisania przeze mnie narodowcy,ale nie jest to większość ;)). 

    O co walczę jako feministka? O równe traktowanie mężczyzn i kobiet. Na każdej płaszczyźnie. Kocham ludzi i bardzo mi zależy, aby wszyscy czuli się bezpieczni i ważni. LGBT+, cudzoziemcy i Wy moi drodzy narodowcy też! 

    Czy czuję nienawiść ze strony lewej strony? Niestety tak. A z prawej strony? Też. Ludzie się nienawidzą, z każdej strony. To nie ma związku z poglądami. To zależy od człowieka, nie od poglądów jakie wyznaje. 

    A co z tą aborcją? Uważam, że jest ok. Jako 22letnia kobieta, która ma stałego partnera i jest on jednym partnerem seksualnym w ciągu całego życia. Czy stosuję antykoncepcję? Oczywiście. Czy jest ona w 100% skuteczna? Nie, w 99%. Jestem studentką i pracuje. Mój chłopak tylko studiuje. Nie stać nas na dziecko i go nie chcemy. Więc jeśli zaszłabym w ciążę, usunęłabym ją. To ja bym ją musiała znosić, to ja bym musiała zrezygnować z studiowania i z pracy, która jest moją pasją. To ja i mój chłopak ponosimy wyrzeczenia i dlatego jestem zła, że chcecie mi wmówić, że jest to złe i chcecie decydować za mnie. To jest złe wg Was. Czy chcę poświęcać swoje życie dla dziecka? Teraz nie! Kiedyś jak najbardziej. Wy chcecie poświęcić swoje życia? Super, bardzo szanuje! 

    Mam bardzo skrajne poglądy jeśli chodzi o aborcję, wiem. Aborcja na żądanie to jedno. Ale zakazywanie aborcji płodu z wadami genetycznymi, uważam za bestialstwo. Panicznie się boję, że zajdę w taką ciążę. Nie dość, że boję się samej ciąży, to jeszcze potencjalnie patologicznej. Ale wielu ludzi to nie interesuje.

    Jeśli ktoś zarabia na aborcji, to nie ma dla mnie znaczenia. To znaczy ma, ale nie większe niż to, że ktoś zarabia na ludziach chorych na raka. Zarabianie na ludziach, którzy mają problemy jest złe. Czyli całe koncerny farmaceutyczne są złe. Nie bardziej i nie mniej niż Ci, którzy zarabiają na aborcji. Więc uważam ten argument za trochę głupi :p
    Może postrzegacie mnie tak, że najbardziej kobiecą rzeczą jaką potrafię jest urodzenie dziecka, ale ja nie potrzebuje być dla Was kobieca 😉 Chcę być przez Was traktowana jak człowiek, który potrafi decydować za siebie i wiem co dla mnie najlepsze - ja tak traktuje Was. 

    Dla mnie bardzo ważne jest szczęście. Tak, jest to hedonizm. Nie wmawiajcie nam, że to złe (tylko przesadny hedonizm jest zły). Sami jesteście hedonistami, bo jesteście ludźmi i dążycie do tego, aby być szczęśliwymi. Dla mnie szczęściem są rodzina, podróże i rozwój. Muszę na to zarobić. Proste. Więc swoją młodość poświęcam na naukę i pracę, aby czerpać z życia, bo mam jedno i nie będę go całego poświęcała dla idei innych 😉 

    Nie wiem skąd autorowi przyszedł do głowy argument o konsumpcjonizmie. „Lewaczka” to konsumpcjonistka? Mhm. No ja na pewno nie jestem. Należę do tak zwanych „eko świrów”, więc wykluczam konsumpcjonizm 😉
    Nie oceniam Was i nic Wam nie narzucam. Szanuję Wasze poglądy i chęć szerzenia dobra. Dla mnie dobro jest po stronie wyboru. Mimo, że mam Wam za złe, że chcecie mi go zabrać, zawsze Wy jako ludzie, będziecie dla mnie ważniejsi niż Wasze poglądy! 

    Na koniec dodam, że uważam, że wandalizm i niszczenie kościołów i innych budynków jest słabe. Zaburzanie mszy jest słabe. Katolicy są pewnie po ludzku źli i smutni, że ktoś im wchodzi do świątyni i zaburza mszę.
    Dla mnie kościół to tylko budynek, ale szanuję, że dla innych jest ważny.
    Dla mnie świątynią jest moje ciało. Więc jestem po ludzku zła i smutna, że ktoś chce zaburzyć mój ład i porządek w mojej świątyni, swoimi fantazjami o ciąży. 

    Życzę Wam dobrego życia i siły w tym nienawistnym świecie!

    • Dziękuję za obszerny komentarz. Czuję się zobowiązany choć w kilku słowach odpowiedzieć. 

      Współczesny podział na prawicę i lewicę faktycznie jest nieaktualny, zupełnie nie przystaje do naszych czasów. W tym temacie na naszym portalu są dwa ciekawe teksty, zachęcam do lektury: 

      https://narodowcy.net/krzysztof-tyszka-drozdowski-alain-de-benoist-ponad-lewica-i-prawica/

      https://narodowcy.net/ruch-narodowy-a-prawica/

      Niestety, są pewne spory o wartości fundamentalne, które siłą rzeczy muszą dzielić. Globaliści i kapitaliści dążą do rozmycia wszelkich tożsamości i rozmycia człowieka w konsumpcjonistycznej i hedonistycznej rzeczywistości, gdzie ten będzie samotnym atomem, łatwym do sterowania i manipulowania. A na to nie można się w żadnym wypadku zgodzić. Szerzej na ten temat pisałem tutaj, jakby miała Pani przeczytać tylko jeden artykuł z linkowanych to niech to będzie ten:

      https://narodowcy.net/adam-szabelak-rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu/

      Problem z tzw. strajkiem kobiet jest taki, że wulgarne i wyrażające chore fantazje niszczenia kościołów są jego liderki... 

      Znamy wiele feministek i nie-feministek. Nasze koleżanki również i dlatego zaczęły pracować nad własną wizją współczesnej kobiecości. Oto pierwsze spisane efekty tej pracy:

      https://narodowcy.net/zuzanna-okulska-bozek-jak-byc-kobieca-we-wspolczesnym-swiecie/

      https://narodowcy.net/kobieca-tozsamosc-w-xxi-wieku/

      „O co walczę jako feministka? O równe traktowanie mężczyzn i kobiet” - cóż, jest to piękne hasło i nie mam wątpliwości, że Pani faktycznie w nie wierzy. Jednak rewolucjoniści chcą czegoś zdecydowanie więcej...

      https://narodowcy.net/analiza-postulatow-tzw-strajku-kobiet/

      „Czy czuję nienawiść ze strony lewej strony? Niestety tak. A z prawej strony? Też. Ludzie się nienawidzą, z każdej strony. To nie ma związku z poglądami. To zależy od człowieka, nie od poglądów jakie wyznaje”

      Marks, komentując stłumienie powstania wiedeńskiego w 1848 r., pisał:

      „Jest tylko jedna droga, która może skrócić, uprościć i zintensyfikować przedśmiertne drgawki starego społeczeństwa i skurcze porodowe nowego – tą drogą jest rewolucyjny terror”.

      Pogląd neomarksistowski mówi dokładnie to samo. Tak samo należy zaorać stare społeczeństwo. Terror w stosunkach międzyludzkich, wyrzucanie z pracy za inne poglądy, terror w dziedzinie języka oraz terror na ulicach. Klementyna Suchanow zapytana o niszczenie kościołów oraz innych miejsc kultu katolickiego odpowiedziała, że nie ma o to żalu.

      „Ja nie mam takiego wrażenia. Nie mam żalu, że tak się stało. To musiało się stać. Kościół musiał usłyszeć co wierni myślą o jego postawie” – stwierdziła na antenie TVN24.

      Więcej o neomarkizmie i Nowej Lewicy tutaj: https://narodowcy.net/parada-rownosci-marks-rewolucja/

      Napisała Pani, że zabiłaby Pani dziecko, bo przeszkadzałoby w realizowaniu swojej pasji. Czy jeśli sąsiad wiercąc w ścianie przeszkadza grać na gitarze to idzie Pani do niego i wbija mu nóż w brzuch? Życie to nie jest kwestia wyboru, współżyjąc ze swoim partnerem automatycznie godzi się Pani z potencjalnymi konsekwencjami. Może lepiej postawić na wstrzemięźliwość do czasu, aż będzie się gotowym je przyjąć? 

      Czy dziecko z wadami genetycznymi to już nie dziecko? Czy tydzień życia jest mniej wartościowy niż 100 lat? Nowe życie to najpiękniejsza rzecz jaką może człowiek w swoim życiu sprawić. To największy cud. Będę trzymał za Panią kciuki (i wspomnę w modlitwie, jeśli cokolwiek dla Pani to znaczy), żeby udało się Pani ten strach przed ciążą przezwyciężyć! 

      Jest pewna różnica w zarabianiu na leczeniu i zarabianiu na zabijaniu 😉 My byśmy chcieli, żeby Pani jak człowieka, który jest osobnym bytem, traktowała Pani nienarodzone dzieci. 

      Szczęście to nie hedonizm. Nie wszystko co przyjemne daje szczęście. Prawdziwym szczęściem jest poświęcenie siebie dla czegoś wyższego, ważniejszego - Boga - i odnalezienie w służbie sensu życia. Przecież nie są nim podróże, prawda? O szczęściu pięknie pisał św. Maksymilian: 

      https://narodowcy.net/rycerz-niepokalanej-gdzie-szczescie-styczen-1922/

      „Mimo, że mam Wam za złe, że chcecie mi go zabrać, zawsze Wy jako ludzie, będziecie dla mnie ważniejsi niż Wasze poglądy!” - szacunek za to, myślę zupełnie to samo! Na marginesie - Kościół od zawsze naucza, żeby potępiać grzech (poglądy, czyny), nie grzesznika (człowieka).

      O Pani ciele decyduje tylko Pani. To Pani decyduje czy zajdzie w ciążę. W momencie kiedy to już się stanie, w Pani ciele pojawia się ciało nowe, dziecko, które do Pani nie należy. I jego wolność do życia też należy uszanować.

      Wszystkiego dobrego!

Odpowiedz Sandra Anuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *