Pracownik Amazona zmarł w miejscu pracy

49-letni pracownik firmy Amazon 6 września zmarł w miejscu pracy. Przyczyną śmierci był zawał. Jednakże pochylając się nad nieszczęściem trzeba zadać pytanie - czy do tej tragedii musiało dojść?

Śmierć w miejscu pracy

Wydarzenie miało miejsce w magazynie Amazona mieszczącym się w podpoznańskich Sadach. Informacja o tragedii już tego samego dnia została podana przez lokalne media. Jak wskazuje Głos Wielkopolski, do podobnego zdarzenia doszło w maju, kiedy zmarła 40-letnia kobieta. W tym kontekście trzeba się zastanowić czy podobne przypadki są tylko efektami nieszczęśliwego zbiegu okoliczności?

Bardzo dużo głosów wskazuje na to, że gdyby stosowano się do podstawowych zasad BHP, do tragedii z września nie musiałoby dojść. Nieoceniona jest tutaj praca redakcji „Głosu Wielkopolskiego” oraz wdowy po zmarłym pracowniku, którzy ukazali, że Amazon traktuje ludzi wręcz jak bydło, chodzące mięso do wykonywania poleceń, które można zastąpić innym.

Zobacz: Amazon ocenia ryzyko powstania związku zawodowego na podstawie poziomu różnorodności rasowej

Informator redakcji wskazuje, że dzień przed śmiercią pracownik został oddelegowany na odcinek pracy, którego sam nie mógł wykonać. Poprosił lidera o przydzielenie pomocy, jednakże on odmówił. Pracownik postanowił tej sytuacji nie zostawić bez reakcji. Miał pójść ze skargą do głównego menadżera działu. Niestety nie zdążył tego uczynić. Podczas pracy 6 września mężczyzna miał problem ze złapaniem oddechu, dlatego też poszedł o własnych siłach do punktu medycznego, do którego musiał pokonać bardzo długi dystans. Sytuację widział lider zespołu, ten sam człowiek, który odmówił mu przydzielenia dzień wcześniej dodatkowego pracownika - nie udzielił on mężczyźnie pomocy. Pretekstem były zasady bezpieczeństwa związane z koronawirusem.

Czytaj także: Kard. Stefan Wyszyński: Kościół a duch kapitalizmu

Zmarły pracownik pracował na dwie zmiany, aby zapewnić byt rodzinie i możliwość zakupu leków dla żony - Beaty Damskiej, która również pracowała w Amazonie, gdzie uległa wypadkowi w październiku 2020 r. Do pracy wróciła w czerwcu, na własną odpowiedzialność, bo nie porwóciła jeszcze do pełni sił. Pieniędzy jednak brakowało.

Tego dnia [5 września] nie poszłam do pracy, wzięłam urlop wypoczynkowy – mówi. – Mąż czuł się odpowiedzialny za innych pracowników. Wielu z nich nie wytrzymywało tempa pracy. Poinformował o tym lidera i powiedział, że jeśli tak dalej będzie, to na końcu sami będą wozić te skrzynie. Prosił go o przydzielenie kogoś do pomocy. Pomoc uzyskał dopiero pod koniec zmiany. Wiem, że doszło między nimi do kłótni. Opowiedział mi o tym nasz znajomy, który zadzwonił, by uprzedzić, że mąż wróci zły i zmęczony. Gdy w końcu wrócił do domu, był jakiś inny. Zamyślony i zdenerwowany. Nie chciał rozmawiać. Powiedział tylko, że musi odpocząć. (...) Mówili [inni pracownicy Amazona], że mąż powiedział o dziwnym kłuciu w klatce piersiowej. Myśleli, że żartuje, bo to było rano, przed pracą. Spojrzeli na jego twarz, wtedy zrozumieli, że nie jest to żart. Według ich relacji mąż był przerażony, miał rozbiegane oczy. Mieli prosić lidera o wezwanie pomocy. Ten jednak odmówił. Dlaczego kazali mu iść o własnych siłach? Przecież widzieli, że ma problemy z oddychaniem, że słania się na nogach. Wiem, że doprowadzenie go do ratownika spowodowało, że zesłabł. W jego stanie to musiał był ogromny wysiłek. Nie mam pewności, czy akcję reanimacyjną przeprowadzono prawidłowo - wdowa Beata Damska dla „Głosu Wielkopolskiego”

7 września Prokuratura Rejonowa Poznań Grunwald wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Amazon wyraża ubolewanie z powodu śmierci pracownika, w odpowiedzi dla „Głosu Wielkopolskiego” firma zapewnia, że dba o bezpieczeństwo swoich pracowników.

Czytaj także: Harujemy najciężej w historii. Czy będzie jeszcze istnieć życie poza pracą?

Amazon a standardy pracy

Oświadczenie wydane przez Amazona wygląda jak krokodyle łzy. Czy tej firmie naprawdę zależy na swoich pracownikach? W maju bieżącego roku również się zdarzył wypadek śmiertelny w tej samej firmie. Już w poprzednim naszym artykule dotyczącym strajku w Amazonie zwróciliśmy uwagę, że działacze „Solidarności” mówią wprost, że Amazon jest najgorszym pracodawcą w Polsce. Związana z lewicą „Inicjatywa Pracownicza” regularnie pozywa firmę w obronie pracowników.  W firmie doszło do tragedii mimo, że ostrzegały przed tym związku zawodowe. Co się jeszcze musi stać, żeby kolos przestał traktować swoich pracowników jako wyrobników? Obecnie nie ma na to perspektyw... Rząd polski ułatwił migrantom z innych krajów pracę w Polsce i problem ewentualnego braku siły roboczej sam się rozwiąże, nie trzeba będzie podwyższać standardów. Wielki kapitał i kapitaliści znów wysysają naszą energię i zasoby, a my Polacy jedynie biernie się temu przyglądamy.

Czytaj także: Rewolta przeciw współczesnemu światu

Jak zauważono w artykule  „Polski świat pracy wciąż nie ma czego świętować”, w  UE ogólny poziom jakości pracy mierzy się a pomocą wskaźnika Job Quality Index (JQI) obejmującego sześć głównych kategorii: wysokość płacy, formę zatrudnienia i bezpieczeństwo pracy, czas pracy i tzw. work-life balance, warunki pracy, możliwości rozwoju umiejętności i kariery oraz reprezentację interesów pracowniczych. Według ostatnich dostępnych danych za 2015 rok, gorzej niż w Polsce było jedynie w Hiszpanii, Rumunii i Grecji.

Cywilizacja pracy

Praca jest łącznikiem między rzeczywistością materialną i duchową, Dla człowieka ma ona podstawowe i życiowe znaczenie, a jej wartość wypływa z uznania pracownika zarówno za jej podmiot i cel. (…) rozwiązanie większości bardzo trudnych problemów nędzy leży w popieraniu rozwoju cywilizacji pracy. Praca w pewnym stopniu stanowi klucz całej kwestii społecznej. A zatem w dążeniu do wolności należy na pierwszym miejscu podjąć działalność wyzwoleńczą w dziedzinie pracy – nauczał kard. Joseph Ratzinger.

Ze względu na ogromne znaczenie pracy na kształtowanie się ludzkiej osobowości, forma i sposób w jaki ta kwestia jest rozwiązana, ma niebagatelny wpływ na całość problemów społecznych i politycznych stojących przed społecznością. Człowiek godziwie opłacany, będący w aspekcie materialnym życia zależnym jedynie od wysiłku rąk własnych, właściwie zabezpieczony przed nieszczęśliwymi wypadkami, dysponujący własnością, rozpoznający wartość swojej pracy – będzie znacznie bardziej funkcjonalnym członkiem wspólnoty niż współczesny prekariusz żyjący od pierwszego do pierwszego, mający czas i siły jedynie na zadbanie o niektóre podstawowe życiowe potrzeby.

Stworzenie sprawiedliwych warunków pracy będzie pierwszy krokiem ku budowie wspólnoty politycznej umożliwiającej całościowy rozwój osoby ludzkiej.

Jeśli dzięki odpowiednim ułożeniu stosunków pracy przez pracowników i pracodawców, przy niezbędnym poparciu władz publicznych, powstanie cywilizacja pracy, będzie to pierwszy krok do głębokiego przeobrażenia się społeczeństwa. Podstawową zasadą nowej cywilizacji powinno być uznanie prymatu pracy nad kapitałem i zasady powszechnego przeznaczenia dóbr.

Obecnie polski system prawny – zarówno na poziomie konstytucyjnym, jak i kodeksowym – nie uwzględnia prawa do pracy jako elementu ochrony godności człowieka oraz podstawowego filaru ładu społecznego i gospodarczego. Konstytucja i Kodeks pracy wspominają jedynie o prawie do swobodnego wyboru zajęcia. Przyjęta w Polsce perspektywa liberalno-ekonomistyczna skutkuje w traktowaniu pracy jako relacji o charakterze komercyjnym, co sprowadza się do postrzegania pracowników jako „zasobów ludzkich”, a płacy jako kolejnego czynnika wpływającego na koszt produkcji, który należy minimalizować.

narodowcy.net/gloswielkopolski.pl

Stanisław Pomorski

Czytaj Wcześniejszy

Była menadżerka Facebooka: firma świadomie wywołała „wojnę” podczas kampanii wyborczej w Polsce

Czytaj Następny

Szwedzcy naukowcy badali pochodzenie sprawców gwałtów. Teraz grożą im problemy prawne

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *